Konfitura morelowa kontra dżem z gumy

przez Monika w dniu 27 sierpnia 2013 · 7 odpowiedzi

morela3Moja koleżanka Katarzyna napisała ostatnio na facebooku: „Siedzę tak na balkonie i wiem już, że bardzo lubię zapach i chłód zbliżającej się jesieni”. Jej znajomi zareagowali bardzo zdrowo: jedni chcieli już wręczać siekierę do rąbania drew do kominka, inni pytali, czy się jakichś prochów nałykała. Z jednej strony ulżyło mi, że nie jestem sama, że łapię stres, gdy tylko mój nochal poczuje zwiędnięte liście. Z drugiej w popłoch wręcz wpadłam, że lato się kończy, i postanowiłam wprowadzić w czyn sformułowanie obrzydliwie tandetne, wyświechtane i aż ściskające gardło: zamknę słońce w słoiku!

Najpierw musiałam przypomnieć sobie co „słoikowego” domownicy pałaszują najchętniej. Nutella ze śliwek – wiadomo, zrobię tony. Ale ostatnio z rozpędu kupiłam na naszych małych 4-dniowych wakacjach dwa słoiki konfitur. Chwyciłam w sklepie za te, które mi się kojarzyły z „tradycją” i „naturą”, ale moja druga połowa nie omieszkała przy śniadaniu odczytać na głos z etykiety składu, dzięki czemu okazało się, że poza morelami oraz jagodami nasz posiłek został wzbogacony m.in. w gumę guar i gumę ksantanową. Kurczę, czy naprawdę trzeba wszystkie, kiedyś fajne, produkty zniszczyć? Laski oczywiście ostentacyjnie przy kolejnych posiłkach wymieniały się uprzejmymi zapytaniami:

IMG_5888- Który dzisiaj jesz dżem? Ten z gumą ksantanową czy ten z samą guar?

 A mi skórka od chleba uwięzła w gardle. Nie pozostało nic, tylko uwięzić w słoikach wszystko, co się da, żeby pokazać dzieciom, jak smakuje dżem z owoców bez gumy… i bez cukru, i pektyny, i zagęstników, i nawet kwasku cytrynowego. Taka po prostu konfitura z owoców.

Konfitura morelowa z odrobiną brzoskwiń

Udało mi się kupić prawdziwe morelowe morele! A nie jest to takie oczywiste, bo ostatnio coraz częściej morele nawet morelami nie pachną. O smaku nie wspomnę. Tym razem udało mi się kupić takie maleńkie, niepozorne, zatem duża szansa, że faktycznie polskie, bo takich popierdółek nikomu by się nie chciało importować. Uduszone dały smak tak intensywny, że aż język wykręcało, zatem postanowiłam dodać łagodnych brzoskwiń. A te ufowate zjedliśmy na surowo oczywiście.

morele2- morele, 2 kg

- brzoskwinie, 0,5-1 kg

Morele myjemy, wydłubujemy z nich pestki i połóweczki dusimy pod przykryciem – można dodać dosłownie odrobinę wody na początku.

Brzoskwinie obieramy ze skórki, pozbawiamy pestek, dusimy także. Lepiej w osobnym garnku, gdyż w przeciwieństwie do morelek mogą wymagać przynajmniej poduszenia widelcem. Zatem dusimy w małym garnku, rozgniatamy, dorzucamy do morel. Gotujemy razem, aż odparuje nadmiar wody i całość zacznie mieć konsystencję konfitury.

Gorącą konfiturę przekładamy do wyparzonych słoiczków. Zakręcamy. W wolnej chwili zagotowujemy, czyli pasteryzujemy. Nie jest to niezbędne, jeśli naprawdę gorącą konfiturę wrzucimy do sterylnych słoików, ale ponieważ nie dajemy żadnych konserwujących dodatków, to ja wolę zawsze jeszcze poświęcić chwilę na pasteryzację, niż się denerwować, że zmarnuję owoce. Ewentualnie zapraszam sąsiadkę, która ma wyspecjalizowane ucho i potrafi rozpoznać po stukaniu w dekielek słoika, czy słoik „chwycił” czy nie… Tym razem sąsiadka bezczelnie wyjechała w fatalnym terminie. Zatem czeka mnie zagotowanie słoików.

konfitura morelowa

{ 7 odpowiedzi… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

Marta Sierpień 27, 2013 o 4:05 pm

Czy morele trzeba obierać też ze skórki? To mnie nieco przeraża…

Odpowiedz

Monika Sierpień 27, 2013 o 7:52 pm

Nie, nie trzeba!!!! Nie dałabym rady;-) Skórki morelowe miękną zupełnie, ale ich kawałki trzymają owoc, to znaczy w konfiturze będą czasem „kawałki” miękkich owoców, a nie totalna breja;-) Ale są naprawdę zupełnie mięciutkie (chyba, że trafisz na jakąś mega odporną na temperaturę odmianę, ale jeszcze nie miałam nigdy takiego problemu). Cmok!

Odpowiedz

Marta Sierpień 27, 2013 o 8:12 pm

Mam nadzieję, że nie znikną z rynku do przyszłego poniedziałku ;) I mówisz, że bez cukru, same owoce? To po co się dodaje cukier do owoców? Myślałam, że dlatego, żeby się nie psuły.

Odpowiedz

Monika Sierpień 27, 2013 o 8:22 pm

No tak, daje się czasem cukru, bo tak łatwiej;-) I wtedy nawet nie trzeba sterylizować. Ale jak się chce trochę ograniczyć cukier (a owoce tego naturalnego mają dosyć) to nie trzeba dodawać. Widziałam nawet kupne jakieś wypasione konfiturki (cena mnie rozłożyła!) tez bez cukru i bez konserwantów. jak się zagotuje słoiki to nie trzeba dawać cukru:-)

Odpowiedz

Monika Sierpień 27, 2013 o 8:23 pm

A co do obecności morelek, to u mnie jeszcze się pojawiają, ale u Was chyba wszystko wcześniej… Trzymam kciuki:-) W każdym razie to na pewno ostatni gwizdek na takie zaprawy.

Odpowiedz

Marta Wrzesień 4, 2013 o 12:00 pm

Niestety, skończyły się… Co jeszcze można zrobić bez cukru lub z mała zawartością tegoż?

Monika Wrzesień 4, 2013 o 9:19 pm

powidła:-) lubicie?

Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: