Zupa kokosowo-pomarańczowa z curry i mielonym mięsem

przez Natasza w dniu 5 lutego 2014 · 5 odpowiedzi

 

IMG_0556

To tylko z pozoru dziwne połączenie – początkowo myślałam, że mięso zmieszane z kokosowym mlekiem może wywołać jedynie wielki rozstrój żołądka, ale po przetestowaniu okazało się, że: smakuje świetnie, a żołądek pozostaje nietknięty. Nalałam miskę Oldze i podsunęłam pod nos. Dzieci są bowiem najlepszymi testerami kuchennych nowości, bowiem zazwyczaj z góry je odrzucają. Jeśli natomiast zjedzą i to w miarę szybko, oznacza to, że potrawa jest w porządku i można ją włączyć do domowego menu.

- Dobre? – pytam zatem.

- Ale co?? A… zupa. Dobra, fajny kolor – odpowiedziała, ale myślami była zdecydowanie gdzie indziej. – Co jest? – trącam ją w ramię.

- Mamo, a jest szansa, że Piotruś Pan do mnie też przyleci??

No, to już wiem o co chodzi. I mam nadzieję, że nie przyleci, ani teraz, ani tym bardziej w dorosłym życiu. Olga jest bowiem zakochana w filmowym Piotrusiu Panie, ale nie rysunkowym, tylko takim z krwi i kości. Choć z tego co pamiętam, to ja podkochiwałam się w chłopcu z „Białego delfina Uma”, a to była właśnie postać rysunkowa. Śniło mi się nawet, że mnie uratował przed wielką, krwiożerczą płaszczką ścigającą mnie w głębinach oceanu. Kiedy zaś byłam nieco starsza, przekonywałam wszystkie koleżanki, że Janek Kos z „Czterech Pancernych” w czołówce filmu mruga wyłącznie do mnie. A kiedy one twierdziły, że do nich „jakby też z mruga”, mówiłam im, że to złudzenie optyczne. Bo ewidentnie mruga do mnie.

Piotruś Pan Olgi wprawdzie nie mruga, ale jest równie śliczny jak Janek Kos. Blond loczki, niebieskie oczka, opalony, ogólnie – typ surfingowca. Ma wszelkie zasady w pompie, od rodziców zwiał, nie chce dorosnąć, a na dodatek umie latać. Kiedy Olga nieco podrośnie wręczę jej artykuł Jacka Santorskiego, w którym szczegółowo opisuje on współczesnych Piotrusiów Panów. „Są dość niebezpieczni, bo ich niedojrzałość jest czarująca i trudno jej się oprzeć. Wiele zaczynają, niewiele kończą, wiele obiecują, mało dotrzymują. Obrażają się lub złoszczą, gdy są krytykowani. Najpierw zjadają krem, a potem tort?… Tak właśnie napisał specjalista, a moim zadaniem jest pilnowanie okna, żeby żaden Pitoruś Pan nie wpakował się przez nie do pokoju mojej córki.

W tym celu odczekam tydzień i podsunę jej „Tomka w krainie kangurów”. Na razie jednak podelektujmy się rewelacyjną zupą kokosowo-pomarańczową, która zrobiłaby furorę również w Nibylandii.

IMG_0562

W tym celu potrzebujemy:

  • 150 g mielonego mięsa (wzięłam drobiowo-wołowe)
  • pół pora
  • łyżeczkę curry
  • 3-4 łyżki odtłuszczonego mleka kokosowego
  • 250 ml bulionu warzywnego
  • 50 ml śmietany kremówki
  • łyżeczkę wiórków kokosowych
  • pieprz, sól
  • sok z połówki cytryny
  • opcjonalnie – 1/3 szklanki białego wina

Mięso podsmażamy bez tłuszczu na patelni. Kiedy puści soki, dorzucamy pokrojonego na cienkie plasterki pora, dodajemy łyżeczkę curry i całość dusimy na małym ogniu. W osobnym garnku mieszamy bulion, dodajemy do niego mleko kokosowe zmieszane z wodą (około szklanki), śmietankę oraz wino. Dorzucamy przesmażone mięso, łyżeczkę wiórków kokosowych oraz sok z połówki cytryny i krótko zagotowujemy. Doprawiamy pieprzem i solą. Na koniec filetujemy pomarańczę i dodajemy do zupy.

IMG_0554

 

{ 5 odpowiedzi… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

Nashelly Luty 5, 2014 o 1:29 pm

Bardzo ciekawe zestawienie smaków, chętnie spróbowałabym zupki ;)

Odpowiedz

Ola Wilczek Luty 5, 2014 o 1:37 pm

mleko kokosowe mnie nie przeraża, ale ta pomarańcza… ;) Bardzo chetnie bym spróbowała takiego połączenia smakowego!

Odpowiedz

Jakub Luty 5, 2014 o 8:19 pm

Już wiem co jutro ugotuję.

Odpowiedz

Natalia Luty 6, 2014 o 12:31 pm

Witajcie!

Blog cudny i sama zainteresowałam się ostatnio zdrowym żywieniem. :) Do bycia profesjonalnym kucharzem aspiracji nie mam, gdyż nie takie wykształcenie posiadam, ale widzę, że może się to stać moją pasją za sprawą bardzo finezyjnych, ale łatwych przepisów. Może mój luby da się nawet na coś skusić, co nie będzie żółtym serem. ;)

Pozdrawiam z Poznania,
Natalia.

Odpowiedz

StrefaKulturalnejJazdy.pl Luty 7, 2014 o 8:10 am

Na prawdę świetny blog, aż miło się czyta!

Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: