Suszona śliwka w winie raz jeszcze

przez Natasza w dniu 20 grudnia 2012 · 0 odpowiedzi

sliwki

Do Warszawy mam jakieś 1200 km. To trochę za daleko, by skusić się na kulinarne warsztaty, choć nie ukrywam, że uwielbiam takie akcje - można na nich podpatrzeć sporo smaczków, tricków i oryginalnych pomysłów. Cukiernia Batida w Warszawie zaproponowała  suszone śliwki w winie, pomarańczową tartę (może zrobić na Sylwestra?) i pop cakes z mascarpone i masłem orzechowym… Na samą myśl podniebienie mi stopniało. Zaczęłam od śliwek – pisałam o tym kilka dni temu… I? I zniknęły błyskawicznie!! Dlatego musiałam zrobić kolejną porcję – tym razem są już opakowane i podpisane - w poniedziałek trafią jako wiigilijne upominki w ręce znajomych.

Dla przypomnienia – raz jeszcze przepis na ok. 5 słoików po 200 g:

* 600 g suszonych śliwek kalifornijskich

* 5 goździków

* szczyptę pieprzu

* 1 listek laurowy

* łyżeczkę cynamonu (lub laskę cynamonu)

* 40 g cukru pudru (lub cukru trzcinowego)

* 300 ml wody

* 375 ml czerwonego słodkiego wina

* skórkę z jednej cytryny oraz skórkę z jednej pomarańczy

Zagotowujemy wino z wodą, cukrem, skórkami owocowymi i przyprawami. Zamiast zmielonego cynamonu użyłam laskę – moim zdaniem daje bardziej intensywny zapach i smak. Dodałam też brązowy cukier – uwielbiam zwłaszcza palmowy, kosztuje wprawdzie sporo, ale jest zdrowy i sam w sobie smakuje jak deser. Po zagotowaniu dodajemy śliwki i dalej gotujemy ok. 15 minut.

Wyjmujemy śliwki i układamy w słoiczkach. Zalewamy gorącym winem, zamykamy słoiczki i odwracamy je na chwilę do góry dnem. Patrzymy na nie z czułością :-)

A potem dekorujemy według własnej fantazji.

A jutro… pierogi!!!!

{ 0 odpowiedzi… dodaj teraz jeden komentarz }

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: