Zielone szparagi zapiekane z solą

przez Monika w dniu 21 marca 2014 · 6 odpowiedzi

zielone szparagi zapiekaneZ solą – rybą oczywiście… Bo solę lubimy, natomiast sól zabija. Przekonał się kiedyś o tym pewien pająk.

Krystyna, mama żywieniowej wariatki. Wzywana jest z odsieczą wtedy, gdy narzeczony wariatki udaje się w podróż służbową lub inną, w każdym razie znika. Bo z wszystkim w domu można dać sobie radę, ale nie z pająkami. Zatem Krystyna otrzymuje zwykle zaproszenie, na wszelki wypadek z noclegiem. Uff. I tym razem na szczęście została na noc. Kiedy żywieniowa podążała skonana do łazienki, w celu uskutecznienia wieczornych ablucji, dojrzała kątem oka stwora. Siedział na lampie w korytarzu. Przyczajony tygrys, ukryty smok! I to raczej z tych grubszych…

- Mamo!!! – krzyk wydała z siebie na tyle stłumiony, żeby nie obudzić córek, ale żeby dodarło do adresatki. Krystynie nie trzeba tłumaczyć nic więcej, od razu przybiegła… z miotłą.

zielone szparagi zapiekane4- Odejdź, a ja go ściągnę z lampy.

- A jak Ci zwieje!? Tu ciemnawo! Potem go nie znajdziemy, a ja nie zasnę…

- To daj dużą miskę z wodą, zrzucę go do miski, to nie ucieknie – tu następuje szybkie szykowanie miski, następnie szamotanie z miotłą wokół lampy. I nic, pająk prawdopodobnie się przyssał!

- Daj odkurzacz.

- No ale mamo! Dziewczyny śpią.

- To wejdź z odkurzaczem do łazienki, a ja tylko z rurą na korytarz, będzie ciszej.

- Dobra – Pełna konspiracja. Jest! Udało się! Żywieniowa wypadła z łazienki z obrzydzeniem, bo nie lubi znajdować się w tym samym pomieszczeniu z pająkiem, nawet jeśli on siedzi w worku wraz z kurzem i psią sierścią.

 - A jak wylezie?! – żywieniowa była na twarzy wciąż zielonkawa.

- Hmmm. No jeśli nie masz zatyczki do rury, to musimy go dobić! – szepnęła złowieszczo Krystyna i przymrużyła jedną powiekę.

zielone szparagi zapiekane3- Dobra, pilnuj rury, ja zaraz wracam! – wariatka pognała po coś, co da się wciągnąć do odkurzacza, ale będzie cięższe od kurzu (czytaj: dobije gnoja). Sól morska gruboziarnista przywieziona z Toskanii. Idealna!

- Oszalałaś? – Mama nie wierzyła własnym oczom.

- Oj tylko trochę! Gabaryt idealny, bo piasek na tego stwora zbyt delikatny! – Garść soli wylądowała na podłodze w łazience. Następnie została wciągnięta do odkurzacza, a wariatka i jej mama wyobrażały sobie, jak wielonogi potwór wewnątrz próbuje unikać gradu, wijąc się jak Neo w „Matriksie”. No w sumie mógłby… Natomiast nie da razy przegryźć taśmy izolacyjnej, zatem na wszelki wypadek wylot rury oraz wszelkie szpary zostały szczelnie zaklejone taśmą izolacyjną, a odkurzacz wylądował w garażu. Na wszelki wypadek. Wiadomo. Bo sól i tak na pewno zrobiła swoje, bo sól zabija…

Nie będę Wam opowiadać jaką minę miał narzeczony po powrocie z delegacji, gdy próbowałam mu wytłumaczyć, skąd się bierze sól w łazience, odkurzacz w garażu, a klosz lampy dynda krzywo…

Zielone szparagi zapiekane z solą

Zapraszam na pyszne, wiosenne, lekkie danie, którego wykonanie jest tak proste, że aż wstyd opisywać.

zielone szparagi zapiekane2- pęczek szparagów

- 3 filety soli (jeśli możecie wybrzydzać, to wybierajcie dłuższe)

- olej rzepakowy

- czarny sezam

- odrobina soli, odrobina, drobnej;-)

Szparagi myjemy, skracamy o ok. 4-5 cm. Obieramy jeszcze do przynajmniej połowy. Smarujemy każdego z osobna olejem. Pieczemy najpierw same ok. 15′ w piekarniku w temp. 180 st. C.

Solę rozmrażamy, wykrawamy spomiędzy połówek płata resztki kręgosłupa, następnie jeszcze przekrawamy kawałki wzdłuż na pół (czyli z jednego filetu powstają cztery pasy). Solimy lekko, nawijamy na szparagi, układamy w naczyniu posmarowanym olejem, posypujemy delikatnie czarnym sezamem i zapiekamy jeszcze 10′, ale teraz już w temp. ok. 220 st. C. Gotowe!

zielone szparagi zapiekane5

 

 

{ 6 odpowiedzi… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

soulstorm-everywhere Marzec 21, 2014 o 7:19 pm

są już!?

takiego połączenia jeszcze nie miałam przyjemności próbować, koniecznie trzeba to nadrobić…

Odpowiedz

Monika Marzec 21, 2014 o 10:59 pm

O tej porze to nie wiem czy bardziej „już” czy „jeszcze”, ale udało mi się dorwać i nie mogłam się powstrzymać!:-)

Odpowiedz

karmel-itka Marzec 21, 2014 o 9:01 pm

szybko, łatwo i bardzo smacznie :]

Odpowiedz

Monika Marzec 21, 2014 o 10:58 pm

dokładnie:-) ulubione połączenie;-)

Odpowiedz

Ja i moje urwisy Marzec 23, 2014 o 7:27 pm

Wyglądają apetycznie…a pająków też nie lubimy…

Odpowiedz

Monika Marzec 24, 2014 o 12:26 pm

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: