Kokosowa jaglanka z daktylami

przez Monika w dniu 24 października 2014 · 8 odpowiedzi

jaglanka kokosowaWyobraźcie sobie… zebrać się z psiapsiółkami z liceum i pojechać razem na weekend tam, gdzie się razem spędzało wakacje lat temu dwadzieścia albo i więcej. Śpiewać (czyt.: drzeć paszcze), tańczyć (dobra, niech nam będzie) oraz jeść. Ale to ostatnie w absolutnym przeciwieństwie do dawnych czasów. Wtedy, o ile dobrze pamiętam, akurat na to nie było ani czasu, ani forsy. Ale generalnie i tak bajka. I wtedy, i dziś!

Taki właśnie weekend spędziła żywieniowa wariatka. Szczegóły nie nadają się do podawania do publicznej wiadomości, zatem przemilczę. Przyznam się jedynie, że w nocy zeżarłam frytki! Takie normalne, tłuste. Ale z ziemniaków, a nie z masy mielonej, w której jest 80 proc. ziemniaków, a reszta substancje, które mają skleić to, co zostało zmielone nie wiadomo po co.

Natomiast, żeby rano wyczyścić sumienie, to mimo baaaardzo średniej kondycji ogólnej po zarwanej nocce, ugotowałam gar jaglanki. Siadłyśmy jeszcze w pidżamach, z ochrypniętymi gardłami i bolącymi od skakania na koncercie nogami. Na stole kubki z kawą, jaglanka w garnku… smakowała jak nigdy!

A że jaglanka zdrowa, to pałaszować trzeba. Żeby się długo trzymać dobrze i zdrowo. I spotykać w tym samym miejscu przynajmniej co kilka lat. Żeby jeszcze kole 70-tki drzeć się razem na całe gardło. To co Jagódki? Może damy radę do 80-tki? :-) Ja obiecuję nawet wówczas machać łbem, zjeść w nocy przynajmniej jedną frytkę, a rano dla Was jaglanka z daktylami!

Kokosowa jaglanka z daktylami

jaglanka kokosowa1- kubek kaszy jaglanej (300 ml)

- puszka mleka kokosowego ( w miarę możliwości z przewagą mleka, natomiast bez gumy guar i innych „ozdobników”)

- 250 g daktyli

- 4 łychy wiórków kokosowych

Kaszę jaglaną płuczemy kilka razy. Ja po prostu wsypuję do garnka, zalewam wodą, merdam, zlewam pieniąca się wodę. I tak ok. 10 razy. Następnie wlewamy 1,5 kubka wody i podgrzewamy do zagotowania. Zmniejszamy ogień. Po ok. 10 minutach dodajemy pokrojone daktyle i mleko. Jeśli na wierzchu zebrał się gęsty krem, to można dodać tylko to, ale wtedy jeszcze dolewamy dodatkowo 0,5 kubka wody.

Ja gotuję kaszę jaglaną długo, bo na słodko lubię miękką. Minimum, żeby była „jadalna”, to 20 minut. Zwykle po ok. 25 minutach jeszcze dolewam ciut gorącej wody (zaglądajcie, mieszajcie, dolewajcie, żeby się nie zrobił gęsty, ciężki glut) i odstawiam pod przykryciem. Wiórki dosypujemy już na samym końcu. Daktyle dadzą tyle słodyczy, że w ogóle nie trzeba dosładzać.

jaglanka kokosowa

{ 8 odpowiedzi… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

Agnieszka Październik 24, 2014 o 1:46 pm

Byłam! Bawiłam się w najlepszym towarzystwie:) i jadłam tą jaglankę pycha polecam gorąco najlepsza mniammm!!!!!

Odpowiedz

Monika Październik 24, 2014 o 10:08 pm
foodmania Październik 24, 2014 o 7:38 pm

uwielbiam jaglankę na słodko!

Odpowiedz

Monika Październik 24, 2014 o 10:08 pm

Ja też! Najbardziej na ciepło, zimna już mi tak nie smakuje.

Odpowiedz

Katarzyna Październik 26, 2014 o 7:14 am

Przepięknie wygląda. Z chęcią bym spróbowała.
Pozdrowienia :)

Odpowiedz

Monika Październik 26, 2014 o 9:52 pm
Diana Październik 26, 2014 o 3:08 pm

po co sie tak bawić z tym płukaniem? Wystarczy wrzucić na sito i polewać zimną bieżącą wodą Ja potem zalewamy wrzątkiem (2x tyle co kaszy) przykrywam i po 10 minutach kasza gotowa. Bez mieszania, zaglądania. Jest już miękka, ale można odstawić i potrzymać pod przykryciem jeszcze parę minut.

Odpowiedz

Monika Październik 26, 2014 o 9:51 pm

To chyba zależy kto co lubi;-) Po co się bawić w płukanie na sicie?;-) Testowałam różne sposoby, z prażeniem na sucho włącznie i moim zdaniem płukanie sprawdza się najlepiej. A po 10 minutach – znów moim zdaniem – kasza raczej nie jest jadalna, a już na pewno nie smaczna… Ale może to kwestia gustu. Jak zaznaczyłam w opisie, jeśli na słodko, to lubię miękką:-)

Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: