Sałatka z kaszą, czyli zdrowe śniadanko do pracy

przez Monika w dniu 19 sierpnia 2014 · 6 odpowiedzi

sałatka z kaszą1O tym, dokąd się wybieramy w tym roku na wakacje, ogłaszałyśmy wszem i wobec (m.in. tutaj), zatem nie będę się rozpisywać. Było bosko. Kamole, włóczęgi, czytanie i jedzenie. Raj.

W napotkanych barach, knajpach, restauracjach królował pstrąg, którego ja nie tknę, gdyż zwykle podawany jest wraz z głową. Tymczasem ja jestem obłudna i moja ulubiona ryba to… filet.

Po prostu nie ma być widać żadnych symptomów, że to coś wcześniej żyło. Bo jeśli żyło, to powinno dostać imię, a nie w łeb. Wiem, obłuda wstrętna! Poza tym jaki jest sens jedzenia ryb słodkowodnych, skoro nie mają omega-3? Za to moje córcie chętnie testowały: był zatem pstrąg grillowany w liściach kapusty, smażony, pieczony z czosnkiem i jeszcze na parę innych sposobów.

Po Jurze przyszła pora na Kotlinę Kłodzką, ale na widok kolejnych pstrągów uciekliśmy na czeską stronę na knedliki. Powąchałam nawet – ale przysięgam, że nie zamoczyłam języka – kofolę, czyli czeską colę nalewaną z dystrybutora przy barze, jak piwo. Ale właśnie w czeskim Javorniku trafiłam na mój numer jeden tych wakacji: plaster sera pleśniowego obłożony kawałkami czosnku i smażony w tartych ziemniakach. Czyli taki placek ziemniaczany z niespodzianką. Baaardzo. Zrobię. Choć zupełnie nie wiem, w jakiej zakładce bloga umieścić taki przepis, bo na pewno nie diety lecznicze i nie odchudzające.

Czas wracać do rzeczywistości. Kiedy tylko pomyślałam o pracy, przypomniało mi się, że o śniadanie często padają pytania na forach. Co zabierać do pracy, żeby było zdrowo? Zwłaszcza, jeśli ktoś na diecie np. bezglutenowej, albo bezmlecznej, albo beztłuszczowej? Ja najczęściej robię sałatki z kaszy.

Sałatka z kaszy mieszanej

Kaszę najlepiej ugotować dzień wcześniej i schłodzić, bo poranne stanie nad garami to średnia frajda. Nie spodziewam się także, że ktoś wstanie na tyle wcześnie, żeby gotować ciecierzycę.  Ja kupuję gotową, w dodatku w słoiku, a nie w puszce.

sałatka z kaszą2- 100 g kaszy gryczanej prażonej

- 100 g kaszy jęczmiennej

- 220 g ciecierzycy (niepełna szklanka)

- 6 ogórków małosolnych (lub kiszonych)

- spora gałązka świeżej bazylii

- spory liść jarmużu

- opcjonalnie łyżeczka oliwy z oliwek lub łyżka wege majonezu (przepis tutaj) lub płaska łyżka naturalnej musztardy.

Oczywiście można sałatkę szykować w mniejszych proporcjach (jeden woreczek kaszy i połowa pozostałych składników). A także potraktować nasze śniadanie jak śmietnik i dorzucić do niego wszystkie resztki z lodówki: kiełki, pomidor, koperek. Jeśli kaszę mamy już ugotowaną i korzystamy ze składników niewymagających krojenia (np. kiełki itp.), to uszykowanie takiej sałatki z pewnością trwa krócej, niż majstrowanie przy kanapkach.

PS. No nie wytrzymam i się pochwalę. Moje smarkule wystartowały w Kletnie w IX Międzynarodowych Mistrzostwach Poszukiwania Minerałów i wróciły z wyróżnieniem. Wytargały spod ziemi kamol z płytkami barytu, ametystem i czymś tam jeszcze, ale mnie nie pytajcie, bo jestem w te klocki zielona, jak jarmuż. 

{ 6 odpowiedzi… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

magda Sierpień 19, 2014 o 10:28 am

uwielbiam takie zdrowe dania! z kaszą w roli głównej :)

Odpowiedz

Monika Sierpień 19, 2014 o 10:53 pm
marta Sierpień 19, 2014 o 12:07 pm

Cieciorka w słoiku – super, muszę wyszukać! Fajne śniadanko, wypróbuję jako mobilny posiłek dla mojego wiecznie podróżującego męża :) Tęskno mi za ciecierzycą, ale może wyrzeczenia Karmicielki będą mogły się wkrótce zakończyć.
Gratulacje dla zdolnych córek :) warto było im szykować jagódki, bo miały najlepszy wzrok i zmysł ;)

Odpowiedz

Monika Sierpień 19, 2014 o 10:56 pm

Ta ciecierzyca to produkt włoski, a dystrybutorem u nas jest firma Bio Planet. w składzie ekologiczna ciecierzyca, woda i sól. Słoiczek 300 g, bez wody ziarna 220 g. Może będzie łatwiej. jest naprawdę pyszna, bo te puszkowe zdecydowanie „jadą blachą”;-)
Dziękuję:-) Ano właśnie, one miały przewagę;-)

Odpowiedz

Natalia Sierpień 19, 2014 o 3:19 pm

Sałatka wygląda świetnie i wreszcie coś bez kaszy jaglanej, bo ostatnio niesamowita na nią moda :)

Odpowiedz

Monika Sierpień 19, 2014 o 10:52 pm

Oj tak, jakby wszyscy zapomnieli o innych rodzajach. Ja mam aktualnie jakąś „jazdę” na jęczmienną. Właśnie w tej chwili u mnie kończą się dusić różne grzyby: podgrzybki (sztuk 2 – znalezione dziś w lesie:) z boczniakami i brązowymi pieczarkami. Będzie na jutro na obiad. Pewnie z jęczmienna hi hi hi. Już mam ślinotok!

Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: