Kuchenne fantazje czyli Matka staje na głowie cz.II

przez Natasza w dniu 16 lutego 2013 · 1 odpowiedź

owca

Z każdym kolejnym stworem na talerzu wyobraźnia i fantazja same w sobie rozwijają się w zawrotnym tempie. W zasadzie, kiedy tylko kupuję winogrona, pomidora czy selera, widzę w nich twarze, samochody, zwierzaki czy inne dziwadła, które za chwilę ożyją w kuchni. Obawiam się, że kiedy pokroję jabłko na banalne ćwiartki spotkam się z wielkim dziecięcym niezrozumieniem.
Na szczęście moi też już próbują wymyślać własne kompozycje.

Proszę bardzo, ogórkowo-marchewkowy wąż Olgi i Filipa.

waz

Pocięli go wyjątkowo precyzyjnie, aż się dziwiłam, że nie jest skropiony krwią z dziecięcych paluszków. Na szczęście wszystko przebiegło sprawnie. Tytuł brzmi: morski wąż w poszukiwaniu Czekolady.

- Dlaczego czekolady? – spytałam.

- Mamo, samymi warzywami nie da się żyć – wyjaśnili mi zgodnie.

No, fakt. Ja przecież też (najchętniej w nocy) podżeram pralinki, zwłaszcza marcepanowe.

Ale po kolei.

Na śniadanko – jajkowa łódka plus marchewkowe rybki. Potrzebujemy: ugotowane jajko na twardo, plasterki żółtego sera, trochę sałaty, rukoli czy innej zieleniny plus marchewka. Jajko przecinamy na pół, na patyczek od szaszłyka nadziewamy plasterek sera i mamy żagiel. Z zieleniny robimy wodorosty, marchewkę tniemy na plasterki i wycinamy z niej rybki.

lodka

Na drugie śniadanko – tostowa gitara. Z kromki pieczywa tostowego wycinamy coś na kształt gitary, zdobimy ją żółtym serem, może być też szynka, marchewką, papryką i oczywiście szczypiorkiem, pełniącym zaszczytną rolę strun. Prawdziwa kuchenna wirtuozeria.

gitara-001

Jeśli jesteśmy już przy tostach, to proponuję również tostową sówkę, choć niektórzy dopatrzyli się w niej psa. Nieważne. Byle zostało pożarte, wchłonięte i uznane za apetyczne. Potrzebujemy: chleb tostowy, marchewkę, ogórka, szyneczkę, borówkę amerykańską. Chleb tostowy nacinamy po bokach i robimy skrzydełka. Obok stawiamy ogórkowe drzewko.

sowka1

A co powiecie na owocowego pawia i palmę? Mandarynki, borówki amerykańskie, gruszki, banany, kiwi, winogorna - prawdziwe witaminowe szaleństwo. Czy wiecie, że są dzieci, które w ogóle nie jedzą owoców? Nie dlatego, że nie lubią. Dlatego, że ich nie znają. Ale o tym – przygotujemy niebawem osobny tekst.

A więc: egzotyczna palma zimą

palma

 I gruszkowy paw.

paw-001

A na kolację – owieczka z mozzarelli z marchewkowymi nóżkami, biegająca po liściach szałwi (można je zastąpić sałatą) i winogronowym łebkiem. Nad  łebkiem zaś bananowe słoneczko i borówkowa chmurka. Zjeżdżaj cudna owieczko prosto do brzucha.

owca

I do następnego spotkania!!! W planach – między innymi fortepian, rakieta i może smok…?

:-)

{ 1 odpowiedź… przeczytaj go poniżej albododaj jeden komentarz }

Ewa Luty 16, 2013 o 1:53 pm

Paw jest najlepszy :) i do tego jeszcze ta owieczka superaśne
Pozdrawiam

Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: