Orkiszowa tarta z fioletową marchewką i szałwią

przez Natasza w dniu 1 kwietnia 2014 · 1 odpowiedź

IMG_0968

Ta marchewka nie jest primaaprlisowym żartem. Fioletowa marchewka to podobno wersja nieuszlachetniona, pierwotna. Dopiero później troszkę w niej pogrzebano, by uzyskać wyłącznie pomarańczową barwę. Przyznaję, że ta fioletowa nieco brudzi ręce, ale za to pięknie wygląda w potrawach. I smakuje bardziej intensywnie.

Pamiętam swój primaaprilisowy dzień z czasów dość zamierzchłych. Byłam wtedy mała i bardzo naiwna. Nic dziwnego zatem, ze mój starszy o trzy lata kuzyn dostrzegł we mnie potencjał do zaaplikowania żartu  z żółtobrzeżkiem w  tle.  Otóż pewnego lata, gdy przesiadywałam u mojej cioci na wsi na wakacjach, Kuba przyszedł do mnie z wypiekami na twarzy i oznajmił, że muszę bardzo uważać, bo z miski uciekł mu groźny żuk.

- Jak groźny? -spytałam lekko już przerażona, bowiem małe dziewczynki zazwyczaj nie lubią żadnych robali.

- Bardzo. Nazywa się pływak żółtobrzeżek i kiedy ugryzie nas w nogę, niemal natychmiast dochodzi do gangreny, noga gnije, staje się czarna i sama odpada.

Nie muszę chyba mówić, że umarłam ze strachu, a kiedy na chwilę zmartwychwstałam, spakowałam natychmiast swoją torbę i zwiałam z domu cioci. Postanowiłam piechotą wrócić do Poznania, byle jak najszybciej oddalić się od miejsca, w którym żuki pozbawiają nas nóg. Na szczęście znalazł mnie wujek, który wracał z pola… Nie wiem co dokładnie powiedział Kubie, wiem natomiast, że mój kuzyn robił mi przez resztę lata codziennie śniadanie, pozwalał się ze sobą bawić, a nawet korzystać z mikroskopu, który był dla niego świętością. :-)

Tymczasem na marchewkową tartę potrzebujemy

  • 200 g mąki orkiszowej
  • 100 g masła
  • 50 ml wody
  • pół łyżeczki soli
  • 6-7 marchewek
  • 3 szalotki lub jedną dużą słodką cebulę
  • ząbek czosnku
  • 20 ml oliwy z oliwek
  • kilkanaście listków świeżej szałwii
  • 100 ml śmietany
  • 2 jajka
  • sól, pieprz
  • szczyptę gałki muszkatołowej

IMG_0966

Mąkę, wodę, sól oraz masło zagniatamy na ciasto – powinno być dość sprężyste. Formujemy kulę i schładzamy pół godziny w lodówce. Po tym czasie rozwałkowujemy i wykładamy ciastem formę (u mnie średnica 28 cm). Na spód wysypujemy kulki ceramiczne do pieczenia lub fasolę – by obciążyć ciasto i tak pieczemy w 220 stopniach około 14 minut. W tym czasie obieramy marchewki, kroimy je na plasterki i gotujemy około 10 minut w niedużej ilości wody wraz z pokrojoną w kosteczkę cebulą. Dodajemy wyciśnięty ząbek czosnku, oliwę z oliwek, pokrojone w paseczki liście szałwii i całość dusimy jeszcze jakieś 7 minut. Odcedzamy. Na upieczony spód wykładamy poddgotowaną marchewkę. Do śmietany dodajemy jajka, doprawiamy pieprzem, solą i gałką muszkatołową i całość wylewamy na marchewkową tartę. Pieczemy w 220 stopniach około 25 minut.

IMG_0971

I nie dajemy się dzisiaj nikomu nabrać!!!!

IMG_0976

embed_q5y9dWp2A57VksQ4NydYL2NvRvvWLQzz

{ 1 odpowiedź… przeczytaj go poniżej albododaj jeden komentarz }

gin Kwiecień 1, 2014 o 2:01 pm

Cudna ta tarta :) Ogromną mam ochotę na taką fioletową marchewkę, ale nigdy nie widziałam niestety…

Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: