Zielona herbata jak ostatni samuraj

przez Monika w dniu 12 grudnia 2012 · 7 odpowiedzi

Zielona herbata oswojona owocami

W tym miejscu miał rzucać czytelników na kolana jakiś nawiedzony, łamane przez trzymający w napięciu, opis dzielnego, tajemniczego wojownika z „literatury popularnej”, ale chyba przesadziłam z popularnością… Wśród cytatów w necie trafiałam głównie na „Podręcznik wojownika światła” (Paulo Coelho), pochichotałam wiec pod nosem i przechodzę do konkretów.

Zielona herbata oswojona owocamiCamelia sinensis. W tej roślinie jest moc, pod warunkiem, że jej nie sfermentujemy (bo wtedy wyjdzie nam banalna i praktycznie bezużyteczna czarna herbata), ale odparujemy i podsuszymy.  Wtedy zjawia się tajemna siła herbaty zielonej – składnik o nazwie epigallocatechin galusan.

Rak zdycha z głodu

Rak lubi jeść. Każdy, nawet mikro guz woła: „Chcę żreć! Dajcie mi tu szybko kroplówkę!”. I wysyła depesze z prośbami o dostawę prowiantu, żeby rosnąć w masę i siłę. Catering może wjechać z platerami, chyba że… Zielona herbata jest jednym z najskuteczniejszych hamulców dla angiogenezy, czyli tworzenia naczyń krwionośnych odżywiających guzy nowotworowe. Rak zdycha z głodu!

Jeśli już jednak wcześniej raczydło zdążyło się rozpanoszyć, to trzeba je posprzątać, a zielona herbata uwrażliwia komórki rakowe na działanie np. radioterapii, dzięki czemu leczenie tą metodą może być nawet dwukrotnie skuteczniejsze.

Ponadto, w warunkach laboratoryjnych epigallocatechin galusan spowalnia rozwój m.in. raka piersi, prostaty, nerki, skóry i jamy ustnej, a nawet białaczki (a więc także nowotworów tkanki płynnej!)

W walce z chorobami serca i naczyń

Zielona herbata pomaga obniżyć ciśnienie krwi, poziom cholesterolu, wzmacnia naczynia krwionośne. Wśród osób, które wypijają codziennie 500 ml zielonej herbaty wskaźnik śmiertelności jest wyraźnie niższy, szczególnie w kategoriach: choroba wieńcowa oraz incydenty mózgowo-naczyniowe.

Ulubiony napój mózgu

2 filiżanki dziennie = mniejsze prawdopodobieństwo pojawienia się choroby Parkinsona. Więcej niż 2 filiżanki dziennie = na starość nie zapomnisz, gdzie mieszkasz, nie stracisz funkcji poznawczych (nie dołączysz do grona osób z Alzheimerem).

A jeśli chcesz dobrze wyglądać

Epigallocatechin galusan nie pozwala, aby słonko i inne czynniki rujnowały cenny kolagen. Dzięki czemu skóra nawet na starość powinna być elastyczna przynajmniej na tyle, by nie reagować zbyt mocno na grawitację i pozostawać w okolicy twarzy. Co więcej, herbaciany wojownik nie pozwala także na pojawienie się w skórze zmian nowotworowych.

Zielona herbata oswojona owocami

Zielona herbata oswojona owocami

Zielona herbata oswojona

Nie każde marketowe coś z etykietą „zielona herbata” zawiera tę magiczną moc. Szukajcie japońskich samurajów, czyli gatunków: Sencha (zwłaszcza Sencha-Uchiyama), Gyokuro i Matcha. Ponadto herbatę należy parzyć pod przykryciem przynajmniej 7 minut, żeby nasz tajemniczy wojownik zdążył się wykręcić z liści.

Ja oswajam zieloną herbatę owocami. Po pierwsze dlatego, żeby szklanki herbaty nie pomylić z próbką płynu oczekującego na wywiezienie do laboratorium. Po drugie dla smaku, po trzecie dla zabawy:-)

zielona herbata

zielona herbata

Polecam z jabłkami, pomarańczami, a dla zmiany koloru z suszonymi kwiatami hibiskusa. Smacznego!

Nie wytrzymam i na koniec wrzucę jeden z tych niesamowicie odkrywczych i powalających cytatów z P.C.:

Wojownik jest ostrożny w szarżowaniu szablą i staje do walki tylko z godnym siebie przeciwnikiem. A kiedy wpada w gniew, uderza pięścią w skałę i rani sobie rękę…”

Przyznaję się bez bicia (choć nie bez wstydu), że mnie Coelho kiedyś wzruszał.

{ 7 odpowiedzi… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

Urszula Styczeń 23, 2013 o 9:53 am

Bardzo ciekawy artykuł – dziękuję! Mam pytanie – czy p. Monika wiedziałaby jaką dietę zastosować, żeby… przytyć? Jestem od zawsze strasznie chuda, mimo, że jem. Naprawdę. Kiedyś nawet miałam problemy zdrowotne przez to i lekarz zalecił (w żartach) McDonalda :) A tak serio – nie mam ochoty obżerać się świństwem ale co zrobić by nie słyszeć pytań: „Cierpisz na anoreksję?” – nie wiem…

Odpowiedz

Monika Styczeń 23, 2013 o 11:07 am

Witam,
domyślam się, że lekarz sprawdził, czy powodem chudnięcia nie są problemy zdrowotne (tarczyca lub inne)? Zakładam, że tak.:-)
Być może ma Pani ten dar (tak, w opinii każdej przeciętnej babki, która się pół życia odchudza to dar;-), że Pani przemiana materii szaleje.
Nie ma sensu wywracać nawyków żywieniowych do góry nogami i szukać jakiejś konkretnej diety. Ale dietetyk z pewnością potrafiłby wprowadzić zmiany w Pani jadłospisie tak, żeby Pani miała więcej ciała:-) Warto, aby przez jakiś czas (idealnie 2 tygodnie, przynajmniej tydzień) prowadziła Pani dzienniczek, tego, co je. Wszystkie posiłki, z ich wielkością, zawartością, godzinami… Z tym warto odwiedzić dietetyka, który pokaże jakie zmiany i gdzie wprowadzić. Bez wiedzy na temat co i ile faktycznie Pani je, ciężko doradzić coś więcej:-)
pozdrawiam
monika

Odpowiedz

Danusia Listopad 20, 2013 o 2:53 pm

Piję codziennie zieloną herbatę, właściwie nie wyobrażam sobie dnia bez niej. Piję min. 2 kubki dziennie, czasem cały litr i moje wyniki pomimo, że mam już „4″ z przodu są super. Nie mam zmarszczek, nigdy nie boli mnie głowa, żadnych zaparć . Piję tą herbatę od ponad 10 lat i mam wrażenie, że to co o niej piszesz to prawda.Latem stosuję mrożoną zieloną herbatę z cytryną, pomarańczem , zimą dodaję imbir i hibiskus. Szczerze polecam.

Odpowiedz

Marta Kwiecień 3, 2014 o 8:14 pm

Witam. Teksty na blogu pochłaniam niczym najlepsze kanapeczki :) Chciałabym zapytać, czy zieloną herbatę można podawać dzieciom poniżej roku?

Odpowiedz

Monika Kwiecień 3, 2014 o 9:08 pm

Raczej później, bo herbata może pobudzać. W kilku źródłach spotkałam się z informacjami, że najwcześniej w drugim roku życia, a i to baaaardzo słabe, na przykład drugi raz zalane. oczywiście absolutnie nie takie w torebkach czy piramidkach! tylko liście.

Odpowiedz

Daniel Sierpień 8, 2014 o 8:59 am

Witam,
brak tu opisu parzenia!!! Zalewanie herbaty zielonej wrzątkiem to niszczenie jej.
Herbatę zielona zalewamy wodą o temp. 70-80c, parzymy od 1.30-4.0 minut, zależy od herbaty.
Dłużej parzona ma właściwości odprężające, a nie pobudzające ponieważ garbniki neutralizują teinę.
Dłuższe parzenie wydobywa gorycz z herbaty, a rzeczone 7 min do parzenia jest absurdalne (chyba, że jest to np. 3-4 parzenie tych samych liści). Zieloną herbatę można zaparzać do 4 razy, Japończycy twierdzą, że drugie parzenie jest najcenniejsze.

Odpowiedz

Monika Sierpień 17, 2014 o 7:44 pm

Dziękuję za uzupełnienie odnośnie temperatury.:-) Natomiast co do długości parzenia, to nie mój pomysł – ja jestem jedynie szpiegiem ciekawszych badań naukowych, a taki czas – 7 minut – podają specjaliści jako najlepiej wydobywający właściwości prozdrowotne (nie smak) zielonej herbaty. pozdrawiam!

Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: