Spaghetti z mascarpone, truskawkami, białym winem i szczypiorkiem

przez Natasza w dniu 19 czerwca 2013 · 3 odpowiedzi

spaghetti

To zestawienie rzuciło mi się w oczy na jakimś zdjęciu w gazecie, którą przeglądałam siedząc w poczekalni u dentysty. Czerwono, zielono plus biały serek i makaron. Ładny zestaw kolorów, idealny na wiosenno-letni obiad na tarasie lub w ogrodzie. Po południu wpadła do mnie koleżanka. – Chcesz kolorowy obiad? – pytam. – Co ty!  Przed wakacjami nic nie jem!

No tak. Matylda to typowa ofiara babskich magazynów. Czasami wcale się nie dziwię kobietom, które nie cierpią wakacji. Zwłaszcza kiedy muszą odsłonić wszystkie swoje kompleksy na plaży. Moja koleżanka już od lutego zdradza pewną nerwowość w zachowaniu, po Wielkanocy rozpoczyna intensywne ćwiczenia oddechowe, a tuż przed wybuchem gorąca, jest kłębkiem nerwów. W końcu za parę tygodni sprawdzian plażowy…

Reguły są proste. Jak masz płaski brzuch, jędrne pośladki i napięty biust o kształcie połówek grejpfrutów, nie musisz się niczym stresować. Jeśli dodatkowo posiadasz burzę układających się loków, twoja cera nie jest skażona żadną plamką, a ogólny odbiór twojej osoby przywodzi na myśl skrzyżowanie elfa z nimfą, możesz śmiało śmigać po plaży z perlistym uśmiechem na ustach. I tak jesteś królową. Niestety 99 proc. z nas nigdy nie przypominało elfa. Nawet tłustego. I dlatego przed każdym wyjazdem czeka nas ciężka harówka.

„Brzuch to najbardziej kłopotliwa część naszego ciała” – grzmią magazyny kobiece już w kwietniu. Seria ćwiczeń, którą proponują zabiłaby tura. Ale Matylda próbuje, choć ból wgniata ją w podłogę. Poradnik w błyszczącym magazynie rozbudza wyobraźnię: „zamknij oczy i zobacz siebie już za miesiąc z płaskim brzuchem”! Więc wizualizuje i widzi motyla unoszącego się nad morską bryzą. Niestety inny magazyn napisał, że niejaka Judie Foster jest fanką woltyżerki i ćwiczeń na trapezie, dzięki którym dolne partie jej brzucha są IDEALNE. „Kupić sobie trapez? – pyta niepewnie. „Kup sobie konia” – radzę jej.

Kwiecień mija, mija więc problem brzucha. W maju prasa pisze: „najbardziej kłopotliwą częścią naszego ciała są uda i pupa”. Tym razem nie proponuje jednak ćwiczeń, tylko walkę ze stresem, wcieranie, masowanie i ujędrnianie. Matylda dowiaduje się, że pomarszczona pupa i uda to wynik stresu. Kupuje więc antystresową herbatkę z dzięgla oraz enzymy mlekowe. Herbatka daje rzekomo potrójny efekt – ułatwia trawienie, działa kojąco i przeciwbólowo, a enzymy „działają jeszcze lepiej niż herbatka”. Całość należy popić kolejną herbatką, tym razem z badiany (czyli anyżku gwiaździstego), która oczyszcza z toksyn, no i koniec końców wygładza nam ciało. Po dwóch tygodniach nic się nie wygładziło, więc Matylda zafundowała sobie jakieś urządzenie do masażu i zaczęła maltretować nim uda. Cellulitis troszkę zniknął, bo pokryły go siniaki.

Czerwiec jest najgorszy. Prześliczne kolorowe pismo informuje, że lato to tak naprawdę miesiąc pułapek. Oczywiście wszystkie dopadną nas podczas wakacji. Po pierwsze – na pewno nie schudniemy, bo będziemy rzucać się na sezonowe przysmaki, typu gofry, lody, tłuste frytki i jeszcze bardziej tłuste ryby. Do tego drinki, mrożone kawy i nadmiar owoców! A nadmiar owoców to fruktoza. A fruktoza to zwiększenie we krwi ilości trójglicerydów. Efekt? Grube dupsko.  Po drugie – latem jemy rzekomo mniej nabiału, a to oznacza, że zabraknie nam wapnia. A jak zabraknie wapnia, to osłabimy sobie kości i zęby. Połamiemy się podczas gry w piłkę, a jak ugryziemy marchewkę, to zostanie w niej ząb. Po trzecie wpadniemy w obsesję grillowania, a węgiel drzewny jest szkodliwy. Pozostawia na mięsie warstwę tlenku węgla, a im bardziej spieczone, tym bardziej niezdrowe i koniec końców wylądujemy w szpitalu. I tak dalej…

W przygotowaniu są już lipcowe magazyny. Na pewno będzie w nich o zdradzie, bo wakacje sprzyjają romansom. Niestety na romans bardziej narażony jest nasz facet, bo my nie zdążyłyśmy w porę zniszczyć brzucha, ani wyprasować pofałdowanych ud. Pupa też nam się wylewa z majtek, a piersi wiszą niczym bożonarodzeniowe dzwonki. Oczywiście są jeszcze metody zastępcze -  można wypchać stanik skarpetką. Można usiąć na ręczniku i zarzucić na sobie przewiewne pareo, zasłaniające nas od szyi w dół. Można cały czas siedzieć w wodzie i w ten sposób zasłonić swoje mankamenty. Można w ogóle nie wychodzić z hotelu, ale wtedy szanse, że nasz mąż uwikła się w romans z morską nimfą, która PRZYPADKIEM na niego wpadnie goniąc za mewą i owinie go swoimi długimi nogami, drastycznie wzrastają. Co zatem robić???? Albo przestać się przejmować, albo zafundować sobie naprawdę porządną, mądrą i długoterminową dietę lub raczej zmianę żywieniowych nawyków. Jak? A z tym pytaniem, to już proszę do Moni :-)tutaj.

- To jak – pytam Matyldę. – Spaghetti z truskawkami??

Uciekła.

A ja chętnie zjem.

spaghetti6

Potrzebujemy:

makaron spaghetti

serek mascarpone

odrobinę białego wina

świeże truskawki

świeży szczypiorek

łyżka masła

sól

Ilość zależy od tego, ile osób planujecie wykarmić.

spaghetti2

Serek mascarpone (dla 4 osób – 250 g) miksujemy z truskawkami (10-15 sztuk). Dodatkowo kroimy kilka truskawek w kostkę. Do sosu dodajemy 3-4 łyżki białego wina, chyba, że planujemy zaserwować makaron dzieciom, wtedy z wina można ewentualnie zrezygnować. Na ugotowany makaron (do gotowania dodaję łyżkę masła)  nakładamy sos, posypujemy go pokrojonymi w kostkę truskawkami i świeżym szczypiorkiem. Proste, nieskomplikowane, smaczne i bardzo apetyczne!

spaghetti5

Smacznego!

akcja

embed_1og5myNeqbPeiUpx3nyHyNtbbe6qZAzz

{ 3 odpowiedzi… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

kryzysowy kucharz Lipiec 11, 2013 o 10:16 am

Dziękuję za udział w konkursie. Teraz nastąpi skomplikowany proces rozdania nagród – wybór komisyjny, wysłanie od sponsora i takie tam :)
Pozdrawiam i zapraszam do kolejnych akcji :)

Odpowiedz

Natasza Lipiec 11, 2013 o 10:27 am

:-) To czekamy!!!

Odpowiedz

Realash Czerwiec 7, 2015 o 4:33 am

Hejka, bardzo ciekawe. Czekam na więcej!
Pozdrawiam .

Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: