Wielkanocny, orkiszowy makowiec zawijany

przez Natasza w dniu 10 kwietnia 2014 · 1 odpowiedź

 

IMG_1017

Plan na udowodnienie istnienia Zajączka jest w tym roku wyjątkowo chytry. Olga z Filipem mają bowiem coraz większe wątpliwości, co gorsza podejrzewają nas, czyli rodziców o podrzucanie prezentów. Podobnie myśli przyjaciel Filipa, syn mojej sąsiadki. Aby rozwiać ich obawy namówiłyśmy do współpracy sąsiada, wysokiego i postawnego faceta w wieku 27 lat. Początkowo wahał się, ale został przekupiony makowcowym warkoczem. A plan jest prosty. W wielkanocną niedzielę nasz sąsiad Alex musi odziać się w puchowy strój zajączka, który kupiłyśmy w Internecie i przekicać przez niedalekie pole rozrzucając po nim czekoladowe jajka. My w tym czasie będziemy z dziećmi w ogrodzie i nagle jedna z nas zawoła: uwaga!!! wielkanocny zajączek!!!! kryć się!!! Musimy tylko dopilnować, by oszołomione bachory nie pognały w stronę Alexa i nie próbowały go rozebrać. Dlatego należy wyjaśnić, że Zajączek, mimo swojej postury, jest dość płochliwy, dlatego lepiej obserwować go z ukrycia.

Relację z tego wydarzenia, opiszę po świętach. :-). A teraz zawijany makowiec, którym przekupiłyśmy Zajączka.

IMG_1022

Potrzebujemy:

Na ciasto:

  • 600 g mąki orkiszowej
  • 250 ml mleka (użyłam ryżowego)
  • 100 g miękkiego masła
  • 50 g syropu z agawy
  • 50 g miodu
  • 40 g świeżych drożdży
  • 1 jajko
  • pół łyżeczki soli

Z wszystkich składników wyrabiamy ciasto (najlpiej maszyną, wtedy najpierw wsypujemy składniki suche, a potem mokre), wyrabiamy kulę i odstawiamy na godzinę do wyrośnięcia.

Na nadzienie:

  • 200 g czarnego maku (najlepiej już mielonego)
  • 100 g płatków lub słupków migdałowych
  • 2 łyżki masła
  • 80 ml mleka (można ryżowe)
  • 50 g syropu z agawy lub miodu
  • 50 g cukru trzcinowego
  • 100 g posiekanych orzeszków pistacjowych
  • 1 jajko

Mak już mielony moczymy go na pół godziny w gorącej wodzie. Po tym czasie odcedzamy i dokładnie mieszamy z pozostałymi składnikami – jajko dodajemy na końcu.

Wyrośnięte ciasto rozwałkowujemy na prostokąt o wymiarach 40 x 50 cm i nakładamy nadzienie, zostawiając wolne boki. Całość zwijamy w rulon. Rulon ten przekrawamy wzdłuż na pół, dzięki czemu powstaną nam dwa długie wałki, które przekładamy jeden przez drugi – tak jakbyśmy pletli warkocz, tyle, że z dwóch pasm. Warkocz odstawiamy jeszcze na 20 minut do wyrośnięcia, a następnie smarujemy wystające kawałki ciasta rozbełtanym jajkiem i wstawiamy do piekarnika (200 stopni góra/dół) na ok. 10 minut. Następnie zmniejszamy temperaturę do 180 stopni i pieczemy jeszcze 25 minut.

IMG_1007

UWAGA!! Z tych proporcji wyszedł mi warkocz gigant, który prawie rozsadził piekarnik :-). Proponuję zatem albo zmniejszyć o połowę proporcje składników, albo upiec dwa makowce.

IMG_1018

A na koniec – jeśli macie ochotę na wywiad ze mną o książkach, pisaniu i gotowaniu to serdecznie zapraszam :-)

http://cyrysia.blogspot.de/2014/04/wywiad-z-natasza-socha.html

{ 1 odpowiedź… przeczytaj go poniżej albododaj jeden komentarz }

Sweet'n'Sour Kwiecień 11, 2014 o 4:39 pm

Bardzo ciekawy przepis.
Do tej pory robiłem tylko klasyczny makowiec, więc chyba najwyższy czas spróbować trochę poeksperymentować :)

Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: