Sandesz, czyli najpierw kuchnia, potem sypialnia

przez Monika w dniu 9 października 2013 · 2 odpowiedzi

sandeszKiedy facet spóźnia się do domu godzinę, zwykle przynosi kwiaty. Kiedy jednak z symbolicznym, jednodniowym poślizgiem z pracy wraca mężczyzna żywieniowej wariatki, to w ramach przeprosin wręcza… kankę mleka prosto od krowy. Wiem, w cholerę romantyczne, ale na niektóre kwiaty mam uczulenie, więc w sumie może to i lepiej.

sandesz3W każdym razie po minięciu ostentacyjnego focha, z mlekiem trzeba zrobić COŚ. Sandesz!  Hinduski przysmak, słodkie kulki. Robi się je z sera panir. Zatem świeży twaróg ze świeżego mleka – wykonano. Mleko zakwaszone sokiem z cytryny zwarzyło się zawodowo. Niestety, albo stety, twarożek okazał się tak pyszny, że został pożarty od razu, w towarzystwie galaretki winogronowej otrzymanej od sąsiadki Justyny (od tej samej dostałam przepis na nutellę:-).

Ale sandesz obiecałam, więc nie pozostało nic innego, jak ruszyć tyłek i wybrać się na poszukiwanie świeżego twarogu lub czegoś, co go będzie przypominało. Wybrałam typu włoskiego – Capri, bo konsystencja wydawała się adekwatna. I udało się! Pyyyycha!

Podobno to właśnie w sypialni kobiety „okazują”, że już im minął foch. Żywieniowe wariatki najpierw idą do kuchni przygotować coś pysznego do wspólnej konsumpcji, a co potem, to nie napiszę, gdyż się ciut krępuję.

Sandesz

sandesz4- 440 g sera panir – czyli świeżego twarogu, nada się też kupny typu włoskiego, np. Capri

- 180-200 g cukru pudru

- 1 cukier waniliowy lub laska wanilii

- 3 czubate łychy kakao

- wiórki kokosowe

Ser odcisnąć z nadmiaru wody, zblendować lub przetrzeć przez sito, żeby pozbyć się grudek. Kakao i cukier oraz wanilię wymieszać razem (to spowoduje, że nie zrobią się z kolei grudki z kakao) i następnie wrzucić do twarogu. Wyrobić starannie dłonią na gładką masę. Formować małe kulki i obtoczyć je w wiórkach. Odstawić do lodówki na ok 1-2 h. Aż się prosi, żeby tam kapnąć coś z procentem… Przetestuję na pewno jeszcze co i ile, i na pewno dam znać! Poczekam tylko na następną kankę ze świeżym mlekiem.

sandesz5

{ 2 odpowiedzi… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

gin Październik 10, 2013 o 12:40 am

Świetny ten post :) Uwielbiam takie czytać :)
A przepis podoba mi się ogromnie :)

Odpowiedz

Monika Październik 10, 2013 o 11:39 am

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: