Pijane suszone śliweczki w winie – idealny pomysł na prezent

przez Natasza w dniu 18 grudnia 2012 · 0 odpowiedzi

Testuję przepis na śliwki w winie. Dostałam słoiczek w prezencie od koleżanki, która skusiła się na warsztaty kulinarne dla dziennikarzy w cukierni Batida w Warszawie. Idealny pomysł na własnoręcznie zrobiony prezent! Zamiast kolejnej apaszki, skarpetek w różyczki czy nieśmiertelnego balsamu do ciała, proponuję skąpane w winie śliweczki!

Suszone śliwki kalifornijskie

Mieszając wino ze skórkami owocowymi jednym okiem łypałam na bajkę, którą właśnie oglądał Filip. Poród pani króliczkowej z bajki o Kreciku. Genialne. Najpierw była w ciąży, potem westchnęła och och, położyła się na trawie i nagle wytoczyły się z niej trzy małe króliczki. Krecik zabił brawo, Myszka również, a Pan i Pani Króliczkowa zatańczyli ze szczęścia. Poród przebiegł na leśnej łące bez żadnych komplikacji, żadnych niemiłych położnych, ani tym bardziej lekarza, który nienawidzi swojego zawodu. Może w dzisiejszych czasach trzeba po prostu rodzić w lesie, mając za obserwatorów dzikie zwierzęta, które w razie czego przegryzą ci pępowinę?

Ale wróćmy do naszego prezentu…

Potrzebujemy –  na ok. 5 słoików po 200 g

  • 600 g suszonych śliwek kalifornijskich
  • 5 goździków
  • szczyptę pieprzu
  • 1 listek laurowy
  • łyżeczkę cynamonu
  • 40 g cukru pudru
  • 300 ml wody
  • 375 ml czerwonego słodkiego wina
  • skórkę z jednej cytryny oraz skórkę z jednej pomarańczy

Zagotowujemy wino z wodą, cukrem, skórkami owocowymi i przyprawami. Po zagotowaniu dodajemy śliwki i dalej gotujemy ok. 15 minut. Wyjmujemy śliwki i układamy w słoiczkach. Zalewamy gorącym winem, zakręcamy i odwracamy słoiki na chwilę do góry dnem. W ten sposób przenosimy warsztaty kulinarne pod własny dach.

Tak wygląda oryginał

Idę oglądać Krecika, który właśnie wykorzystuje tłum owadów, by uszyć sobie spodenki :-). Jak wystygną moje słoiczki, zrobię im zdjęcie. Jutro orzechowiec!!!!!

 

{ 0 odpowiedzi… dodaj teraz jeden komentarz }

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: