Pieczarki z… jiaogulanem

przez Monika w dniu 23 sierpnia 2013 · 4 odpowiedzi

jiaogulan3Żywieniowa wariatka uwielbia dłubać w ziemi. Ma parę iglaków, ale to tak dla picu. Zabawa jest wtedy, gdy roślina w ogrodzie jest największym dziwolągiem we wsi, można ją jeść, ma zestaw przynajmniej 5 witamin i obowiązkowo działanie antyoksydacyjne. Wariatka ma więc – poza takimi banałami jak borówki czy świdośliwa – mini kiwi, cytryńca chińskiego (z którego każda część jest jadalna i prozdrowotna), a nawet jagody goji, które w dodatku już w pierwszym roku zaczęły ochoczo owocować. Ku uciesze wariatki, która teraz lata z tackami, czai się na promienie słoneczne i odgania muchy, żeby nie zbezcześciły suszących się owoców. To wszystko nuda…

Żywieniowa, poszukując w necie kolejnych chętnych do jej ogródka, trafiła na kiczowatą opowiastkę. Że niby w jakiejś chińskiej wiosce ludzie żyli dziwnie długo. Upierdliwym naukowcom się nie spodobało, że robią to bez ich wiedzy i zgody, więc postanowili sprawdzić co jest przyczyną tejże niesubordynacji. Naukowcy pobrali próbki z wszystkiego co znajdowało się w okolicy i… bingo! Zielsko, z którego mieszkańcy wsi robili sobie herbatkę, okazało się rośliną, która gwarantuje zdrowie, na długo.

jiaogulan4Na jak długo, tego żywieniowa nie jest w stanie stwierdzić już teraz. Na wyniki jej testów będziecie musieli poczekać kilkadziesiąt lat;-) Gotowe herbatki i specyfiki można kupić w naszym pięknym kraju, ale to banał. Żywieniowa postanowiła mieć to zielsko u siebie w ogrodzie. Na wypadek zimy stulecia także w domu. Znalazła o dziwo w Polsce sadzonki (czyli jednak nie jestem taka jedyna walnięta na tym świecie:-)

W międzyczasie namówiła do nabycia zielska swoją mamę i sąsiadkę, natomiast mama sąsiadki została postawiona przed faktem dokonanym. Przyjechało. Jest. Żywieniowa spodziewała się zniewalającego zapachu, bijącego od rośliny ciepła lub odczuwalnych prądów. Niestety nie poczuła nic. Atmosferę rozładowali domownicy: mama stwierdziła, że „dziangulan” wygląda zupełnie jak marycha, a narzeczony żywieniowej wraz z sąsiadem już uknuli plan, że jeśli herbatka będzie niezbyt smaczna, to trzeba będzie ziele ususzyć i skręcić…

jiaogulan5Na razie żywieniowa będzie zielsko testować humanitarnie, na sobie. W międzyczasie przeanalizuje ponad 200 badań, jakie na tym ziółku zrobiono (bo tandetnym opowiastkom z Internetu, zalatującym dosłownie kiczem i chińszczyzną oczywiście nie ufa). Pierwsze, na jakie trafiła, są obiecujące: podwójna ślepa próba i inne bajery, a wyszło, że jiaogulan wyraźnie wspomaga odchudzanie! Czad. W warunkach laboratoryjnych znacznie spowolnił migrację komórek rakowych (badane na komórkach raka okrężnicy i raka przełyku). I co najważniejsze, szczury pasione „dziangulanem” mają się dobrze.

Jiaogulan gynostemma pentaphyllum, czyli ziele długowieczności. Chińczycy ze słynnej wioski piją z niego herbatkę lub dodają liście do potraw/sałatek. Ja zacznę od tej drugiej opcji. A o jiaogulanie jeszcze napiszę, jak przebrnę przez wszystkie badania na jego temat.

Pieczarki z jiaogulanem

Jiaogulan kłuje w język i pachnie niezbyt upojnie (Natasza jak zobaczy ten wpis, to mi załatwi skierowanie do psychiatry!). Dlatego pieczarki, bo one swoim aromatem zabiją niefajną woń. Czy warto? Żeby schudnąć i wyzdrowieć ludzie sobie znacznie gorsze rzeczy aplikują, więc jeśli takie liście mają zadziałać, to ja mogę jeść wprost z krzaka;-) 

jiaogulan1- świeże pieczarki

- natka pietruszki

- pieprz i sól

- olej rzepakowy (niekoniecznie)

- świeże liście Jiaogulan Gynostemma Pentaphyllum

Pieczarki myjemy, osuszamy, dusimy z solą i pieprzem 15 minut pod przykryciem. Następnie 5 minut podgrzewamy bez przykrycia na mocnym ogniu, aby przestały pływać. Podajemy z liśćmi jiaogulan.

Ps. Uwaga! Na wszelki wypadek przejrzałam dokładnie badania mówiące o skutkach ubocznych i piszę od razu, w razie, gdyby ktoś z Was zachęcony już zamawiał sadzonki i chciał równolegle ze mną testować także na sobie jiaogulana. Ostrożnie (lub w ogóle nie) muszą stosować osoby przyjmujące leki zmniejszające krzepliwość krwi (ziele ma także takie działanie, a nałożenie się tych działań mogłoby spowodować np. krwotok), obniżające ciśnienie (ziele też obniża ciśnienie…), a przede wszystkim osoby przed i po przeszczepach (tak po ludzku, w uproszczeniu, dlatego, że osoby takie mają celowo, lekami obniżaną odporność, żeby organizm nie odrzucił przeszczepu, a zielsko nasze cudne odporność podnosi…).

jiaogulan2

{ 4 odpowiedzi… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

Patyska Sierpień 23, 2013 o 4:07 pm

Odchudzanie, mówisz, wspomaga…
Może. To może to przetestuję.
Ale jak marysia to toto na pewno nie wygląda ;)

Odpowiedz

Monika Sierpień 23, 2013 o 5:01 pm

;) to poczekaj chwile, dam znać po pierwsze czy faktycznie pomaga schudnąć. No i zamierzam to rozmnożyć, to Ci wyśle sadzonkę, albo kawał patyka do zrobienia sadzonki:D

Odpowiedz

Patyska Sierpień 24, 2013 o 8:43 pm

To z patyka rośnie?

Odpowiedz

Monika Sierpień 25, 2013 o 8:37 am

z „patyka”, czyli kawałka gałązki w sensie. To znaczy to jeszcze młode i raczej witka niż patyk, ale tak mi się napisało. Wyczytałam, że wystarczy włożyć kawałek uciętego pnącza do wody i się ukorzeni… mam już parę w słoiku, to dam znać czy robię plantację!;-)

Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: