Obiecana jaglana na… jędrne cycki

przez Monika w dniu 2 października 2013 · 4 odpowiedzi

jagła- Stara! Dlaczego mi nie powiedziałaś, że powinnam jeść kaszę jaglaną!? – koleżanka żywieniowej wariatki, również żywieniowa wariatka, choć we wcześniejszym stadium, była szczerze oburzona.

- Bo to niedobre… – wystękała żywieniowa. – jesz sto innych zdrowych produktów, jesteś chodzącą encyklopedią witamin, aminokwasów i antyoksydantów, więc ze spokojem.

- No co Ty gadasz!? Wszyscy to jedzą! To działa na wszystko!

- Tak? To niech Ci jaglanka zamieni cycki w wersji „skarpetki z piaskiem” na model „wypasione, sterczące bidony”, to pogadamy.

W odpowiedzi foch. Chwilowy.

Żywieniowa, w związku ze swoim zboczeniem, znała prawdopodobnie większość prozdrowotnych produktów, ale kasza jaglana znajdowała się na liście rezerwowej: zacznę jeść, jeśli uda mi się zrobić z tego paskudztwa coś, co się będzie nadawało do przełknięcia bardziej, niż do wyplucia. Ale skąd od kilku lat taka szajba na jaglankę? Sprawdzę w necie.

jaglanka3Faktycznie o jaglance pisały chyba wszystkie portale i portaliki, chcące uchodzić za wyrocznie „zajrzyj do nas, a my Ci powiemy jak żyć wiecznie, mieć włosy a’la śp. Wioletta, uratujemy Twój związek, a do tego w miesiąc będziesz młodsza o 10 lat”. Ile tam szczegółów o jaglance! Że ma tyyyle białka (od razu zdementuję – nie ma więcej niż inne kasze), że błonnik (też nie bardzo), że wysusza nadmiar wilgoci… Dobra, ale ten efekt kobietom chyba nie na rękę;-) Że wyciąga nawet wydzieliny zalegające w płucach i – cytuję: „Zdarza się nawet, że dieta jaglana wystarczy, żeby nie brać antybiotyków”. Taka moja prośba… z zapaleniem płuc jednak nie czekajcie na efekty po jaglance ok? Z innych głupot, że „Kasze podane z mięsem lub produktami mlecznymi dostarczają człowiekowi pełen zestaw aminokwasów. Człowiek potrzebuje bowiem białek zarówno zwierzęcych jak i roślinnych.” No nie, człowiek nie potrzebuje produktów pochodzenia zwierzęcego do zdrowia. Do szczęścia niektórzy tak. Według kolejnych mistrzów faktów dotyczących żywienia jaglanka pomaga schudnąć – thaaa, pod warunkiem, że pamiętamy o jej wysokiej kaloryczności – 350 kcal na 100 g. No i hit: kasza jaglana może pomóc w razie ryzyka poronienia! Tak bez przeprowadzenia jakichkolwiek badań ktoś stwierdził. Żywieniowa wariatka padła z wrażenia, jak zobaczyła ile bzdur panoszy się na temat jagły. Po takiej lekturze naprawdę można uwierzyć, że ta kasza zasklepia zmarszczki, a także wysysa tłuszcz w bioder i transportuje go do piersi.

Fakty są takie, że rzeczywiście jaglana jest jedyną kaszą o działaniu zasadotwórczym – mega zaleta, bo większość pochłanianych przez nas produktów ma działanie odwrotne, niekorzystne. Nie zawiera glutenu – może stąd moda, bo nietolerancji na gluten ostatnio plaga. Krzemionka – dobry wpływ na stawy. Do tego witaminy z grupy B. Super.

Ale też nie szalejmy, bo np. jaglanka ma mniej błonnika niż inne kasze (a błonnika jemy zdecydowanie za mało), wcale nie ma najwięcej białka (wspomniałam), no i ładnych paru witamin jej brakuje, żeby tak opierać na niej wszystkie posiłki. Jeden z niewielu rozsądnych opisów, jakie znalazłam w necie popełniony został przez dietetyka medycyny chińskiej, który podkreślał, że spożywanie jaglanki dwa razy w tygodniu na śniadanie mogłoby się przyczynić (prawdopodobnie!) do opustoszenia oddziałów gastrologicznych. To fakt – ja jaglanką posprzątałam kiedyś u siebie stan zapalny błony śluzowej żołądka, z którym nie radziły sobie leki.

Kasza jaglana na słodko

Eksperymentowałam z jaglanką przez lata na setki sposobów. Przyznam szczerze, że po przetestowaniu niektórych przepisów z Internetu po prostu zebrało mi się na opróżnianie żołądka. Potem testowałam sama: z rybami, ziołami, warzywami. Nie, po prostu nie dam rady. Lubię, kocham zdrowe żarcie, ale to nie może być męczarnia. Aż taką wariatką nie jestem!

Ale na słodko tak! Oczywiście nie z cukrem, ale z syropem z agawy lub klonowym lub po prostu słodkimi bakaliami. 

Przepis na pyszny mus jagodowy był tutaj (oczywiście jagody mogą być mrożone)

krem jagodowy z kaszą2

Jaglany deser był także tutaj 

 jaglanka1

Często gotuję kaszę jaglaną z dużą ilością pokrojonych suszonych moreli, ale pochłaniamy w tej wersji za szybko, żebym miała zdjęcia do pokazania.

A ostatnio zrobiłam z nutellą:

jaglana z nutella- kasza jaglana 500 g

- mleko kokosowe puszka (uwaga, żeby kupić takie bez przewagi różnych „E” nad zawartością mleka;-/

- mak (3-5 łyżek)

- syrop klonowy lub z agawy (do smaku)

- słodki dodatek: nutella ze śliwek (fantastycznie pasuje! Przepis tutaj)

Kaszę jaglaną najpierw bardzo starannie płuczemy. Po prostu w garnku zalewamy zimną wodą, mieszamy, zlewamy wodę z pianą i tak kilka razy. Aż przestanie się pienić. Następnie warto jeszcze na sitku przelać wrzątkiem. Potem do gara i zalewamy wodą.

Jeśli ma być na sypko – na szklankę kaszy 2 szklanki wody i po ok. 25 minutach garnek zestawiamy i przykrywamy pierzyną, lub od biedy czymś innym trzymającym ciepełko.

Jeśli ma być (tak jak tu na słodko) bardziej jak kleik – na szklankę kaszy dajemy 2,5 szklanki wody. Gotujemy ok. 20-25 minut, następnie dodajemy mleko, a raczej masę kokosową (Podczas otwierania puszki z mlekiem po prostu nie potrząsajcie nią, a wtedy uda się wyjąć łyżką gęsty krem kokosowy). Dodajemy też mak, gotujemy jeszcze 5 minut (sprawdźcie czy już miękka)  słodzimy – nie za mocno, bo na wierzchu nęcić nas będzie jeszcze śliwkowa, słodka nutella.  

Oczywiście jeśli znajdę coś, co wspomaga jędrność piersi, to na pewno doniosę!

{ 4 odpowiedzi… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

Gosia Październik 2, 2013 o 4:50 pm

Ja też uwielbiam jaglankę:)

Odpowiedz

Monika Październik 2, 2013 o 5:02 pm
Weronika Październik 11, 2013 o 7:59 pm

Tak jak piszesz się nasłuchałam i naczytałam o tej kaszy, smak taki sobie, ale muszę trochę pokombinować i koniecznie ją wypłukać przed gotowaniem czego nie zrobiłam :).
PS. Jestem tutaj z ,,przepisu na szczęście”, który już niedługo zacznę czytać, teraz nadrabiam blogowe zaległości.

Odpowiedz

Monika Październik 12, 2013 o 5:31 pm

W sumie takie informacje o płukaniu to powinny byc na opakowaniach… Moja mama też o tym nie widziała i sie męczyła dłuższy czas z tym smakiem. Pozdrawiam!:-)

Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: