Kolonijny placek z owocami i Niemiec w krowim…

przez Natasza w dniu 2 czerwca 2013 · 3 odpowiedzi

brzoskwinia6

To jest ciasto wspomnieniowe – jadłam takie sto lat temu na koloniach. Na koloniach rządziły bowiem kucharki, które miały pojęcie o gotowaniu, choć czasem serwowały świństwa typu zupa mleczna. Ale ciasta piekły zawsze pierwszorzędne!!

brzoskwinia2

Placek z owocami był nagrodą za wygrane podchody. Dzisiaj trochę mi wstyd, bo mieszkam w Niemczech, a z tego co sobie przypominam, właśnie podczas tych podchodów wyrolowaliśmy młodych Niemców…

Był to bowiem obóz polsko-niemiecki, nad cudnym morzem Bałtyckim. Wspólne rozbijanie namiotów, próby nawiązania jako takiego kontaktu, wymiana polskich krówek na niemieckie misie Haribo. Po kilku dniach nasz zastępowy zaproponował podchody. Cel był jeden – tak wymanewrować Niemca, żeby na podstawie naszych znaków poniósł sromotną porażkę i jeszcze za to oberwał. Plan powiódł się w stu procentach. Nie dość, że wrogi obóz przegrał i zgubił się na parę godzin w lesie, to jeszcze utknął po kolana w krowim gównie, gdyż dzięki sprytowi zastępowego wylądował ostatecznie na pastwisku. Na koniec dopadł go miejscowy rolnik, który biegł w kierunku spłoszonych „Szwabów” z mordem w oczach. Kiedy rodzimy chłop zorientował się, że ma do czynienia z najeźdzcą, załkał rozżalony, iż nie ma przy sobie choćby zwykłej wiatrówki. My w tym czasie zajadaliśmy kiełbaski pieczone nad ogniskiem i wdychaliśmy upojny zapach zwycięstwa o cudnym aromacie świeżego placka z owocami. Nagroda główna za wygraną. Po kilku latach doszłam jednak do wniosku, że zastępowy był szują. Szkoda, że nie pamiętam jego nazwiska, może bym go odszukała na Facebooku. :-)

Na razie – odtwarzanie smaku placka. Dziś z brzoskwiniami, na które skusiłam się bezmyślnie, gdyż pięknie pachniały. Wiadomo jednak, że to nie sezon brzoskiwiniowy, nic dziwnego więc, że ktoś zapomniał dodać do nich soku. Na dodatek miały konsystencję kartofla. Postanowiłam je zapiec i to był bardzo dobry pomysł. Pod wpływem ciepła, zmieniły smak z podłego na aromatyczny.

brzoskwinia1

Na ciasto potrzebujemy:

ok 130 g masła

100 g cukru

120 g mąki

3 jajka

1 łyżeczkę proszku do pieczenia

szczyptę soli

Wszystko wrzucamy do miksera i dokładnie miksujemy aż powstanie jednolita masa. Wykładamy ją na blachę (25 x 30 cm) wyłożoną papierem do pieczenia. Na wierzch dajemy ulubione owoce – truskawki, rabarbar, brzoskiwinie, morele – do wyboru!!! Całość pospujemy cukrem palmowym lub trzcinowym.

brzoskwinia5

I wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni (góra/dół) na ok. 35-40 minut. Ciasto pozostaje mokre i świeże również następnego dnia. Jest absolutnie proste w wykonaniu i wyjątkowo smaczne. Idealne do popołudniowej kawy i oglądania zdjęć z kolonii i obozów :-)

brzoskwinia3

brzoskwinia

{ 3 odpowiedzi… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

Patyska Czerwiec 2, 2013 o 10:11 am

Niom, taki zwykły placek z owocami to ja właśnie bardzo lubię :)
Zastępowy nie był szują, Niemca nie lubił po prostu ;D

Odpowiedz

Natasza Czerwiec 2, 2013 o 11:06 am

No, nie lubił :-) ALe, żeby od razu w krowi placek go wsadzać? :-)

Odpowiedz

karmel-itka Czerwiec 2, 2013 o 10:17 am

wygląda tak smakowicie! ach!

Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: