Tort szpinakowy, kępa mchu i tyle

przez Monika w dniu 29 maja 2015 · 4 odpowiedzi

tort szpinakowy3Żywieniowa wariatka uwielbia znęcać się nad gośćmi. Najpierw trzeba takowych ciut potrzymać w niepewności. Gdy siedzą przy stole i nerwowo bębnią paluchami w oczekiwaniu, co też tym razem wyląduje na talerzach i czy to będzie w rzeczywistości to, na co wygląda.

Można też ostentacyjnie dobić. - Kochani, dziś podamy sernik bez sera, chleb bez mąki i tort ze szpinaku - tak ostatnio przedstawiłam menu.

Sernik bez sera, banał. Chyba wszyscy moi goście już próbowali albo z nerkowców, albo z jaglanki.

Chleb bez mąki? Po prostu z całych nasion (przepis już niebawem na blogu).

Tort ze szpinaku? Goście pochichotali. Byli przekonani - jak się później przyznali - że to będzie jakaś szpinakowa wytrawna rolada, np. z łososiem, tylko uformowana jak tort i stąd cały ambaras.

Tymczasem gdy na stół, w dodatku do kawy, wjechało coś, co wyglądało jak kupa mchu, zbledli nawet najwierniejsi fani kulinarnych wynalazków. Miałam szczęście, akurat nikt z nich jeszcze się nie zetknął z coraz bardziej popularnym  (w różnych wariacjach) tortem nazywanym zielony mech albo runo. W jeszcze większym byli szoku, gdy przekonali się, że tort jest absolutnie fenomenalny w smaku! Ja się zakochałam - mimo iż jego składniki (mąka, cukier, śmietana…) powinny mnie odrzucić. Powiedzmy zatem, że poświęcę się i zjem kawałek, żeby przy okazji pochłonąć porcję szpinaku. A szpinak to zielsko, więc traktujmy ten tort (jak to było w dowcipie o czekoladzie) jak porcję sałatki. ;-)

Ale do rzeczy, bo opis trochę zajmie (wykonanie banalnie łatwe!). Jeszcze raz bardzo dziękuję koleżance Hani, która mi ze szczegółami opisała tę wersję.

Tort szpinakowy

tort szpinakowy2- 450 g szpinaku (świeży lub mrożony - ja zrobiłam z mrożonego, akurat jedna paczka mrożonki zwykle tyle waży, w dodatku jest już rozdrobniony)

- 1 i 1/3 szklanki cukru

- 3 jajka

- 1 i 1/3 szklanki oleju rzepakowego

- 2 szklanki mąki krupczatki

- 3 łyżeczki proszku do pieczenia

- 2 łyżki soku z cytryny

- skórka otarta z jednej cytryny (koniecznie bio, bo nie chcemy tortu z przeważającą nutą ortofenylofenolu!;-) Tort poradzi sobie też bez tego składnika.

Krem

- 300 ml. Śmietany kremówki (minimum 30 %)

- 250 g serka mascarpone

- laska wanilii lub cukier wanilinowy

- owoce do ozdoby - ja dałam borówki amerykańskie, fajnie wyglądają też pestki granatu, a w sezonie porzeczki lub jagody

- łyżka cukru pudru.

Szpinak rozmrozić, odcisnąć starannie na gęstym sitku. Jeśli chcemy, aby tort był po prostu zielony (bez widocznych drobinek liści) można jeszcze masę potraktować dodatkowo blenderem. Jeśli użyjemy szpinaku świeżego, to same liście (bez łodyg) należy porządnie zblendować.

Całe jaja ubijamy z cukrem tak długo, aż brei będzie znacznie więcej, masa stanie się jasna i puszysta. Powoli wlewamy olej, stale miksując. Dodajemy szpinak, sok i skórkę otartą z cytryny. Miksujemy. Dodajemy teraz mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia i delikatnie mieszamy. Ciasto wlewamy do tortownicy ok. 24 cm, w której na sam spód układamy krążek papieru do pieczenia.

Pieczemy 1 godzinę w temp. 180 st. C - sprawdzamy patyczkiem.

Studzimy. Gdy ciasto będzie już dobrze wystudzone, najpierw ścinamy przyrumieniony wierzch ciasta, który wyrzucamy lub pożeramy, zdając sobie powoli sprawę, że smak ciasta szpinakowego jest obłędny! Część zieloną przecinamy nożem na dwie części, między którymi wyląduje krem.

Krem robimy z ubitej kremówki, do której dodajemy serek, cukier puder i wanilię. Nakładamy krem na dolną warstwę ciasta (można też posmarować brzegi całości – w jakim celu to już za moment się wyjaśni). Górną warstwę można nałożyć w całości lub ją pokruszyć i wtedy posypać na wierzchu kremu, a część okruchów przykleić na bokach. Wtedy tort zacznie przypominać mech.

Na wierzchu układamy owoce. Stawiamy kupę mchu na stole, delektując się przerażonymi spojrzeniami gości.

tort szpinakowy

{ 4 odpowiedzi… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

Monika Czerwiec 13, 2015 o 2:37 pm

Wygląda super,jadłam na pikniku w przedszkolu coś b podobnego,i bylo pyszne,ale szczerze to nie wiem jak to się ma wpisywać w nurt zdrowego odżywiania,prawie 1,5 szkl cukru,tyle samo oleju,tyle proszku,watpie

Odpowiedz

Monika Czerwiec 16, 2015 o 9:33 pm

W nurt zdrowego odżywania to tu się może co najwyżej szpinak wpisać. Wiem. Uległam pokusie. Nie byłam w stanie się oprzeć. Mega zazdroszczę twardzielom, którzy są nieugięci w stu procentach!:-)

Odpowiedz

Burza Październik 6, 2015 o 1:22 pm

To są tacy? Ja nie zazdroszczę.

Odpowiedz

Monika Październik 7, 2015 o 6:20 am

Tak mi się wydaje, po tym co niektórzy piszą. Choć np. Schreiber nawoływał do stuprocentowego trzymania się diety antyrakowej, a sam sie przyznał krótko przed śmiercią, ze jemu sie tak w stu procentach nie udało, że jednak łakomstwo i apetyty były czasem silniejsze. Więc najważniejsze to chyba te stałe, codziennie nawyki, a jak się raz na rok zje kupę mchu to się świat nie zawali;-)

Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: