Trufle lemon curd z gryką ekspandowaną

przez Monika w dniu 28 czerwca 2014 · 0 odpowiedzi

trufle lemon curd  Moje pierwsze, dorosłe zakończenie roku szkolnego – Martyna skończyła klasę pierwszą. Uszykowałam wszystko, co potrzebne. Przynajmniej tak mi się wydawało.

- Mamo!  Jeszcze miska!

- Słucham?

- Miska, ta nasza największa, czerwona.

- W celu?

- Nasze kółko teatralne robi przedstawienie na zakończenie i ta miska będzie przymocowana do deskorolki i Kolumb będzie nią płynął. – No dobra, jeśli bez tego nie uda się odkryć Ameryki, to bierzemy miskę.

Wszyscy na galowo, śliczniutko z kwiatkami, uśmiechnięci w słoneczku. Tylko ja jak palant z miską! Wielką i czerwoną. Martyna dumna. Nie wiem czy bardziej z tego, że kończy pierwszą klasę, czy z tego, że nie zapomniała o misce.

Najpierw spotkania w klasach i rodzice przyglądający się ze łzami w oczach, jak pani wręcza maluchom pierwsze w ich życiu świadectwa. Zdjęcia, kwiaty, skupienie. A ja wtedy buch! Micha mi spadła z wielkim hukiem. Okropny obciach i wyraźne znaki zapytania w oczach rodziców: po cholerę Ci ta micha? Potem marsz znów z miską na salę, gdzie ma się odbywać część oficjalna i przedstawienie. I dziesiątki par oczu odprowadzające mnie, gdy układałam miskę w tej części sali, w której za chwilę przemówienia, sztandar i występy. Kulisów brak, zatem moja micha robi za dekorację. I prawdopodobnie nie było na sali nikogo, kto by się nie zastanawiał co ona tam robi!?

trufle lemon curd1Nie doczekali się odpowiedzi… Miska stała przez całą uroczystość oraz przedstawienie i nic!

- Martyna. A miska? - zapytałam, gdy do mnie podeszła po uroczystości.

- Nie wiem, widocznie się koncepcja zmieniła.

Zabrałyśmy zatem nasze łazienkowe cudo i odprowadzane wytrzeszczonymi już ze zdziwienia dziesiątkami par oczu wymaszerowałyśmy z miską z sali i szkoły. Abstrakcja.

Zastanawiam się tylko, czy nie kontynuować tego performance’u. Na rozpoczęcie roku szkolnego przyjdę z mopem.

Trufle lemon curd z gryką ekspandowaną

trufle lemon curd2Najszybszy poczęstunek na świecie. Jeśli pojawią się niespodziewani goście, to takie kulki ulepicie zanim dojdą od samochodu do Waszych drzwi. Lub zanim dojdą od drzwi do stołu. Kulki są niezbyt słodkie, ale lemon curd daje im oryginalny, ciekawy smak. Dmuchana gryka lekka jak piórko, masło migdałowe samo zdrowie, a lemon curd dosłownie odrobina, żeby nie przedobrzyć z kaloriami i tłuszczem, który jest do tego kremu dodawany.

- opakowanie gryki ekspandowanej

- kilka łyżek masła migdałowego

- lemon curd (krem cytrynowy, gotowy)

Masło migdałowe mieszamy z lemon curd w proporcjach 2:1. To wystarczy, żeby masa była wyraziście cytrynowa, a jednocześnie będzie miała optymalną konsystencję do zlepiania drobnych kulek ekspandowanej gryki. Można podczas mieszania próbować i ewentualnie dodać jeszcze odrobinę kremu cytrynowego. Masę mieszamy z gryką małymi porcjami, formujemy małe kulki.

 

{ 0 odpowiedzi… dodaj teraz jeden komentarz }

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: