Błyskawiczne ciasto jogurtowe z truskawkami

przez Natasza w dniu 13 czerwca 2013 · 8 odpowiedzi

jogurtowe3

Sezon na truskawki trwa! W prasie natomiast trwa sezon na debilizm. To jest niestety sezon niekończący się, a szkoda, bo przy takiej lekturze nawet truskawki tracą swój smak. Dzisiaj błyskawiczne ciasto jogurtowe. Plus raport z Cannes.

Raport z Cannes opracowała dla Vivy niejaka Zosia Ślotała. Tak, przyznaję, czytam od czasu do czasu Vivę, by po raz kolejny przekonać się, jak dobrze jest mieszkać na wsi, gdzie czasem śmierdzi gnojówką, niż wąchać perfumy na warszawskich salonach. Otóż Zosia Ślotała, znana z tego, że jest dziewczyną Borysa Szyca udała się do Cannes, nie bardzo wiem po co, gdyż fachowcem od filmu raczej nie jest. Ale za to zna się na sukienkach. Więc opisała je dokładnie plus gołe plecy, i ramiona i piórka, które z dupki jakiejś tam gwiazdy wystawały i jeszcze dorzuciła nazwisko Leonardo di Caprio, żeby było bardziej światowo. Za największą zaś atrakcję festiwalu uznała nogę Emmanuelle Seigner. A potem, wykończona zapewne tym dogłębnym reportażem sukienkowym, uciekła z niejaką Kate Rozz (kolejny twór gazet) od „festiwalowego zgiełku”. Dokąd? Do „najbardziej obleganego przez gwiazdy hotelu” na małe co nieco. Musiała przebijać się przez mur ochroniarzy! W stroju typu „elegancja na luzie”! Ale za to po drodze minęła ją Nicole Kidman! Z Naomi Watts!! Ciekawe czy Nicole Kidman odnotowała w swoim dzienniczku, że właśnie minęła się z elegancko-luźną Zosią Ślotała??? A potem była jeszcze kawa z Weroniką Rosati i DWIE MINUTY przed Robertem Redfordem na czerwonym dywanie. Boże!!! Oniemiałam z wrażenia po odczytaniu tych bzdur. I udałam się do kuchni, by na cześć Zosi Ślotały wykonać pospolity placek z owocami. Choć ona zapewne pochłania wyłącznie siedmiopiętrowe torty posypane jadalnym złotem, na które podsikuje Nicole Kidman.

Na placek potrzebujemy:

sukienkę bez pleców…

a nie, pomyłka :-)

* 500 g mąki

* 450 g jogurtu naturalnego, ale nie chudego

* łyżeczkę sody oczyszczonej lub 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

* 150 ml oleju

* skórkę z jednej cytryny

* sok z jednej cytryny

* 1 jajko

* 200 g cukru

no i naturalnie truskawki!!!

tortbeza10

Wszystkie składniki dokładnie mieszamy zwykłą kuchenną trzepaczką (bez konieczności użycia miksera!) - najpierw płynne (olej, jajko, sok z cytryny), potem dodajemy do nich jogurt, skórkę z cytryny oraz mąkę, cukier i proszek lub sodę. Powstanie z tego dość gęste ciasto, takie jest również po upieczeniu. Jesli wyda nam się zbyt gęste, dodajmy jeszcze trochę jogurtu.

jogurtowe7

Nie należy ono do puszystych i delikatnych, jest raczej ciężkie, albo bardzo mokre i bardzo smaczne. Ciasto wylewamy na blachę o wymiarach 25 x 35 cm, a następnie wtykamy w nie owoce. Pieczemy godzinę lub ciut dłużej (do suchego patyczka) w temperaturze 170 stopni (góra-dół). Przed podaniem polewamy lukrem cytrynowym (cukier puder zmieszany z sokiem z cytryny).

jogurtowe

jogurtowe5

Za miesiąc kupujemy kolejną Vivę (raz na miesiąc wystarczy, większa dawka zabija rozum), by delektować się kolejnym odcinkiem salonowego życia celebili. To zbitka dwóch słow. Jakich? Zgadnijcie :-)

jogurtowe6

A jeśli po nadmiarze zjedzonego ciasta naszły Was wyrzuty sumienia lub nerwowo przeglądacie się w lustrze w oczekiwaniu na zbliżające się wakacje, zapraszam do Moni na diety on-line ;-)

{ 8 odpowiedzi… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

kasia Czerwiec 13, 2013 o 12:43 pm

Odkrywam w sobie pokłady masochizmu.
Po 1) wchodzę przy okazji każdego wpisu na waszego bloga, i za każdym razem szlag mnie trafia.. I odliczam dni, kiedy będę miała w końcu dostęp do piekarnika ( jeszcze tylko trochę ponad miesiąc!) Z drugiej strony.. gdybym miała za każdym razem piec te wszystkie pyszności, to za kilka tygodni moje szorty swoim rozmiarem w stosunku do tyłka przypominały by raczej stringi ^^
a po 2) też czytałam tą Vivę. Co gorsza, poprosiłam o przywiezienie mi jej na obczyznę ( z drugiej strony- włoskie ‚szmatławce’ prezentują taki sam- jeśli nie niższy- poziom.
Pozdrawiam & smacznego

Ps: TYLKO DWIE MINUTY przed Robertem Redfordem!!!!!

Odpowiedz

Natasza Czerwiec 13, 2013 o 1:21 pm

Ja też zamówiłam Vivę na obczyznę, na niemiecką ziemię :-) I załkałam nad poziomem jej ślotałowych reporterów :-) Czy oni naprawdę myślą, że to kogoś zachwyci??? Wywoła uczucie zazdrości?? ŻENADA
A co do pieczenia… ja na wszelki wypadek zjadam tylko kawałek z tego co piekę, a potem częstuję sąsiadów :-) To obrona przed niekontrolowanym spuchnięciem dupska ;-)

Odpowiedz

kasia Czerwiec 13, 2013 o 2:52 pm

Myślę, że czytanie tych gazet ‚na obczyźnie’ ma też swój plus- jakoś tak trochę mniej się tęskni jak się widzi ten poziom ;)
Super patent z częstowaniem sąsiadów.. niech lepiej oni puchnął ;) muszę też zacząć praktykować!

Odpowiedz

Natasza Czerwiec 13, 2013 o 5:37 pm

To prawda! Kiedy czytam jak to Edzia Herbuś wybrała się na promocję nowej pomadki, tym bardziej doceniam uroki zwykłego życia :-)

Odpowiedz

Michał Czerwiec 13, 2013 o 1:59 pm

kurcze.. nie wyszło mi….

choć to pewno przez te czarne truskawki za którymi się nałaziłem po większości ryneczków w Poznaniu ale nikt o nich nie słyszał… pewno lokalna odmiana ;-))

Odpowiedz

Natasza Czerwiec 13, 2013 o 2:06 pm

Niemiecka odmiana :-) Rosną na polach Grunwaldu :-)

Odpowiedz

Anetta Czerwiec 26, 2013 o 6:06 pm

Zrobiłam to ciasto tylko zamiast truskawek zrobiłam z rabarbarem i wyszło!!. Piekłam w piekarniku na 2 poziomie, na ruszcie a nie na tacy i 180 stopni 30 min. Cenna jest rada, żeby nie miksować składników, trzepaczką ubiłam jajka z cukrem i później już tylko delikatnie wymieszałam pozostałe składniki. Pycha :-)

Odpowiedz

Natasza Czerwiec 26, 2013 o 6:25 pm

To fajnie, że się udało! Czasami trzeba dopasować czas pieczenia do własnego piekarnika, dobrać ulubione owoce, a nawet zmienić proporcje :-) I to jest właśnie fajne w pieczeniu i gotowaniu! Pozdrawiam!

Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: