Sos grzybowy bez śmietany

przez Monika w dniu 19 września 2014 · 2 odpowiedzi

sos grzybowy  Pobudka o 4.00 rano. Jazda autobusem „ogórkiem”. A potem suszenie na długich nitkach grzybów przetykanych kawałkami gazet. Ech. Tak było kiedyś. A teraz? Całkiem inaczej, choć to może wynika ze specyfiki puszczy, w pobliżu której mieszkam.

Gęstość zaludnienia wokół sprawia, że trudno skoncentrować się na grzybobraniu, bo wypada powiedzieć „dzień dobry” mijanym sąsiadom, znajomym oraz gębom całkiem obcym. Wyścig „kto pierwszy wytnie grzyba”, zaczyna się już ok. środy. W czwartek jeszcze spoko, w piątek po lesie uganiają ostatni desperaci. Wszystko na złość miastowym, którzy przyjadą na grzyby w sobotę lub niedzielę i zobaczą tylko białe kikuty wystające ze ściółki.

Przy czym w Puszczy Zielonce grzyby występują miejscami. Niestety, te miejsca zna coraz więcej osób. Choć są też i zalety tegoż. Jak sąsiadka zgubiła dokumenty w lesie, to następnego dnia szwagier jej przywiózł…

sos grzybowy1Ech, a ja i tak najbardziej lubię późniejsze pogaduchy przy stole:

- O! mama! To chyba ten kozak, co był pod brzozami za stadniną? No ten sam kolor i kształt – piszczy Majka z kawałkiem grzyba nabitego na widelec.

- Za mały, to raczej ten podgrzybek co był obok pieńka, tam wiesz, na górkach za jeziorem – ripostuje ze stoickim spokojem Martyna.

- Mama, mama, ale gdzie ten prawdziwek? Ten najmniejszy?! Muszę go spróbować!

I tak dalej.  Dzięki temu jakoś w miarę znoszę jesień i nie walę łbem o drzewo, gdy kończy się lato.

Sos grzybowy bez śmietany

Sos grzybowy kojarzy mi się z kaszą, którą babcia wstawiała pod pierzynę, żeby doszła, a nie wystygła, zanim się rodzina zlezie na obiad. Ale w większości przepisów sos grzybowy zawiera obowiązkową dawkę śmietany. Tymczasem śmietana to samo zło! Tłuszcz, kalorie, cholesterol. Ble! Ale co zrobić, żeby grzyby miały sosik? Zamiast śmietany damy po pierwsze coś zdrowego, po drugie małokalorycznego!

sos grzybowy2- ok. 2-3 szkl. zblanszowanych/uduszonych podgrzybków lub innych grzybów leśnych (trudno podać ilość surowych, bo objętość zależy od wielkości kawałków)

- 2 duże cebule

-   1 mała cukinia

- łyżeczka liści świeżego tymianku, ewentualnie suszony

- łyżka oleju rzepakowego (choć można też udusić całe towarzystwo w małej ilości wody i już!)

Na oleju należy zeszklić (lub na wodzie udusić) obraną i pokrojoną cebulę. Gdy już zmięknie, dodajemy również odartą ze skóry i pokrojoną cukinię. Dusimy razem, solimy do smaku. Dodajemy grzyby, surowe lub zblanszowane. Dusimy tak długo, aż cebula i cukinia prawie zupełnie się rozpadną. I to właśnie zagęści nasz sos. Czyli zamiast zatykać tętnice miażdżycą, wspomagamy krążenie, bo cebula ma na nasze naczynia wpływ fantastyczny, w dodatku zapobiega zakrzepicy.

W takim zestawieniu składników sos jest skrajnie małokaloryczny. Dlatego polecam, polecam:-)

 

{ 2 odpowiedzi… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

hajduczek Wrzesień 20, 2014 o 2:23 am

Dzięki, dzięki za prawie-bez-kaloryczny-przepis-na-sos-grzybowy. Prawda, też czasem robię podobny, ale kropla tłuszczu zawsze w nim jest. Na dodatek cukinii nie wpadłam, a to genialny pomysł!!!
Ale „Tymczasem śmietana to samo zło! Tłuszcz, kalorie, cholesterol.” – no co Ty, a zalet nie ma wcale? A smak, jedwabistość, podobieństwo do smaków dzieciństwa? Toż to zalety są, nie wady, nie „samo zło”! A że kaloryczne? Cóż…
Na grzyby udaję się zwykle do Puszczy Noteckiej, bo mam bliżej. Albo do naszego pobliskiego lasu, ale tam trudno się grzyby zbiera, bo rosną pośród traw. Cóż, z konieczności nauczyłam się znajdować grzyby i w naszym trawiastym lesie!

Odpowiedz

Monika Wrzesień 22, 2014 o 9:16 pm

Jedwabistość śmietany zaiste pociągająca, ale… ja sobie zawsze tłumacze, że jeśli zrobię bez niej, to będę mogła zjeść więcej sosu;-) Do Puszczy Noteckiej tez czasem wyskakujemy na grzyby, jak juz mamy dość ścisku w Zielonce;-) Do zobaczenia zatem na grzybach!

Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: