Mus z mango czyli jak zostać seksualnym tyranozaurem

przez Natasza w dniu 9 lutego 2013 · 12 odpowiedzi

mango1

Spalić kalorie po tłustym czwartku to nie lada wyzwanie. Podobno najszybciej można się z nimi uporać uprawiając seks. Tylko najpierw trzeba mieć na niego ochotę. A pączkowo-chrustowe kalorie potwornie rozleniwiają. Wytaczamy zatem ciężkie afrodyzjakowe działo – owoc mango.

Mamy weekend, więc warto spróbować. Najpierw udajemy się do sklepu po dojrzałe mango – najlepsze są brazylijskie. Powinno być miękkie i pomarańczowe w środku. Kolor trudno sprawdzić w sklepie, chyba, że ktoś ma odwagę nadgryźć skórkę i zajrzeć do środka. Jeśli nasze mango jest twardawe, dobrze jest włożyć je na kilka dni razem z jabłkiem do papierowej torebki.

 magnoowoc

Mango to prawdziwy witaminowy król. Wśród owoców stanowi najbogatsze źródło witaminy A. Jest zalecany osobom, u których stwierdzono choroby skóry, jej suchość i rogowacenie oraz tym, którzy mają kłopoty z widzeniem. Dodatkowo owoc ten zawiera lupeol – składnik, któremu mango zawdzięcza swoje właściwości antyrakowe. Badania przeprowadzone kilka lat temu przez naukowców z University of Wisconsin wykazały, że związek ten w warunkach laboratoryjnych powoduje śmierć komórek nowotworowych raka trzustki.

A co ma wspólnego  mango z seksualnym tyranozaurem? Słowo-wytrych: cynk.

Popęd płciowy, potencja oraz zdolność do przeżywania orgazmu związane są bezpośrednio z dostateczną zawartością cynku w organizmie. To właśnie ten pierwiastek dowodzi substancją bodźcową – histaminą, która w mózgu jest odpowiedzialna za uczucie miłości i towarzyszące jej stany emocjonalne, i która pod wpływem pieszczot powoduje spontaniczny wzrost popędu płciowego i umożliwia przeżycie orgazmu. Hindusi wiedzą o tym doskonale, dlatego mango zajmuje w ich diecie czołową pozycję. Proponuję brać z nich przykład.

W hinduskiej księdze mądrości wyczytałam przepis na mus jogurtowy z mango, kardamonem i limonką. Smak? Świeży, egzotyczny, skandalicznie orzeźwiający. Efekty? A, to jeszcze nie wiem, ale pies po wylizaniu miski zaczął ścigać wiewiórkę.

 mango

Potrzebujemy:

dojrzały owoc mango

150 g tłustego jogurtu

150 g creme fresh

płaską łyżeczkę sproszkowanego kardamonu

2 łyżki soku z limonki

2 łyżki brązowego cukru

mango7

Mango kroimy na kawałki, dodajemy cukier oraz sok z limonki i całość miksujemy.

mango5

Jogurt mieszamy z creme fresh oraz kardamonem i też miksujemy na puszystą masę.

mango6

Odkładamy odrobinę musu z mango do osobnej miseczki, a do reszty dodajemy masę jogurtową i dokładnie mieszamy. Następnie przekładamy do mniejszych miseczek, na wierzch nakładamy czysty mus z mango oraz posypujemy utartą skórką z limonki.

 mango2

 

A na Walentynki? Kokosowe makaroniki z suszonymi owocami mango – zapraszam już we wtorek!

{ 12 odpowiedzi… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

Capacitier Luty 9, 2013 o 5:48 pm

Brzmi apetycznie :D

Odpowiedz

Marta w fartuszku Luty 9, 2013 o 8:16 pm

Wygląda bosko!
Koniecznie muszę wypróbować! :)

Odpowiedz

Natasza Luty 9, 2013 o 9:40 pm

polecam :-)

Odpowiedz

KRYSTYNA Luty 10, 2013 o 6:07 pm

Czy działa także na tych po sześćdziesiątce?

Odpowiedz

Natasza Luty 10, 2013 o 6:11 pm

Ja myślę, że mango zawsze działa :-)

Odpowiedz

magda Luty 10, 2013 o 8:39 pm

A co to takiego ten creme fresh?

Odpowiedz

Natasza Luty 10, 2013 o 8:54 pm

No tak, nie pomyślałam :-) to taki rodzaj gęstej śmietany ;-)

Odpowiedz

i1 Luty 10, 2013 o 8:42 pm

Wygląda za….cię barwo!!!

Odpowiedz

gin Luty 12, 2013 o 6:48 pm

Bardzo apetyczny ten musik. Lubię mango :)

Odpowiedz

Elżbieta Marzec 10, 2013 o 6:17 pm

Lubię mango, jem często, nawey dziś mus z mango był dodatkiem w deserze,
ale nie wiedziałam, że ma aż takie właściwości…:)

Odpowiedz

Natasza Marzec 10, 2013 o 6:36 pm

;-) Mango z niespodzianką :-)

Odpowiedz

hajduczek Maj 31, 2014 o 4:42 am

Bardzo lubię mango, jednak w sklepach w kraju nad Wisłą jest ono najczęściej bardzo niedojrzałe, a ponadto charakteryzuje się ceną wręcz zaporową (podobnie jak awokado, limonki i papaja, które hurtem uwielbiam!). W Indiach – to inna sprawa, tam mango chętnie rośnie, dojrzewa i pewnie niewiele kosztuje, skoro nawet biedotę stać na mango lassi. To i seks w Indiach lepszy, dzieci więcej i grozi przeludnienie. Nie to, co w Polszcze… A jakby tak rdzennie polski afrodyzjak znaleźć? Ale nie lubczyk, bo mam, wypróbowałam i działania jakiegoś szczególnego nie odnotowałam! No może tylko takie, że zupy smakowitsze po dodaniu lubczyku, więc Mąż bardziej kocha i się uzależnia od kucharki, ale to jakoś na chuci kucharki nie bardzo wpływa, niestety!

Czekam niecierpliwie na polską seks-interpretację:-))

Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: