Tortilla z boczniakami i odchudzanie

przez Monika w dniu 24 stycznia 2014 · 2 odpowiedzi

tortilla z boczniakamiKiedy Kulka się odchudza, niektóre procesy zachodzące w jej mózgu zostają zamrożone. Nie działa wówczas myślenie logiczne, przyczynowo-skutkowe, zawodzi umiejętność liczenia. Zmieniają się nawet marzenia! Głodujące dzieci i pokój na świecie wydają się nagle mniej ważne, niż minięcie podczas zrzucania kilogramów kolejnej magicznej granicy: 70, potem 60 kg. A nawet gdy to się udaje, największym pragnieniem jest osiągniecie wyniku choćby o 3 gramy niższego niż „należna masa ciała”. Mózg może się też wyłączyć podczas zakupów…

Zdarzyło się to Kulce daaawno temu. Gdy w czasie swej wagowej, krótkiej, świetności, wskakiwała bez problemu w rozmiar 36, wydawało by się, że neurony nie powinny nawalać. Nic z tego. Gdy  odwodniona po całonocnej imprezie i porannych trzech kawach stanęła na wadze, jej uśmiech ledwo zakończył się na uszach. Osiągnięcie życiowego rekordu w odchudzaniu postanowiła uczcić zakupami. Wyskoczyła na miasto i wpadła do pierwszego sklepu odzieżowego.

- Poproszę spodnie, czarne i żeby był wyszczuplający krój!

- Ależ Pani nie musi… (Kulka odwróciła się tyłem, żeby Pani nie mogła zobaczyć miny i wzroku wskazującego „Tak? Nie muszę? Mówi do mnie jeszcze, bardzo to lubię”.

- Och dziękuje, ale jednak…

- To proszę przymierzyć te – zaproponowała ekspedientka, podając…

tortilla z boczniakami2Spodnie były okropne, obleśne, czarne, ale z lycry, która na sto procent po dwóch przymiarkach zacznie pękać i pozostawiać na wierzchu małe, białe, gumowe glizdy. Do tego te okropne krzywo wszyte zameczki na bokach nogawek. Dramat… Ale wtedy Kulka dojrzała coś! Metka! Rozmiar! Tam było napisane „34″!!! Świat zawirował. Wpadła do przymierzalni i wbiła się w portki. Oddech wstrzymany, żadnych przysiadów, żeby marzenie nie pękło jak bańka mydlana. No przecież nie mam jeszcze ani jednej pary spodni do stania na baczność! Te są idealne! I nie ważne, że to być może, a nawet najprawdopodobniej pomyłka, że to jest bardzo duże 34, takie na zachętę. Ale jest!

Spodnie zostały zakupione mimo tego, że rozmiar na metce pozostawał w środku i nikt nigdy nie zobaczyłby tego cudu: Kulka w rozmiarze 34. I nikt nie zobaczył, ponieważ to był pierwszy i ostatni raz, gdy Kulce udało się w nie wbić… Następnie portki zaległy na długie lata i czekały na przebłysk intelektu, rozsądku i szczerości, aby wyruszyć do szafy jakiejś chudej nastolatki.

Tyle o głupotach w trakcie odchudzania. Na deser jakaś mądrość? Ależ proszę. Taki banał: unikajcie nadmiaru tłuszczu, a wszystko co smażone przerabiajcie na pieczone, a na pewno taki element zmian w jadłospisie przyniesie szybko efekty. Zapraszam na pieczoną tortillę.

Tortilla z boczniakami i porem

tortilla z boczniakami3Klasyczna tortilla jest smażona, podobnie jak dodatki w niej się znajdujące. Ja wolę tortille pieczone – nie ma ceregieli z obracaniem, no i oszczędzamy kilkaset kalorii z nieobecnego w tej wersji tłuszczu. Same zalety. Tortilla z ziemniakami była już tutaj. Dziś zapraszam na wersję o dodatkowym silnym działaniu wzmacniającym odporność, które to możemy osiągnąć dzięki boczniakom (o nich słów kilka tutaj). Do tego dorzućmy por, będący w pierwszej dziesiątce najsilniejszych produktów antyrakowych. Na zdrowie!

- 5-6 jaj od kury niezestresowanej siedzeniem w klatce

- 1 niewielki por

- 500 g boczniaków

- sól, pieprz oraz ulubione zioła, np. suszona bazylia

Boczniaki i por kroimy. Solimy, dusimy w minimalnej ilości wody, pod przykryciem, aż zmiękną. Odsączamy (najlepiej na silnym ogniu na końcu odparować resztkę wody). Przekładamy do naczynia żaroodpornego lub szczelnej tortownicy. Zalewamy rozbełtanymi jajkami, doprawiamy ziołami, mieszamy. Pieczemy w temp. 190 st. C ok. 30 minut, aż wierzch się lekko zrumieni. 

tortilla z boczniakami4

{ 2 odpowiedzi… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

ewa Styczeń 24, 2014 o 6:36 pm

Dzisiaj mam w planie zrobic „Curry warzywne z mlekiem kokosowym i ananasem” a za dwa dni napewno wyprobuje ta Tortille

Odpowiedz

Monika Styczeń 25, 2014 o 8:34 am

To danie jest tak proste, że nawet nie trzeba się dokładnie trzymać proporcji. W zależności od liczby osób dobrać mniejsze lub większe naczynie, a składniki dorzucać (w tym opróżniać lodówkę z różnych „pozostałości” i wbijać np. więcej jaj) aż całość osiągnie upragnioną wysokość. Łatwizna:-) Smacznego! :-)

Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: