Recenzje

Menu sylwestrowe

przez Monika w dniu 31 grudnia 2014 · 0 odpowiedzi

Im większy mróz na zewnątrz, tym bardziej ja już wizualizuję sobie wakacje. Bez przesady oczywiście, żeby nie wypalić do pracy rano z plecakiem i w traperkach na nogach, albo na spacer do puszczy w bikini. Ale tęsknię. Bardzo. Bez szkody dla wizerunku lub ciepłoty ciała można sprowadzić wakacje do domu, układając menu z potraw z cieplejszych regionów. I tak będę jadła dziś i w najbliższych dniach. Uwalę się przed kominkiem, zamknę oczy i będę sobie wyobrażała, że właśnie się prażę na Sycylii.

Doskonałe pieczarki zapiekane z ricottą. Doskonałe! Idealne na sylwestrową zabawę – wrzucamy do paszczy i tańczymy dalej.

pieczarki z ricottą1

Gdyby ktoś wolał inny niż śródziemnomorski kierunek wakacyjnych tęsknot i smaków, to polecam springrollsy! Odrobina Azji na Sylwestra, bo jaki Sylwester, taki cały rok!;-)

springrollsy3

Zawijańce są bardzo efektowne i pyszne nie tylko w wersji surowej. Sajgonki. Polecam!sajgonki 2

Jarmuż zapiekany z serem i orzechami - ekspresowe wykonanie, rewelacyjny efekt. Zawsze będzie mi się kojarzył z noworocznymi postanowieniami… ;-) jarmuż zapiekany z serem

Na deser dość mocno „zakrapiane” tiramisu. Uwaga, ono nie jest w wersji light…;-)

tiramisu

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Albo może lepiej (dla zdrowia i figury) tort czekoladowy z awokado. Dla wielbicieli tego owocu… zwanego warzywem;-) Gdybym nawet o drugiej w nocy zadzwoniła do mojej mamy, że właśnie jest gotowy, to mam jak w banku, że Krystyna przyjedzie!

wege tort czekoladowy z awokado2

Wszystkiego najsmaczniejszego i najzdrowszego w Nowym Roku życzy chilifiga! :-)

 

 

 

Grzeczna_to_juz_bylam

Podobno trudno ustalić co stanowi większy bodziec do działania – jedzenie czy seks. W naszej książce „Gotuj, karm i kochaj” znajdziecie rozważania na temat, jak zostać seksualnym tyranozaurem przy pomocy kuchennych tricków. W książce Joasi Keszki, będzie więcej o samym seksie, ale o jedzeniu również.

Joanna Keszka, autorka poradnika „Grzeczna to już byłam, czyli kobiecy przewodnik po seksie”, jest bezwzględną zwolenniczką odkrywania przyjemności w seksie, nieustraszoną testerką wibratorów i twórczynią najseksowniejszego portalu dla kobiet Barbarella.pl. No i lubi dobrą kuchnię. W swojej książce przekonuje, że  to zabawa jest najlepszym afrodyzjakiem – „bawcie się jedzeniem i seksem, kochajcie się przy świecach i z opaską na oczach, piszcie własne scenariusze erotyczne, kolekcjonujcie erotyczne gadżety godne rozwiązłej pani domu i nigdy nie zawahajcie się ich użyć.”

A dla wszystkich chętnych połączeniem kuchni i seksu, przytaczamy mały, ale jakże pikantny fragmencik z rozdziału „Radość z seksu dla zainteresowanych”.

„Gdy chcesz się pokazać od bardziej pikantnej strony, włącz do swoich  erotycznych przygód produkty ze swojej lodówki. Nie ma nic nudniejszego niż osoba, która wykorzystuje kuchnię tylko do gotowania. Nie stań się taka. Przygotuj dla siebie i swojego kochanka zmysłową ucztę. Będziesz potrzebować: jogurtu, bitej śmietany, lekkiego syropu czekoladowego, sosu karmelowego, słodkich wiśni koktajlowych, dojrzałego banana, lodów”.

Chcecie dalej?

„Usiądź nago na blacie, zacznij pić jogurt tak, że będzie ci ściekać po szyi i między piersiami. Zanurz palce w płynnej czekoladzie i pomaluj na czekoladowo te wszystkie miejsca, które pragniesz, żeby on scałowywał i zlizywał. Możesz zacząć od ust…”

No i jeszcze:

„Posmaruj karmelem wewnętrzną stronę ud, a na pępku połóż wisienkę. Poproś parnera o podążanie karmelową ścieżką w dół…”

A resztę to już trzeba doczytać sobie samemu. :-)

Grzeczna_to_juz_bylam

BARDZO FAJNA KSIĄŻKA i BARDZO SERDECZNIE POLECAMY!!!!

Pod Niebieniem – Poznań w wersji zdrowej

przez Natasza w dniu 2 września 2014 · 1 odpowiedź

podn2

Wegański krem z selera, burgery z soczewicy z ryżem i glazurowaną marchewką, zupa boczniakowo-szpinakowa, roladki z kurczaka zagrodowego faszerowane warzywami korzeniowymi z ryżem, pstrąg w sosie truskawkowym - to tylko część propozycji fajnej, smacznej i zdrowej kuchni restauracji Pod Niebieniem (róg Żydowskiej i Kramarskiej). Już niebawem będziecie w niej mogli spróbować wybranych przepisów Chilifigi, będą też konkursy i zniżki na lunche, będzie można kupić naszą książkę, ale o tym poinformujemy Was na bieżąco.

podn

Pod Niebieniem stawia na kuchnię zdrową. Jest mnóstwo warzyw i owoców, jeśli mięso – to tylko ze sprawdzonych źródeł i od zaprzyjaźnionych dostawców, są gryczane naleśniki i przepyszny olej z lnianki. I najładniejsze krzesła w całym Poznaniu! Przetestowałyśmy z Moniką niemal wszystkie potrawy (ja raczej mięsne, Monika oczywiście te zielone) i z czystym sumieniem możemy polecić Pod Niebieniem każdemu, kto ma ochotę zjeść smacznie, zdrowo i w bardzo przystępnych cenach. Kuchnia i dla zwolenników mięsa, i potraw wegetariańskich, a nawet wegańskich (sojowy Strogonow!!!).  Moje dzieci, którym zaproponowałam chrupiące warzywa z tofu  - skusiły się jednak na steka z domowym guacamole i mlaszcząc wrąbały go zanim zdążyłam zapytać czy smaczne. Ale przyznaję, że mięso było rewelacyjne!

Warto też zaznaczyć, że właściciel jest kibicem Kolejorza! ;-)

Warto nad Wartą czyli nowa restauracja w Poznaniu

przez Natasza w dniu 7 sierpnia 2014 · 2 odpowiedzi

IMG_2350

Kulinarna poprzeczka w Poznaniu została mocno zawyżona. Jeśli ktoś chce zjeść smacznie, zdrowo, nietypowo i z pomysłem, powinien wybrać się do restauracji Warto nad Wartą, przy Alejach Marcinkowskiego. Przetestowałam tam niemal wszystko i jak dotąd kucharz nie zaliczył żadnej wpadki. A o takie, jak wiadomo, w wielu restauracjach stosunkowo łatwo. Dzień wcześniej odwiedziłam inny, dość popularny lokal w Poznaniu, w którym dostałam jajecznicę w wersji kamiennej – do łupania kilofem oraz jajka na bekonie, którymi z powodzeniem można było wybić szyby w oknach.

W Warto nad Wartą jajecznica rozpływa się w ustach, twarożek z nutą mięty, rzodkiewką i szczypiorkiem zaspokoi najbardziej wybrednego smakosza, a dania główne postawią kropkę nad i. Tuńczyk. Po pierwsze - nie jest podeszwą, po drugie - nie był wcześniej zamrożony. Jest miękki, delikatnie surowy w środku i zamknięty w pieprzowej panierce. Dorsz. Soczysty, świeży, ułożony na słodkim puree z marchewki. Jagnięcina. Wyborna, w ziołowej panierce, dopieszczona smardzami. Risotto ze szparagami. Zjadłam tak szybko, że muszę powtórzyć, by móc je opisać. Jeśli mamy jeszcze miejsce na kulinarne apogeum – sięgnijmy po desery. Choćby po dwusmakowe tiramisu zaserwowane w miniaturowych doniczkach i zwieńczone jadalnymi kwiatami.  I mogłabym tak jeszcze długo wymieniać. Dawno żadna restauracja nie zachwyciła mnie do tego stopnia. Kucharz podobno nie ma żony ;-).

https://www.facebook.com/wartonadwarta

IMG_2347

warto2

IMG_2352

warto3

warto1

IMG_2348

Tort z pokrzyw i książka „Pyszne chwasty”

przez Natasza w dniu 1 lipca 2014 · 1 odpowiedź

Czy macie ochotę na fiołkowe risotto z krewetkami? A może raczej na humus z żółtlicy albo twarożek z kurdybankiem? „Pyszne chwasty” to niesamowita książka kucharska, której autorka wyczarowuje potrawy z tego, co rośnie w ogrodzie. Najczęściej są to te rośliny, których chcemy się pozbyć – czyli uporczywe i wszędobylskie chwasty. Jak przekonuje autorka  wiele z gatunków niechcianych, ale jadalnych, kryje w sobie całe mnóstwo ciekawych smaków, a także właściwości zdrowotnych. Rozrastające się błyskawicznie pokrzywy, uciążliwy mniszek czy wszędobylska gwiazdnica nie muszą być wyłącznie wrogimi intruzami, lecz mogą stać się składnikiem wyjątkowego dania.

Książka zawiera przepisy kulinarne na zupy, dania główne, pasty, przekąski, a także desery, których najważniejszym składnikiem są chwasty, czyli pospolite w Polsce dzikie rośliny, jakie z łatwością znajdziemy w ogrodzie lub na łące. Większość przepisów podana jest w dwóch wersjach: tradycyjnej i wegańskiej.

Małgorzata Kalemba-Drożdż, autorka książki prowadzi też kulinarnego bloga „Trochę Inna Cukiernia”, na którym z entuzjazmem promuje jedzenie dzikich roślin i jadalnych kwiatów. Jest doktorem biochemii, prowadzi liczne badania naukowe, wykłada właśnie biochemię oraz zajęcia z racjonalnego żywienia. Przyznam szczerze, że nigdy nie próbowałam zaciągnąć chwastów do kuchni, no może z wyjątkiem mlecza, z którego robię miód. Najbardziej zachwycił mnie tort z pokrzyw. Nie dość, że pięknie wygląda, to świetnie smakuje. Jadłam, ale sama jeszcze nie robiłam. Pierwsze podejście będzie w ten weekend – planuję wersję wegańską z mleczkiem kokosowym, bez jajek. A na zachętę – przepis i zdjęcia z książki.

Na tort potrzebujemy:

Ciasto:

200 g młodych pokrzyw (lub np. 120 g pokrzywy i 80 g rukoli)

4 jajka

2 szklanki mąki

1 szklanka oleju

1 szklanka cukru

2 łyżeczki proszku do pieczenia

Masa i dekoracja:

100 g białej czekolady

500 ml śmietany kremówki

1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią

200 g konfitury truskawkowej

250 g truskawek

poncz

sok z 1 cytryny

1 łyżeczka skórki z cytryny lub

pomarańczy

1 łyżeczka miodu lub cukru

50 ml wody

50 ml Cointreau, Grand Marnier lub innego likieru cytrusowego

Pokrzywę umyć, sparzyć, starannie odcisnąć z wody i dokładnie zmiksować z olejem w blenderze. Jajka ubić na puszystą masę, dodając stopniowo cukier. Delikatnie dodawać mąkę zmieszaną z proszkiem do pieczenia na przemian z pokrzywą. Masę przelać do tortownicy o średnicy 22 cm wyłożonej papierem do pieczenia i piec przez około 1 godzinę w temperaturze 180°C, aż patyczek wbity do ciasta będzie suchy. Składniki ponczu zmieszać. Czekoladę roztopić. Kremówkę ubić z cukrem, dodając roztopioną czekoladę. Wystudzony tort przekroić na 2 krążki. Każdy skropić ponczem i posmarować konfiturą, przełożyć bitą śmietaną. Z zewnątrz posmarować bitą śmietaną, udekorować owocami. Do przygotowania tortu można użyć mrożonej pokrzywy, a truskawki i białą czekoladę zamienić na wiśnie z syropu i gorzką czekoladę.

A na koniec zdjęcie z warsztatów kulinarnych „Pyszne chwasty”

 

Życie ma smak M.Kalicińskiej i zupy chilifigi

przez Natasza w dniu 30 maja 2014 · 2 odpowiedzi

zyciemasmak

Na najnowszą książkę Małgorzaty Kalicińskiej chyba wszyscy czekają z utęsknieniem. No i jest! Nie dość, że jak zwykle nostalgiczna i rodzinna, to jeszcze wyjątkowo smaczna! Rosół z perliczki i bażanta, góralski kociołek z kiszoną kapustą, brytyjska zupa brukselkowa, węgierski bogracz, pachnący koperkiem chłodnik… Mniam!

kontynuuj czytanie…