Natasza – życiorys

Ja i jajo

 

….Urodziłam się w mroźny listopadowy dzień z długą pępowiną owniętą wokół szyi. Dzisiejsze skutki tamtego wydarzenia są takie, iż nie cierpię golfów ani bluzeczek z kołnierzykami, moją obawę budzą też apaszki i szaliki…

….W dzieciństwie zapragnęłam zostać lekarzem, a dokładniej chirurgiem rozkrawającym ludzkie ciało i reperującym, to co się w nim zepsuło. Ćwiczyłam na wielkiej lali Murzynie, któremy wstrzykiwałam zupę pomidorową z prawdziwej strzykawki. Gdy zaczął cuchnąć rozprułam go, a oczom mym ukazały się podgniłe trociny. Wymieniłam je na świeże (za zgodą chomika Serka) i zaszyłam lalę Murzyna…

… Zachęcona tym sukcesem pięknie zdałam egzaminy wstępne do I Liceum Ogólnokształcącego w Poznaniu, z kórego wyszedł niejeden słynny lekarz. Profil biologiczno-chemiczny. Niestety nie przewidziałam takiego przedmiotu jak fizyka, jej równia pochyła i inne zadania o pociągach z A do B, które mnie psychicznie wykończyły. Uznałam zatem, że mam humanistyczną duszę i zamiast na Akademii Medycznej wylądowałam na Naukach Politycznych i Dziennikarstwie…

…Pisałam chyba o wszystkim do wszystkich możliwych pism, magazynów, gazet, miesięczników czy też portali internetowych ? achalazja przełyku, manifest na cześć gejów, jak zrobić remont we własnym zakresie, ludzie z osobowością borderline, hodowla kaktusów, joga, ajurweda, coaching, a nawet minimalna choroba resztkowa… Moje archiwum to setki tekstów….

Napisałam też kilka książek. Niedawno ukazało się wznowienie mojej pierwszej książki – „Macocha”. Jeśli ktoś ma ochotę na zabawne perypetie zbuntowanej nastolatki i jej przyszywanej „macochy” – serdecznie zapraszam!

Print

Inne moje książki, to: KETCHUP

ZBUKI

 

oraz e-Book NASZA KLASA

…A potem przyjrzałam się z bliska lodówce, kuchence i piekarnikowi. Moje gotowanie jest nieco literackie, często eksperymentalne, w większości przypadków szybkie i nie zmuszające do spędzania w kuchni więcej czasu niż to konieczne… Moim zadaniem jest odczarowanie przeświadczenia, że gotująca baba to kura domowa pachnąca kostką rosołową. Baba, której łeb zamienił się  garnek, a zamiast książek czyta przepisy kulinarne. I którą podnieca widok skwierczącego kotleta…

…Moje dzieci również zostały zapędzone do kuchni w ramach pobudzenia ich kubków smakowych i wyrobienia w sobie nawyku delektowania się jedzeniem…

…Jeśli coś będzie niezdrowe, Monika sprowadzi mnie na dobrą drogę, a jeśli zapędzę się w zbyt wielką ilość kalorii – ujarzmi je odpowiednio zbilansowaną dietą!

Smacznego!