Zielone szparagi, pieczony camembert, żurawina i spasiona świnka morska

przez Natasza w dniu 18 maja 2013 · 2 odpowiedzi

szparagi5-001

Potrawa z serii błyskawicznych, ładnie prezentujących się na talerzu, nie wymagających kulinarnego mistrzostwa i wyjatkowo smacznych. Robię ją zawsze wtedy, gdy na straganach zielenią się szparagi (zielone zdecydowanie preferuję) i kiedy nie mam specjalnego pomysłu co na obiad.

szparagi-001

Być może ugotowałabym wczoraj coś innego, ale wciągnął mnie niemiecki program o pewnej pani i jej śwince morskiej imieniem Max. Max był niewątpliwie śliczny. Czarno-białe, puszyste zwierzątko, które podczas programu siedziało grzecznie na kanapie i pożerało biszkopta. Max był również najbardziej zapasioną świnką morską, jaką kiedykolwiek widziałam. Nie zareagował nawet wtedy, gdy operator przejechał mu kamerą tuż przed nosem. Nie na tym jednak polegała jego oryginalność. Okazało się, że Max posiada zestaw ubranek na każdą porę roku, łącznie z płaszczem przeciwdeszczowym, własny serwis obiadowy, ekologiczne zabawki do gryzienia, a nawet osobiste kosmetyki do pielegnacji futerka. Mało tego. Max był już w Grecji i na Wyspach Kanaryjskich, co potwierdzał jego album ze zdjęciami, na których albo opalał się na miniaturowym leżaczku, albo siedział w miniaturowych okularach przeciwsłonecznych pod miniaturowym parasolem i pił drinka przez słomkę.

Odjęło mi mowę i zanim ocknęłam się z opowieści o zapasionym Maksie, zrobiło się dość późno. Wyciągnęłam zatem z lodówki:

pęczek zielonych szparagów

serek camembert do zapiekania w piekarniku

żurawinę

surową szynkę

Szparagi przekrojone na pół wrzucamy na patelnię, solimy i dusimy pod przykryciem na niewielkiej ilości masła około 15-18 minut – nie powinny być zbyt miękkie. Po 10 minutach wsypujemy garść brązowego cukru i dolewamy dwie łyżki octu balsamicznego. Dzięki temu szparagi lekko się podkarmelizują.

Dziesięć minut przed końcem „dochodzenia” szparagów wkładamy do piekarnika camemberty. Według zaleceń na opakowaniu – 200 stopni, około 5 minut. Powinny ładnie spuchnąć, wtedy będą idealnie płynne w środku.

Na talerzu układamy camembert, dookoła szparagi, polewamy je odrobiną octu i dorzucamy cieniuteńkie plasterki surowej szynki. Do tego łyżka konfitury z żurawiny i… danie gotowe!! Myślę, że Maksiowi również by smakowało, no chyba, że chłopak jada tylko sushi :-)

szparagi7

szparagiakcja

{ 2 odpowiedzi… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

kasia Maj 18, 2013 o 2:55 pm

prosto i smacznie :) pomysł na szparagi na pewno wykorzystam.. Też wolę te zielone :) ja zazwyczaj podduszam na patelni, a pod koniec dorzucam pomidorki koktajlowe przekrojone na połówki, ew. garść czarnych oliwek pokrojonych w plasterki i podaję posypane parmezanem. Proste, a smakuje super :)
Co do Maxa- jestem pod wrażeniem, co ludzi wymyślają… Może czasami to i lepiej, że nie mam TV ;)

Odpowiedz

Natasza Maj 18, 2013 o 3:54 pm

Oliwki, pomidorki i szparagi – brzmi pysznie! :-)

Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: