Na deser łożysko czy jaglanka?

przez Monika w dniu 11 września 2013 · 8 odpowiedzi

jaglanka1Żywieniowa wariatka znów uruchomiła wyszukiwarkę produktów arcyzdrowych (raczej prozdrowotnych, bo jedzenie nie może być zdrowe, z tego samego powodu, dla którego nie może być chore). No i jest! Łożysko! Kobiety rodzące dzieci, zjadają swoje łożyska. Taki hit. No nie od razu i nie na surowo, w przeciwnym razie na porodówkach można by kręcić horrory. Ale są już firmy specjalizujące się w tym, żeby przerobić łożysko na pastylki… Brrr

Nawet w opcji z pastylkami wydało mi się to równie egzotyczne, jak opowieści babci o tym, że jeśli chcesz mieć gładkie pięty, to w czasie kąpieli musisz ukucnąć i nasikać sobie na nie. Co gorsza w tych zaleceniach – jak się przekonałam po latach – mogło być dużo prawdy, bo dziś już wiem, że krem do stóp bez mocznika nadaje się do d… Ale tam skóry oczywiście też nie wygładzi.

jaglanka4Wracając jednakowoż do żywności prozdrowotnej. Nie planuję kolejnej ciąży, zatem w planowaniu menu pozostaje mi wrócić do tematu kaszy jaglanej. Czytałam ostatnio o gościu, dietetyku, który płacił swoim dzieciom za jedzenie tejże. Ja nie zamierzam. W przeciwnym razie różowe kucyki i piłki do siatkówki mogły by przestać się mieścić w domu. Poza tym, poza przekonywaniem dzieci mam jeszcze jeden twardy test – sama muszę siebie przekonać. No to trzeba znów jaglankę przerobić na coś jadalnego. Przetestowałam kolejno chyba z 10 przepisów z Internetu – siwej suce bardzo smakowały. Przypomniało mi się jak ujarzmiałam i oswajałam owsiankę, której dawniej nie lubiłam. No jasne! Słodko, bakaliowo, makowo, migdałowo i z owocami. Damy radę.

Jaglanka na słodko

jaglanka3- kasza jaglana

- mak

- płatki migdałów

- syrop z agawy (nieobowiązkowo)

- rodzynki

- owoce świeże lub mrożone

- dowolne inne dodatki (kokos? morele?:-)

Nie podaję proporcji, bo sypałam na oko i po prostu do osiągnięcia odpowiedniego smaku. Kaszę gotujemy dłużej niż zwykle, nie na sypko, ale „na klejąco”. Pod koniec wrzucamy zamaszyście dodatki (jeśli nie chcecie słodzić, można dać sporo rodzynek, z których część można nawet przekroić, żeby oddały więcej słodyczy). Całość studzimy i ugniatamy w garnku lub w tortownicy. Foremkami lub szklanką wycinamy/wyjmujemy porcje, które ucieszą oko i dadzą się ładnie udekorować (jeśli nie mamy świeżych owoców, mogą być mrożone – ja zagotowałam krótko wiśnie z syropem z agawy). Podajemy jako deser, bo śniadanie zawsze wzbudza większe podejrzenia, że chcemy przemycić coś prozdrowotnego.

jaglanka2

{ 8 odpowiedzi… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

Ola Wrzesień 11, 2013 o 10:31 am

lubię zjeść taki deser na śniadanie :)

Odpowiedz

Monika Wrzesień 11, 2013 o 11:05 am
magda Wrzesień 11, 2013 o 11:17 am

uwielbiam jaglankę! pyszna propozycja na deser :)

Odpowiedz

Marta Wrzesień 12, 2013 o 9:28 am

żeby jaglanka była lepsza, warto ją przed gotowaniem opłukać na sicie zimną wody i uprażyć na suchej patelni. Wtedy dopiero wrzucić na gotującą się wodę. Dzięki temu kasza nie ma gorzkiego posmaku:-)

Odpowiedz

Monika Wrzesień 12, 2013 o 10:02 am

Ja płucze najpierw zimna wodą, potem jeszcze przelewam wrzątkiem, na sicie właśnie. Podobno lepiej tak robić, bo te kasze dostępne u nas do czyścioszków nie należą. Ale cudów ze smakiem nie osiągniemy;-) Przynajmniej moim zdaniem, ale ja po prostu nie przepadam za tym aromatem;-) natomiast zdecydowanie lepiej nie kupować kaszy jaglanej w woreczkach – podobno juz taka jest, a wtedy trudno płukać, o prażeniu nie ma mowy… albo smak jest lekko foliowy;-)

Odpowiedz

Diana Wrzesień 14, 2013 o 7:43 pm

A gdyby tak kaszę ugotować na mleku, np. kokosowym, a potem potraktować blenderem i dalej wg przepisu plus ew. laska wanilii – nikt by się nie zorientował że to jaglanka. Sprawdzę i się przekonam :)

Odpowiedz

Monika Wrzesień 16, 2013 o 8:53 am

Taka/bardzo podobna wersja też już była na blogu:-) http://chilifiga.pl/mus-jagodowy-z-kasza/

Odpowiedz

NatalkaF Listopad 26, 2013 o 11:20 am

Haha to już wolę tą jaglankę ;) czego to ludzie nie wymyślą….

Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: