Wytrawna tarta cytrynowa z zielonymi szparagami i grzeszny dzień

przez Monika w dniu 2 lipca 2013 · 0 odpowiedzi

tarta ryżowa szparagi1

To nie będzie łatwy dzień. Kulka wiedziała o tym od samego rana, kiedy wciągnęła powietrze przez lewą dziurkę od nosa, bo prawa była zatkana. Potem zauważyła w lustrze siebie: spuchniętą, czerwoną. Prawa powieka dyndała niedbale, powodując, że rzęsy wywijały się prawie do dołu. Uczulenie. Ale na co tym razem? Na dzieci? To norma. Ale objawy zwykle inne. Hmmm.

Dalej było jeszcze gorzej, to taki dzień, kiedy masz ochotę wcisnąć łeb do wiadra i wyć, albo położyć się plackiem pod tapczanem i czekać na „lepsze jutro”. A było nie wychodzić spod tapczanu? Kulka jednakowoż uznała, że skoro dzień i tak już do bani, to trzeba się dobić i postanowiła posprzątać pomieszczenie gospodarcze w kuchni. Tak, masochistka. I wtedy wpadła jej w ręce tortownica. Smutna, zakurzona, porzucona. Umyła ją najdelikatniej i najczulej, jak tylko potrafiła. Jak mogłam ją tak porzucić?! Jestem podła. To nie jej wina, że ja nie jem słodyczy. Nie mogę jej tak zostawić samej – Kulka była mistrzem w usprawiedliwianiu się, zatem wystarczyło jeszcze gdzieś z tyłu głowy dodatkowe – no przecież już dawno nie piekłam ciasta dla rodziny, ten jeden raz nic się nie stanie – i już kręciła półkruche. Otworzyła słoik z tartymi jabłkami. Jakiś dziwny odruch kazał jej spróbować i… Smak zepsutych owoców powinien ją powstrzymać przed dalszym ciągiem tej masakry. To był sygnał, że to się nie uda, że obietnic należy dotrzymywać.

tarta ryżowa szparagi5Jabłka obrane samodzielnie okazały się jakieś dziwnie twarde i takie pozostały do końca, mimo że soku puściły tyle, że wyciekło na dno piekarnika i spaliło się efekciarsko w chmurze czarnego dymu. Dymu było sporo tym bardziej, że wraz z sokiem wyciekła część roztopionego masła (bo Kulka dawno nie piekła i owszem, pamiętała, że na małą tortownicę pół kostki tłuszczu, ale nie pamiętała, że to ma być pół małej kostki, a nie prawie 400-gramowej!) W każdym razie, co mogło, to wyciekło i się zjarało. Zrezygnowana Kulka wyjęła jabłecznik z piekarnika i postanowiła szybko wyciągnąć go z formy, żeby odparował i nie był zbyt mokry. Chwyciła najbliższy nóż, szybko oddzieliła ciasto od brzegów tortownicy i pokroiła na kawałki. Hmmm, dziwny zapach jak na jabłecznik. Dałam cynamon przecież. No zgadza się, ale nuta czosnku? No tak, pochodziła z noża, który zawieruszył się na blacie od czasu przygotowywania grzanek na śniadanie i nędznik czekał, żeby narozrabiać! Tego było za wiele! Kulka już wiedziała, że to los się mści za złamanie obietnicy, za rozpasanie, rozpustę i łakomstwo. Rodzina co prawda na smak ciasta nie narzekała, na ilość tym bardziej, bo po odkrojeniu najbardziej czosnkowych elementów ciasta zostało niewiele. Ale Kulka postanowiła, że taką zniewagę musi naprawić i upiec w drugiej, większej odnalezionej tortownicy coś, co nie będzie koszmarem, bombą tłuszczową, cukrowym ulepkiem, białą śmiercią wymerdaną z zatykaczami tętnic. Tylko czymś zdrowszym, wytrawnym, z warzywami, ale żeby było elegancko. Obiad z tortownicy.

Wytrawna tarta ryżowa, cytrynowa z zielonymi szparagami

tarta ryżowa szparagi2Ciasto

- 120 g masła

- 250 g mąki

- 2 żółtka

- 2 łyżki wody

Powyższe wyrobić (bez wody). Gdy będzie miało konsystencję drobnej kruszonki wlać 2 łyżki wody i szybko ponownie wyrobić na gładką masę. Wstawić do lodówki na 1 h (ja zwykle nie mam czasu i wyjmuję szybciej), rozwałkować, wyłożyć na dużą, głęboką formę do tarty lub tortownicę (w tym miejscu powinnam jeszcze dodać, że specjaliści od tart wrzucają rozwałkowane ciasto wraz z formą na kilkanaście minut do zamrażalnika) i piec 14 minut w 180 st. C

Masa

tarta ryżowa szparagi4- 3 łyżki oleju rzepakowego

- 3 małe czerwone cebulki

- 250-280 g białego ryżu

- pęczek zielonych szparagów (może być ciut więcej)

- skórka otarta z połówki cytryny

- kieliszek białego wina (opcja)

- niepełna szklanka wody

- szklanka chudego mleka

- ser pleśniowy 100 g (miękki, z białą pleśnią, ale wyrazisty w smaku)

- 2 ubite jajka

Cebulki przekroić na ćwiartki i w dużym garnku 2 minutki smażyć na oleju. Dodać ryż oraz wino i podgrzewać 3 minuty mieszając. Zalać wodą i mlekiem – znów mieszamy. Teraz sól i pieprz. Dusić ok. 10 minut. W tym czasie umyć szparagi, odciąć ok. 2 cm twarde końcówki  i posłać je do naszego nowego kontenera na odpadki organiczne. Następnie te najdelikatniejsze części szparagów (ok. 1/3 – 1/2) pozostawić w całości, a resztę pokroić na ok. 1 cm kawałki. Gdy poddusimy już ryż, to dodajemy właśnie pociachane szparagi (te dłuższe kawałki zostawiamy!) oraz kawałki sera. Dusimy jeszcze 5 min. Doprawiamy do smaku. Jeśli breja zrobi się zbyt wodnista, to można zwiększyć ogień, aby płyn odparował. Gdy konsystencja będzie „prawie sucha” dodajemy dwa ubite na pianę jajka. Całość wykładamy do tortownicy na ciasto upieczone wcześniej. Dekorujemy szparagami i zapiekamy w temp. ok. 200 st. C przez 20 minut.

tarta ryżowa szparagi3

 Uruchomcie wyobraźnię! Co jeszcze może trafić do takiej tarty?:-) Świetne, niedrogie, nietuczące i bardzo syte danie obiadowe. W wykwintnej wersji na przyjęcie polecam w niższej foremce do tart i z połową proporcji ryżu.

 

{ 0 odpowiedzi… dodaj teraz jeden komentarz }

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: