Lody z czarnego sezamu, wegańskie

przez Monika w dniu 5 sierpnia 2014 · 10 odpowiedzi

lody z czarnego sezamu Łudziłam się, że wyjdą czarne. Jak smoła lub tyłek czarnego łabędzia. Ale zapomniałam, że sezam wewnątrz jest jasny, zatem zmiksowane ziarenka zdecydowanie rozjaśnią masę. Pozostało mi strzelić focha, bo lody, które mnie zainspirowały, na zdjęciu kolegi z podróży, były zdecydowanie ciemniejsze.

Choć oczywiście nie poprzestanę na tym jednym eksperymencie. W akcie rozpaczy zawsze mogę zrobić lody o smaku „owoce morza”, barwione atramentem kałamarnicy.

Tak, tak. Wjechały mi po prostu na ambicję wymysły niektórych producentów lodów. Powaliły mnie ostatnio lody o smaku znanego napoju, który dodaje skrzydeł. Obok były też baaaardzo niebieskie. Pewnie smerfowe. I pomyśleć, że kiedy byłam dzieckiem 4 rodzaje do wyboru to już była rozpusta. A jak już szaleć ze smakami, to raczej w kierunkach prozdrowotnych, zatem wolę moje lody sezamowe.

Lody z czarnego sezamu, wegańskie

Intensywne w smaku (choć nie tak bardzo jak sezamki czy chałwa), więc raczej wykonujemy i podajemy w ilościach degustacyjnych. Lub jako dodatek do lodów śmietankowych.

- 8 łyżek czarnego sezamu

- 4 łyżki miodu

- 2 dojrzałe banany

- 100 ml mleka kokosowego

Sezam prażymy na suchej patelni. Studzimy, następnie mielimy w robocie kielichowym. Dodajemy pozostałe składniki, z czego oczywiście banan bez skóry, a mleko kokosowe bez puszki. Tak będzie zdecydowanie smaczniej. Miksujemy na gładką masę. Prawie gładką, bo sezam i tak  pozostawi małe drobinki. Wrzucamy do pojemnika nadającego się do mrożenia i wtykamy całość do zamrażarki. Wyższa szkoła lodziarzy mówi, że żeby lody nie stwardniały na kamień, należy je podczas zamrażania regularnie mieszać. Ja nie ukrywam, że zwykle zapominam. Zresztą i tak generalnie szykuję lody na konkretną imprezę, spotkanie, więc nie ma obaw, że stwardnieją. Po prostu nie doczekają takiego stanu. Te najlepiej wrzucić do zamrażarki na ok. 2,5 h przed ucztą. W międzyczasie przynajmniej raz porządnie wymieszać.  

lody z czarnego sezamu1

{ 10 odpowiedzi… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

teenager ;) Sierpień 5, 2014 o 12:26 pm

jak tak o nich myślę to nie potrafię wyobrazić sobie smaku, a to oznacza tylko jedno – trzeba spróbować! w każdym razie – muszę być obłędnie pyszne! :) super pomysł!

Odpowiedz

gin Sierpień 5, 2014 o 4:30 pm

Moim zdaniem kolor mają fantastyczny :)

Odpowiedz

Edyta Sierpień 6, 2014 o 8:25 pm

Kolor tych lodów wygląda jakby były makowe. Swoją drogą, ciekawe jak smakowałyby lody makowe. Pomysł sezamowych mnie zaintrygował.

Odpowiedz

Monika Sierpień 17, 2014 o 7:46 pm

Chciałam dorzucić mak, bo łudziłam się, że dzięki temu będą ciemniejsze… Ale po zmieleniu wszystkie najciemniejsze ziarna stają się chyba jasniejsze. Ale makowe na bank także będą pyszne i ciekawe!:-)

Odpowiedz

Ania Sierpień 13, 2014 o 8:29 pm

Brzmi bardzo ciekawie, chyba czas sprobowac !

Odpowiedz

Monika Sierpień 17, 2014 o 7:49 pm
Asia Grudzień 16, 2014 o 8:11 am

Moniko. Weganie nie jedzą miodu!!! Więc w nazwie tych lodów nie może być słowa „wegańskie”:-) warto sprawdzać takie niuanse. Pozdrawiam i mam nadzieję, ze mimo wytknięcia Ci błędu opublikujesz komentarz:-)))

Odpowiedz

Monika Grudzień 17, 2014 o 10:35 am

Niektórzy weganie jedzą miód:-) Nawet wiele definicji podaje info, że akurat w tym wypadku bywa różnie i że niektórzy to dopuszczają. Tak samo jak niektórzy weganie piją wino… ;-) Podobnie jak w wypadku wegetarianizmu, czy surowej diety form i zakresów jest sporo.
Z podmianą akurat tego składnika weganie wykluczający miód naturalny poradzą sobie bez problemu – można użyć miodu z mniszka albo syropu z agawy. Postaram się zaznaczać opcję w kolejnych wpisach, żeby nie było wątpliwości. Tak zresztą w nowszych robiłam, gdy miód pojawiał się w przepisach dla wegan.
pozdrawiam:-)

Odpowiedz

Asia Grudzień 17, 2014 o 2:15 pm

Moniko ja wiem, że wielu ludzi twierdzi, ze są wegetarianami i nie jedzą mięsa ale jedzą ryby. Tak samo jak Twój argument, ze niektórzy weganie jedzą miód… No właśnie: na fali mody na wege nastąpiło takie poplątanie, swego czasu znana piosenkarka mówiła szeroko w prasie o swoim wegetarianizmie: ze bez mięsa, TYLKO ryby i drób!!! Weganizm to nie tylko sposób odżywiania to pewna filozofia życia polegająca na niekrzywdzeniu. Wystarczy trochę zapoznać się z produkcją miodu (czy to „domową” czy przemysłową) aby bez trudu ocenić czy miód jest wegański czy nie. Nie piszę tego po to by się doczepiać. Chodzi mi o to by nie POWIELAĆ schematów! Jeśli piszesz WEGE to niech to będzie wege takie z serca, etyki i prawdziwych przekonań a nie modne wege dostosowane do słabości współczesnego człowieka:-))) oczywiście zawsze lepiej być pół-weganinem lub prawie wegetarianinem jakkolwiek ironicznie to brzmi spadam przygotowywać się do styczniowej, kulinarnej sesji z Nataszą:-)))

Odpowiedz

Monika Grudzień 29, 2014 o 10:15 am

To jednak nie to samo:-) Rzeczywiście wiele osób nie stosuje dokładnych określeń typu pesckowegetarianizm albo laktoowowegetarianizm. W dodatku jeśli ktoś jest pesco i laktoowo to jak ma to określić? Dlatego wiele osób stosuje w uproszczeniu definicje i choć to rzeczywiście nadużycie, to nikomu się raczej krzywda nie dzieje.
Natomiast co do weganizmu to jednak większość definicji podaje (!), że niektórzy weganie jedzą miód. Weganizm to dla Ciebie filozofia życia. I ja to szanuję. Ale jest także coś takiego jak weganizm żywieniowy. I ja się właśnie w ogóle na blogu nie zajmuję ani filozofią, ani modą, ale wyłącznie zdrowiem i DIETĄ. Nie będę sprawdzała która czytelniczka nosi skórzane buty, co nie zmienia faktu, że wiele z nich stosuje dietę wegańską lub w takim kierunku małymi krokami zmierza. Dla zdrowia. I takie oznaczanie przepisów ułatwia wyszukiwanie. Po prostu. A podmienienie sobie miodu na inny „słodzik” (jeśli ja zapomniałam wpisać zamiennik) raczej nie jest dla osoby zainteresowanej problemem.:-) Pozdrawiam i miłej sesji:-)

Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: