Kurczak mole w gęstej czekoladzie i Frida Kahlo

przez Natasza w dniu 24 lutego 2013 · 4 odpowiedzi

mole3

Pierwszy posiłek jaki Frida Kahlo przygotowała swojemu przyszłemu mężowi Diego Riverze składał się z enchiladas zrobionych wprawdzie z prawdziwych tortilli, lecz nafaszerownych kamykami i szmatami, pływającymi w błotnistym sosie, termosu lepkiego płynu, cukierków z papieru oraz zgniłego banana. Przez żołądek do serca – bo nawet jeśli nie było to jadalne, Diego zwrócił na nią uwagę.

Po raz pierwszy przepis na kurczaka mole, w gęstej czekoladzie z rodzynkami, migdałami, czosnkiem i cebulą zdradziła mi moja koleżanka Lietta (Amerykanka o korzeniach peruwiańsko-meksykańsko-francuskich), z którą poznałyśmy się na kursie języka niemieckiego. Jej babcia była prawdziwą meksykańską mistrzynią kuchni: gotowała i ubierała się podobnie – barwnie, kolorowo i wyraziście. W kuchni nikt nigdy nie zastał jej w łachmanach: zawsze miała na sobie kolorowe spódnice, korale, kolczyki i pomadkę na ustach.

Po kilku latach Lietta wróciła z Niemiec do Stanów i przysłała mi zdjęcia z jednej ze swoich podróży do Meksyku, a dokładnie do La Casa Azul w Coyoacán (dawny dom, teraz muzeum Fridy Kahlo). W kuchni natknęła się na przepis na jedno z ulubionych dań malarki – Frida’s recipe for Pueblan mole, znaleziony w książce „Las Fiestas de Frida y Diego: Recuerdos y Recetas”. Pawdziwy skarb dla wszystkich fanów zarówno Fridy jak i kurczaka w czekoladzie. Przepis nie różni się specjalnie od tego, którego Liettę nauczyła jej babcia, poza tym, że w sosie znalazły się dodatkowo trzy rodzaje papryczek chili, sproszkowane pestki dyni oraz łyżka smalcu.

frida1

Kurczak mole jest potrawą genialną dla każdego kto lubi łączyć różne smaki. Czekolada nadaje jej smak słodko-gorzki, a czosnek pomieszany z cynamonem, rodzynkami i paryczką chili może zaskakiwać. Moje dzieci podeszły do tematu niczym dwa nieufne psiaki – najpierw dokładnie wszystko obwąchały, potem delikatnie liznęły. Następnie liznęły nieco więcej, gdyż czekolada zrobiła swoje. Olga uznała potrawę za fantastyczną, Filip nie do końca był przekonany, że mięso zanurzone w czekoladowej mazi jest tym smakiem, który mu pasuje. Ale zjadł prawie wszystko, choć powydłubywał rodzynki. Jest chyba jedynym dzieckiem jakie znam, które nie lubi rodzynek!

No, to pora na kurczaka!

Potrzebujemy:

8 kawałków kurczaka (pałki i udka, piersi raczej odradzam - robią się za suche)

3/4 tabliczki czekolady (gorzkiej lub gorzkiej z dodatkiem chili)

1 dużą cebulę

1 ząbek czosnku

2 pomidory

laskę cynamonu

gwiazdkę anyżu lub pół łyżeczki sproszkowanego anyżu

3 goździki

kawałek papryczki chili (3 różnych rodzajów nie znalazłam)

słodką paprykę w proszku

łyżkę czarnego pieprzu

garść rodzynek

garść migdałów

2 łyżki sproszkowanych pestek dyni

łyżkę smalcu (opcjonalnie)

mole4

Mięso do tej potrawy można zrobić na dwa sposoby. Wersja tradycyjna każe je ugotować w wywarze z jarzyn (por, seler, marchew, cebula), a następnie mięso dokładnie obrać. Wersja druga pozwala kurczaka (pałki lub udka)  najpierw krótko obsmażyć i zostawić w całości do duszenia. Ja tym razem zastosowałam wersję drugą. Obsmażone, posolone kawałki kurczaka (wraz z kośćmi) przełożyłam na chwilę do miski i na tej samej głębokiej patelni poddusiłam cebulę z czosnkiem i papryczką chili. Następnie dolałam odrobinę wody, dodałam pomidory pokrojone w kostkę (obrane wcześniej ze skórki), laskę cynamonu, anyż, goździki, 2 łyżki słodkiej papryki, pieprz, sproszkowane pestki z dyni i na koniec kurczaka. Całość dusiłam na małym ogniu około 40 minut. Po tym czasie dodałam czekoladę oraz rodzynki i migdały i całość dusiłam dodatkowe 15 minut – jeśli mamy za dużo sosu możemy zdjąć pokrywkę, wtedy nadmiar wody odparuje. Kurczaka mole serwujemy z ryżem lub chrupiącymi tortillas.

mole7

mole2

Jedna z recenzentek książki o Fridzie napisała: „Była kaleką o krzywych plecach i paskudnym charkaterze. Wulgarna i bezwzględna, egocentryczna i drażniąca. Kłamała, zdradzała, kochała tylko siebie. Barwna i piękna”.

Ktoś taki nie mógł jeść zwyczajnych potraw. :-)

frida2

A na koniec posłuchajcie cudownej muzyki z filmu „Frida”. Albo ugotujcie przy niej tę właśnie potrawę. Wtedy na pewno się uda. :-)

http://www.youtube.com/watch?v=67qRaBFpJIk

{ 4 odpowiedzi… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

Karolina Luty 24, 2013 o 3:21 pm

niesamowity przepis! musze koniecznie wyprobowac przy nastepnej okazji. uwielbiam takie nietypowe polaczenia smakowe

Odpowiedz

Natasza Luty 24, 2013 o 3:42 pm

Radzę koniecznie spróbować :-) Meksykańska kuchnia ma w sobie mnóstwo fantazji!

Odpowiedz

kasia Luty 24, 2013 o 6:33 pm

na pewno niedługo zrobię! uwielbiam Fridę, meksykańską kuchnię, czekoladę i niebanalne smaki- czyli zestaw idealnie jak dla mnie :)
a co do rodzinek- z moją siostrą też je zawsze omijałyśmy szerokim łukiem i wydłubywałyśmy z drożdżówek, czy sernika, co moją mamę doprowadzało do szewskiej pasji.. Ja z tego wyrosłam, siostrze zostało to do dziś ;)

Odpowiedz

Natasza Luty 24, 2013 o 6:41 pm

Czyli mój syn nie jest wyjątkiem :-) Pozdrawiam! Natasza

Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: