Pasztet ze skórką pomarańczową i koniakiem, czyli c.d.obżarstwa

przez Natasza w dniu 27 grudnia 2012 · 0 odpowiedzi

Jestem pokarmem. Poszczególne części mojego ciała składają się z białek, węglowodanów i tłuszczów. Brzuch przypomina szynkę, nogi są kiełbasiane, zamiast włosów mam bigos, twarz z pasztetu, nawet waginę oblepiło mi lukrem z pierniczków. Gdy się ruszam wszystko bulgocze, przelewa się i chlupie. A z kuchni wydobywa się zapach karmelu, bo moja ciocia, która mogłaby uczyć gotowania samą Nigellę, uznała, że hasło „po świętach” nie oznacza postu i jeść trzeba równie dobrze, a nawet lepiej. W tym celu:

pasztet drobiowy z gruszkowym chutney

1. Zdarła skalp z pięciu kurczakowych udek. 2. Wyrwała im kości siłą jednej dłoni wykręcając je aż do pierwszego chrupnięcia. 3. Zanurzyła w ziarenkach smaku, aby udka nie czuły się gołe i bezbronne. 4. Obsmażyła je na dużym ogniu aż zaskwierczały z bólu. 5. Zalała wywarem karmelowym (najpierw robimy karmel z dwóch szklanek cukru i wody, potem dodajesz do tego trzykrotność wody i mieszamy na małym ogniu aż wszystko się rozpuści). 6. Wyszła z kuchni zadowolona, że jutro skarmelizuje nam kubki smakowe

Tymczasem mój brzuch patrzy na mnie z wyrzutem, moje nozdrza wypełnia zapach palonego cukru, moje gardło ma odruch wymiotny. Dokładny przepis na kurczaka w karmelu, podam gdy stracę 20 tysięcy kalorii. Na razie zapraszam na wspomnienia po wigilijnym pasztecie, który upiekłam po raz pierwszy w życiu. Wyszedł cudowny, wyglądał pięknie i smakował tak jak wyszedł i wyglądał. Można go z dumą zaserwować na Nowy Rok.

 

Potrzebujemy:

ok. kilograma kurczaka (wzięłam cztery całe udka)

300 g wątróbki drobiowej

250 g boczku pokrojonego w kostkę

2 marchewki

kilka suszonych grzybów

kawałek selera lub korzenia pietruszki

30 g masła

3 szalotki

skórka z jednej pomarańczy

30 ml brandy lub koniak

czerstwa bułka

3 jajka

10 plasterków boczku

sól, pieprz, liść laurowy, ziele angielskie, gałka muszkatołowa

Pyszniutka krwista wątróbeczka :-)

Boczek kroimy w kosteczkę, lub kupujemy już pokrojony!

Zakasujemy rękawy i do roboty!

Kurczaka gotujemy z warzywami, grzybami i przyprawami. Wątróbkę smażymy na maśle, boczek również. Bułkę moczymy w rosole z kurczaka. Ugotowanego kurczaka pozbawiamy kości, a następnie samo mięso, warzywa, wątróbkę, boczek, skórkę z pomarańczy oraz odciśniętą bułkę wrzucamy do miksera lub maszynki do mielenia. Powinna nam wyjść gładka, jenolita masa. Dodajemy do niej sól, pieprz, gałkę, brandy lub koniak, 3 żółtka i skarmelizowaną na patelni drobno pokrojoną cebulkę. Wkładamy rękę i mieszamy rozgniatając glajdę między paluchami. Na koniec ubijamy białka i dodajemy do masy.

Wiem, jak to wygląda, ale smakuje doskonale!

Keksówkę wykładamy plastrami boczku i wykładamy do niej pasztetową maź. Przykrywamy folią aluminiową i pieczemy godzinę w 180 stopniach. Następnie ściągamy folię i pieczemy jeszcze ok. 20 minut. Można w dolnej części piekarnika wstawić naczynie z wodą (kąpiel wodna), pasztet będzie wtedy bardziej „mokry”. Kiedy wystygnie wkładamy go do lodówki.

I do piekarnika!

Pożeramy np. z dodatkiem pysznego chutney z gruszki i papryki, o którym nieco później. Ten wpis kosztował mnie maksymalnie 50 kalorii. Jeszcze tylko 19.950 i napiszę o kurczaku w karmelu :-)

Dzień dobry, jestem pasztet z kurczaka

{ 0 odpowiedzi… dodaj teraz jeden komentarz }

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: