Kruche ciasteczka potworki czyli jesienne popołudnie z dziećmi

przez Natasza w dniu 18 października 2013 · 2 odpowiedzi

dyniociacha1

Mając do wyboru łypiącą na mnie deskę do prasowania oraz jakieś dwa stosy prania, a zapaćkanie kuchni lukrem, mąką i cukrem, wybrałam to drugie. Trudno jednak ocenić czy był to dobry wybór, bowiem wieczorem deska nadal na mnie łypała, stos prania nie zmalał, a ja musiałam dodatkowo wyszorować kuchnię. Oraz pozbyć się lukru z włosów, bo tam też jakimś cudem się znalazł. No, ale za to powstała cała gromada kruchych dyniowatych potworków z delikatną imbirową nutą.

- Mamo, czy mogę dostać następną partię do lukrowania? – pyta Filip.

- Przed chwilą dostałeś, już zdążyłeś udekrować? – pytam zdziwiona.

- No.. nie… Po prostu niechcący zjadłem.

Niechcący. Równie niechcący wsadził dziesięć paluchów naraz do miseczki z lukrem, a następnie je oblizał.

- Wiem, będę miał czarne zęby – ubiegł moje ostrzeżenie.

- Moim zdaniem nowe ci w ogóle nie wyrosną.

- Jak wtedy będę gryzł? – pyta.

- No właśnie, dobre pytanie – mówię.

- Mamo, będę mógł tylko oblizywać różne rzeczy! Na przykład lukier! – ucieszył się.

Nic go nie odstraszy od słodyczy. Na szczęście oprócz pieczonych domowych ciast i ciasteczek, niczego innego słodkiego nie kupuję. No chyba, że sobie… :-)

dyniociacha

Na dyniowe potworki potrzebujemy:

350 g mąki

150 cukru pudru lub drobnego cukru do wypieków

1 jajko

1 żółtko

łyżeczkę proszku do pieczenia

200 g masła

cm startego świeżego imbiru (można oczywiście pominąć jeśli nie lubimy)

jeden zmielony goździk

dyniociacha4

Wszystko zagniatamy na ciasto i schładzamy ok. godziny w lodówce. Po tym czasie rozwałkowujemy ciasto na ok. pół centymetra i wycinamy kółka, które potem odrobinę spłaszczamy od góry i dołu (powinny mieć bardziej owalny kształt, jak dynie). Wsadzamy do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni (góra-dół) na ok. 13 minut. Następnie ciasteczka dekorujemy. Pomarańczowy lukier uzyskałam mieszając cukier puder z sokiem z jednej cytryny oraz dosypując kurkumę. Tym razem rozwałkowywaniem i wycinaniem zajęły się wyłącznie dzieci, dzięki czemu kuchnia utonęła w mące, a kawałki ciasta lądowały nawet na szybie.

Pieczenie zajęło mi ok. godziny, sprzątanie – dwie. :-) Poza tym ciągle szukam chętnych do wyprasowania sterty bielizny.

dyniociacha3

{ 2 odpowiedzi… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

gin Październik 18, 2013 o 9:51 pm

Cudne! Zabawa z dziećmi warta jest każdych szkód ;)

Odpowiedz

Sałatka grecka Październik 18, 2013 o 11:03 pm

och… zjadłabym jednego albo dwa :)

Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: