Pierogi z jagodami

przez Natasza w dniu 19 czerwca 2014 · 2 odpowiedzi

Mam prezent!!! – wrzasnął od progu mój mąż. Kwiaty, makaroniki,, dwytygodniowy pobyt na Malediwach??? – Pierogi z jagodami!!!. Przyznam, że wielce się ucieszyłam , bo przecież nic nie smakuje lepiej niż domowe pierogi ze świeżymi jagodami, śmietanką i cukrem.

- A gdzie? – pytam widząc, że wnosi do kuchni WYŁĄCZNIE koszyczek z owocami.

- No, ja kupiłem jagody, a ty zrobisz pierogi – wytłumaczył mi radośnie.

Gdyby nie fakt, że jagody były piękne, a wizja pierogów mnie zachwyciła, prawdopodobnie oberwałby tym koszyczkiem. Postanowiłam jednak być wyrozumiała i zabrałam się za wyrabianie ciasta. Jagód było sporo, więc starczyło też na jagodowy placek z kokosową kruszonką. Ale o nim – później.

Pierogi pożarliśmy szybko i zgodnie, a potem tradycyjnie zrobiliśmy zawody na najbardziej fioletowy język. Wygrał Filip :-)

Na miękkie, delikatne i najlepsze pierogi na świecie potrzebujemy:

mąkę (wzięłam orkiszową drobno zmieloną)

gorącą wodę

szczyptę soli

Tak, to już wszystko. Żadne jajko, żadna oliwa, nic. Mąkę i sól (około 700 g) wsypujemy do miski i dolewamy wrzątku. Na początku pomagamy sobie widelcem, żeby nie sparzyć paluchów, a potem zaczynamy ugniatać. Wodę zawsze dolewam na oko – ciasto powinno być sprężyste, bez grudek i łatwo się rozwałkowywać. Z ciasta szklanką wycinamy kółka i faszerujemy jagodami.

Jagody (około 500 g) mieszamy z 3 łyżkami brązowego cukru oraz 3 łyżkami mąki. Powinny się razem zlepić, wtedy łatwiej je nakładać do krążków z ciasta. Falbankę robimy albo widelcem, albo palcami. Ja umiem palcami – Babcia mnie nauczyła. ;-)

IMG_2160

Gotowe pierogi gotujemy kilka minut w gorącej wodzie (aż wypłyną) i serwujemy ze śmietanką lub masłem oraz posypujemy brązowym cukrem.

SMACZNEGO!!!!

{ 2 odpowiedzi… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

Kasia Czerwiec 19, 2014 o 4:38 pm

ale pyszności. jeszcze nie jadłam w tym sezonie jagód, więc takie pierogi pochłonęłabym w dużej ilości ;)

Odpowiedz

demirja Czerwiec 22, 2014 o 9:09 pm

oj… też bym takich zjadła :)… ale dla 1 osoby się mi nie chce, zwłaszcza, że dla synusia musiałabym co innego wymyślić :|

Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: