Życie ma smak M.Kalicińskiej i zupy chilifigi

przez Natasza w dniu 30 maja 2014 · 2 odpowiedzi

zyciemasmak

Na najnowszą książkę Małgorzaty Kalicińskiej chyba wszyscy czekają z utęsknieniem. No i jest! Nie dość, że jak zwykle nostalgiczna i rodzinna, to jeszcze wyjątkowo smaczna! Rosół z perliczki i bażanta, góralski kociołek z kiszoną kapustą, brytyjska zupa brukselkowa, węgierski bogracz, pachnący koperkiem chłodnik… Mniam!

„Życie ma smak” bowiem to zarówno opowiadania o biebrzańskim rozlewisku, o podróżach na koniec świata, nieoczekiwanych powrotach, jak i jedzeniu. Okraszone wspaniałymi przepisami na aromatyczne zupy, kociołki, buliony, kremy.

Opowieści o życiu, o tym jak ważne są wspomnienia i jak pouczające bywają podróże. Adela nad biebrzańskim rozlewiskiem, tajemniczy mężczyzna na ławce w Parku Skaryszewskim, zupa pomidorowa przygotowywana na werandzie, spotkanie dwojga samotnych ludzi, których połączyła nieuchwytna więź, dom nad potokiem do którego wraca syn…

Małgorzata Kalicińska zaprasza nas do świata zlepionego z fragmentów historii kilku osób. Każda z nich zostaje przyłapana na krótki moment, niczym w fotograficznym kadrze. Wszystkie historie łączy jedno - jedzenie. Parujące kremowe zupy, które rozgrzewają, lekkie aromatyczne chłodniki na gorące dni i smaki dzieciństwa, które przywołują na twarzy uśmiech.

Chilifiga przygotowała do tej książki część zup – jest tam nasz kapuśniak, zupa rzodkiewkowa, krupnik, czarna polewka, a nawet plujka, którą gotowali warszawscy powstańcy. Jeśli więc chcecie zanurzyć się w świat pełen pięknych historii, a jednocześnie poczuć zapach domowej zupy – ta książka jest właśnie dla was!!!

zupykal

{ 2 odpowiedzi… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

Tomek Maj 30, 2014 o 6:38 pm

Właśnie przeglądam tuż po kupieniu. Fajna książeczka, tylko zmroził mnie nieco jeden fragment, że mięso na rosół wrzucamy na wrzącą wodę !!!

Odpowiedz

Natasza Czerwiec 2, 2014 o 3:43 pm

Są różne szkoły, moja teściowa (a teściowej trzeba słuchać :-)) zagotowuje wodę i na wrzącą wrzuca mięso, tak by natychmiast ścięło się białko i prawie od razu zmniejsza gaz na minimalny, by przez parę godzin rosół sobie pyrkał i nie zrobił się mętny. To działa, serio. :-)

Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: