Quinoa z cukinią i szybkie odchudzanie

przez Monika w dniu 18 września 2013 · 6 odpowiedzi

komosaNiedawno odebrałam najgorszy telefon w tym stuleciu:

- Potrzebuję twoje zdjęcie, aktualne – zabrzmiał złowieszczy głos.

- O nie! Nie teraz! – wpadłam w panikę.

- Co?

- No nie mogę, nie teraz! Przytyłam wiosną całe 4 kg, no wiesz, okazało się, że mam chorobę Hashimoto. Przy moim wzroście taka różnica to masakra. Błagam, nie teraz! Wytrzymaj jeszcze trochę. Jestem już  wyregulowana i nie tyję, ale muszę to zrzucić. A ostatnio siedziałam przed kompem po 12 godzin dziennie. Zlituj się.

- Ale nie musisz pokazywać dupy. Twarz potrzebuję, twarz – rozmówcy wydawało się, że to takie proste…

- Ale mi twarz schudnie również, takie czary mary. A na złość zupełnie dupa na samym końcu.

- A po czym poznajesz, że twarz już ok?

- Po spodniach, jak wcisnę tyłek w dżinsy, to znaczy, że z twarzą i tak już nic więcej nie wyczaruję.

Stanęło na tym, że mam jakieś trzy tygodnie na przywrócenie twarzy wyglądu sprzed Hashi. Do roboty. Dieta, jasne, łatwizna. Przynajmniej dla mnie. Ale będę chudła za wolno. No to ruszamy tyłek, żeby schudła twarz.

W ten sposób podjęłam mocne postanowienie, żeby biegać. Trzymajcie kciuki, zwłaszcza, że dziś rano termometr za oknem pokazał 2 st. C. A moja okolica poorana otworami wykonanymi w celu poprowadzenia kanalizacji, o których jednak prawdopodobnie zapomniano. Jest „wesoło”.

O efektach biegania opowiem za dni kilka, a na razie coś lekkiego, dietetycznego. A jak ma być mało kalorii, to wiadomo – cukinia. Ale musi być także zdrowo, zatem komosa.

Quinoa czerwona z cukinią   

komosa3

Quinoa, czyli komosa ryżowa, boliwijskie proso. Roślina, ale fantastyczne źródło białka, w dodatku zawiera wszystkie potrzebne aminokwasy, więc dla wrogów spożywania padliny smakowity kąsek. Witaminy E, C, B, żelazo, magnez, potas, cynk, flawonoidy, a do tego niski indeks glikemiczny. Jak pierwszy raz poczytałam, to chciałam zjeść tonę. Na nasz dietetyczny obiadek potrzebujemy (ok. 3-4 porcje):

- komosa czerwona, 200 g

- cukinia, 5 szt. malutkich, młodziutkich

- czosnek, 5 ząbków

- łyżeczka oleju rzepakowego (w wersji diety leczniczej antyrakowej lub antymiażdżycowej bez oleju)

komosa2Komosę dokładnie płuczemy, aż woda przestanie się pienić. Odcedzamy. Zalewamy wodą (na jedną szklankę komosy ok. 2 szkl. wody). W osobnym naczyniu, może być głęboka duża patelnia z pokrywą, na oleju dusimy najpierw pokrojone ząbki czosnku, następnie dorzucamy obraną i pokrojoną cukinię. Jeśli jest młoda, nie trzeba wydłubywać i wyrzucać pestek. Delikatnie solimy. Dusimy 5 minut pod przykryciem.

Po czym poznać, że komosa się ugotowała? Wygląda tak, jak by wykiełkowała w gorącej wodzie. Odsączamy ją wtedy na sicie (oczywiście dla pewności możemy spróbować) i dorzucamy do cukinii z czosnkiem. Mieszamy i podgrzewamy na małym ogniu dosłownie kilka minut, żeby quinoa pochłonęła odrobinę aromat czosnku i cukinii. Ja już do tego zestawu nie dodaję żadnych ziół, ale możecie poeksperymentować. 

Ilości powyżej na 4 porcje, a w sumie ledwo 900-1000 kcal. Jak zjem ciut mniej niż 1/4, to pewnie około 200 kalorii. No i kto wymyśli zdrowszy, mniej kaloryczny obiadek? Dżinsy drżyjcie, niebawem się wcisnę!

{ 6 odpowiedzi… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

Joanna Wrzesień 19, 2013 o 12:20 pm

Bardzo ciekawy pomysł na smaczne, a przede wszystkim dietetyczne danie. Bardzo lubię cukinię, więc myślę, że to danie z pewnością przypadnie mi do gustu

Odpowiedz

Julia Wrzesień 20, 2013 o 12:26 am

Jak smakuje ta komosa? Spotykam się już z nią kolejny raz i bardzo mnie ciekawi, a boję się kupować w ciemno ;(

Odpowiedz

Monika Wrzesień 22, 2013 o 9:02 pm

Hmmm, zdecydowanego smaku nie ma. Po prostu delikatne ziarenka, które chłoną inne smaki. Opisywany w wielu miejscach jako orzechowy, ale ja tam orzechów nie czuję;-) trudno do czegokolwiek porównać… To tak jak z ryżem, ryż to ryż…:-) No własnie, może jak maleńki, dziki, kiełkujacy, ugotowany ryż.

Odpowiedz

MM Wrzesień 27, 2013 o 4:34 pm

Pyszne danie, cukinia jest super smaczna

Odpowiedz

Nalewka Marzec 26, 2014 o 12:04 pm

Ooo, właśnie wczoraj na śniadanie zjadłam komosę z oliwą plus cukinia w kostkę na parze (posypana siemieniem i suszonym pyłem z pokrzywy). Sz. M. spojrzał z uwagą i prychając uciekł do płatków na jogurcie…
Nie wiedziałam, że dzisiaj znajdę tę stronę :) Ale cieszy mnie to bardzo, pewnie zostanę na dłużej…
Tym bardziej się ucieszyłam, że mamy wspólne tematy (Hashi) i może czegoś ciekawego się tu dowiem. Ze swojej strony zapraszam na profil Grupy wsparcia dla Hashimotek na FB, zawsze czuwa tam ktoś, kto doradzi, wyjaśni, podpowie, czy nakieruje :) W grupie siła :)
(w razie pytań służę wyjaśnieniami na priv)

Odpowiedz

Monika Marzec 26, 2014 o 2:44 pm

Chętnie zajrzę, na razie nad tym panuję, ale kto wie… Paskuda nieobliczalna;-/ Dziękuje i do zobaczenia:-)

Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: