Kwiaty czarnego bzu w cieście

przez Monika w dniu 20 maja 2013 · 7 odpowiedzi

czarny bezDawno, dawno temu sądziłam, że dzieciaki robią się wygadane kole 16. roku życia i że ta wada występuje wyłącznie w dzień. Tymczasem moje dwie małe księżniczki mają zwykle coś do powiedzenia także w nocy, zwłaszcza, kiedy zarządzam akcję „stop nocnym wycieczkom do łóżka rodziców”. Migracji najtrudniej jest się przeciwstawić, gdy tata wybywa z domu na dni kilka. Najpierw Maja, taszcząca tonę maskotek, głównie kotowate.

- Co tu robisz? Miałyście spać u siebie.

- Zrobiło mi się Ciebie żal, że tak sama śpisz, to przyniosłam Ci kota. – Majka ładuje do łóżka zestaw przytulanek, w końcu sama też się ładuje.

- A Ty co?

- No jak już przyszłam to zostanę z kotem.

Chwilę później Martyna. Nie zdążyłam nawet otworzyć paszczy, żeby zaprotestować:

- Mamo, nic nie mów! Nie jesteś w stanie sobie wyobrazić jaki miałam okropny sen i nie będę Ci opowiadać, bo byś się bała. Śpij już, śpij.

Rano obudziłam się z jakimś małym kolanem pod żebrami z jednej strony i jeszcze mniejszym łokciem pod podbródkiem z drugiej. A także postanowieniem, że kiedy tylko oddeleguję księżniczki do przedszkola, to pójdę na spacer sprawdzić czy rozkwitł czarny bez, bo moje wyszczekane niewiasty uwielbiają kwiaty w cieście.

Czarny bez w cieście

czarny bez - już niebawem rozkwitnie!

czarny bez – już niebawem rozkwitnie!

Zwykle robię je dziewczynom na Dzień Dziecka. I potem jeszcze kilka razy, ale z tej okazji zwykle rozpoczynamy sezon kwiatożerców. Czarny bez rozkwitnie lada dzień.  Przepis podaję już dziś (zdjęcie gotowego dania z ubiegłego roku, przyznaję bez bicia), bo po pierwsze na południu kwiaty pojawią się szybciej, bo drugie musicie mieć chwilę czasu, żeby namierzyć w okolicy bliższej lub dalszej krzaki, którymi nie targają bez przerwy podmuchy przejeżdżających tirów. Zatem miłej wycieczki! Składniki:

czarny bez w cieście- kwiaty czarnego bzu, białe, w pełni rozwinięte

- ciasto naleśnikowe (no wiecie: mleko, mąka, jajka)

- olej rzepakowy do smażenia (dość głębokiego)

- do tego cukier puder lub np. mus truskawkowy (zmiksowane blenderem owoce)

Baldachimy czarnego bzu ścinamy tak, żeby został kawałek łodyżki i pakujemy do torby z materiału (w foliowym worze zwiędną, padną, zdechną). Taszczymy do domu. Następnie:

- w wersji dla mięsożerców przechodzimy do robienia ciasta;

- w wersji wegetariańskiej rozkładamy kwiaty na kartkach papieru lub gazetach, żeby zdążyły ewakuować się z nich biegające i latające potencjalne farsze mięsne.

Przygotowujemy ciasto naleśnikowe (ale bez mąki razowej, którą kiedyś do naleśników polecałam – tym razem ciasto najzwyklejsze na świecie). Chwytamy kwiatek za „ogonek”, maczamy w cieście, pozwalamy, żeby część ciasta ściekła  z powrotem  do michy, żeby kwiaty nie były zbyt grubo oklejone. Następnie wkładamy delikatnie na rozgrzany, dość głęboki tłuszcz. Smażymy chwilę, obracamy (jeśli nie był zanurzony cały kwiat). Wykładamy na ręczniki papierowe, aby odsączyć kwiaty z tłuszczu. Podajemy wyłącznie grzecznym dzieciom. Niegrzeczne niech sobie coś upolują.

czarny bez w cieście

embed_x6ZSVIvqci15iOy31kmYvusFpSXqAAzz
jadalne_kwiaty_2013embed_oL5x6KREo5bU6pAnqsmFDixZw3L2yQzz

{ 7 odpowiedzi… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

Aga Maj 20, 2013 o 12:17 pm

Szykuję się na te kwiaty, są cudownie aromatyczne, dwa lata temu robiłam z nich syrop – wyszedł bardzo fajny. Pozdrawiam!

Odpowiedz

Monika Maj 20, 2013 o 12:25 pm

Syropek też robimy:-) Ja już łażę po okolicy i śledzę czy rozkwitają. Cudnie pachnie w domu po zbiorach prawda?:-)

Odpowiedz

Eliza Maj 20, 2013 o 12:37 pm

Świetne danie, akurat kwiatów bzu jeszcze tak nie jadłam :)

Odpowiedz

Michał Maj 20, 2013 o 5:05 pm

Nie miałem pojęcia ze mną je jeśc :) pysznie wygladają

Odpowiedz

Monika Maj 20, 2013 o 7:19 pm

O ile dobrze pamiętam, to Austriacy robią sobie przy okazji kwitnienia czarnego bzu taką ucztę.:-)

Odpowiedz

Patyska Maj 20, 2013 o 5:54 pm

Ekstra! Ale ja jakoś nie mam sumienia zjadać kwiatki…

Odpowiedz

Monika Maj 20, 2013 o 7:20 pm

Oj tam, a pędów sosny nie żal?;-)

Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: