warzywa

omlety2Jesień i zimę przepękałam głównie w pozycji siedzącej lub leżącej. Dosłownie. Praktycznie zero ruchu, więc kiedy „nagle” uskuteczniłam spacerek, zabolało mnie wszystko. Cały człowiek boli, rwie, pulsuje. SKS. Starość, k…a, starość! Dobra, nie poddam się! W 2015 roku zrobiłam ponad 750 km w towarzystwie kijków lub pedałów lub incydentalnie nart czy też jakże twarzowego czepka pływackiego. W tym roku musi być lepiej. Howgh!

Omlety z ostropestem plus szpinak i prażone kiełki

Ja zrobiłam w ilościach sporych, gdyż rodzina uwielbia omlety i trochę tego schodzi.

omlety- 10 jaj (u mnie od kurki zielononóżki)

- ostropest mielony – łyżka

- paczka świeżego szpinaku

- 2 ząbki czosnku

- opakowanie (150 g) kiełków do prażenia

- czarny sezam – płaska łyżka

- łyżka masła

- olej do smażenia

 - sól

Szpinak myjemy i dusimy (aż zmięknie) z czosnkiem oraz odrobiną soli. Na końcu dodajemy łyżkę masła.

Kiełki prażymy wraz z sezamem, odrobiną soli, do tego dosłownie pół łyżeczki oleju.

Jajka ubijamy - najpierw białko z 3 sporymi szczyptami soli. Kiedy piana będzie sztywna, dodajemy żółtka oraz ostropest. Wykładamy na rozgrzaną patelnię (na ceramicznej będzie trzeba dosłownie parę kropli oleju) wielką łychą. Nie robię omletów na całą patelnię, bo takie wielgachne trudno obracać i niezbyt estetycznie wyglądają. Robię 2 lub nawet 3 na jednej patelni. No, to by było na tyle. :-) Smacznego oczywiście!

Monia  

Tymiankowe kaszotto z karczochami

przez Monika w dniu 11 lutego 2016 · 0 odpowiedzi

kasza z karczochamiW pobliżu mojego miasteczka jest Śnieżycowy Jar. Cudne miejsce, w którym, w lesie, wiosną zakwitają całe połacie śnieżyc. Rezerwat oczywiście, bo to jedyne takie miejsce na nizinach. Polecam na jakiś weekendowy spacer! A naszło mnie na ten temat, ponieważ w tym roku śnieżyce już wychynęły z ziemi! Zwykle kwitły w okolicach Świąt Wielkanocnych, ale w tym roku było im już w tyłki, a dokładniej w cebulki tak ciepło, że ruszyły. Czują zbliżającą się wiosnę!

A to oznacza, że niebawem zrzucimy ciepłe czapy i grube rajtuzy, więc trzeba zagęścić ruchy ze zrzucaniem sadła zimowego! W tym celu przyda nam się sporo warzyw, a ostatnio wpadły mi w łapki i na patelnię karczochy. Polecam, bo mają bardzo mało kalorii, tycio tłuszczu, a do tego zawierają aż 4 substancje wspomagające odchudzanie: cynaryna (poprawia przemianę materii i trawienie, reguluje poziom cukru, poprawia metabolizm lipidów) , inulina (wzmacnia uczucie sytości), kwas chlorogenowy (zmniejsza wchłanianie cukrów), niacyna (także przyspiesza metabolizm). To może łatwy obiadek z karczochami?

Tymiankowe kaszotto z karczochami

IMG_5437- 5 ząbków czosnku

- 2-3 łyżki oliwy

- łyżka tymianku suszonego

- 300 g karczochów (jedno opakowanie mrożonego z marketu na „L”)

- 2 szklanki bulionu warzywnego (znalazłam bio kostki bez oleju palmowego! Ha! Oczywiście można też swój, jeśli macie)

- szklanka, z czubem, kaszy gryczanej białej, niepalonej

- łyżeczka tartej skórki cytrynowej (plus ciut więcej do dekoracji)

- garść suszonych pomidorów z zalewy (ja miałam takie w zalewie z kaparami, ale to już nie ma takiego znaczenia)

Na patelni, na oliwie, należy zeszklić plasterki czosnku. Do tego wrzucamy tymianek, odrobinę soli i kaszę. Chwilę mieszamy na dość mocnym ogniu, żeby kasza równomiernie pochłonęła aromaty. Następnie wrzucamy karczochy (nie trzeba rozmrażać) i dolewamy bulion. Dusimy pod przykryciem, aż kasza zmięknie. Pod koniec dorzucamy jeszcze skórkę cytrynową.

Podajemy z kawałkami suszonych pomidorów, które genialnie przełamują smak kaszy z karczochami i skórką cytrynową.

Mała podpowiedź – dzieciom bardziej smakowało z dodaną na końcu odrobiną masła wiejskiego.  

 Smacznego odchudzania!

Monia

szybki makaron  Kiedy w ubiegłym roku jechałam z moimi krnąbrnymi królewnami na ferie zimowe, łudziłam się. Kiedy w tym roku jechałam z nimi na ferie, wciąż miałam nadzieję. Po pierwszych paru dniach przeszło mi. Nie mogę się już łudzić, że „pojeżdżę z córkami na nartach”. Bo one w swoim drugim sezonie mkną na trasach czerwonych i okazjonalnie czarnych, a mamusia wciąż smęci na niebieskich, czołga się wręcz, bije rekordy powolnego zjazdu. Tchórz jestem i tyle. Się nie rozpędzę! Nastrój po wyjściach na stok ratowała mi pani Stenia w pensjonacie, która z rozbrajającą szczerością demonstrowała, jak oblizuje palec, gdy sprawdza smak potraw. Na szczęście gotowała tak dobrze, że nawet opowieści o paluchu maczanym w zupie nie były w stanie obrzydzić nam obiadu.

A co do nart, to trzeba przełknąć dumę, popić ją grzanym winem i przyjąć do wiadomości, że nigdy nie będzie ze mnie Alberto Tomba! A jak będę chciała sobie poprawić nastrój po feriach, to zawsze mogę ostatniego dnia zrobić zapasy oscypków;-) Hmmm, mięcho rzuciłam w życiu bez problemu, marzy mi się, aby stać się całkiem wege, ale będę miała duuuuży problem, żeby zrezygnować z serów.  Na razie nie wyobrażam sobie lodówki bez sera. W dodatku dobry ser uratuje niejedną średnią potrawę.

Tym razem z ferii przywiozłam pyszny, podobno kozi oscypek! Uratował mi bardzo banalny obiad tak, że rodzina stękała z zachwytu. Polecam ten patent, zwłaszcza, kiedy wrócimy do pracowniczo-szkolnego rytmu. Wtedy każdy szybki obiad na wagę złota.

 Szybki makaron z pieczarkami, groszkiem i oscypkiem

Nie podaje dokładnych ilości, bo to zależy od liczby osób i apetytu, a dokładne proporcje nie są w tym przypadku aż tak istotne. Potrzebne:

szybki makaron2- makaron pełnoziarnisty

- pieczarki 

- 1 duża czerwona cebula

- 3-4 łyżki oliwy z oliwek

- groszek mrożony (jedno małe opakowanie)

- oscypek lub inny dobry ser, pasowałby też np. biały dojrzewający z czosnkiem, albo po prostu dobrej jakości kozi

- zioła, ja dałam sporo czosnku niedźwiedziego.

Wykonanie banał. Pokrojoną cebulkę zeszklić na oliwie, dodać pieczarki, dusić do miękkości. Osolić do smaku i dodać zioła, na końcu wrzucić groszek, dosłownie, żeby się rozmroził w potrawie, nie musi się ugotować. Makaron gotujemy. Odcedzoną porcję mieszamy z pieczarkami i groszkiem. Posypujemy tartym serem. Już!:-)

I jeszcze pyłek pszczeli przywiozłam z ferii, wiec może za jakiś czas skrobnę ciut o właściwościach, bo jak sobie poczytałam, to mlaskałam z zachwytu. :-)

monia

szybki makaron3

 

sok rukiew i granat5Mojej matce osobistej udało się zdobyć, podczas polowania w pewnym markecie, doniczkę z żywym cudem. Rukiew wodna - w badaniach naukowców z „ju es ej” znalazła się na czele listy najzdrowszych roślin świata. A to za sprawą zawartości prawie wszystkich możliwych witamin i związków mineralnych oraz dobrej ich przyswajalności. Badano warzywa i owoce o już udowodnionym w badaniach działaniu leczniczym. Wiem, dorwać takie cacko nie jest w polskich sklepach łatwo, ale zdradzę Wam w tajemnicy, że namierzyłam gdzie będzie można kupować to zielsko wysyłkowo.  Ma być dostępne od marca, więc cierpliwości! A gdyby komuś z Was już teraz udało się upolować rukiew wodną (bywa czasem w dużych marketach na literkę „t”), to polecam wycisnąć z niej wszystko, co się da.

Hmmm, biorąc pod uwagę miejsce wspomnianego zielska w rankingu, chyba mamy najzdrowszy sok na świecie?

Zadziwiająco wysoko w wynikach badania pojawiła się także kapusta pekińska, więc również trafiła do soku. Natomiast sezon mamy obecnie na najsmaczniejsze granaty, więc dla towarzystwa i one wylądowały w wyciskarce. Nie przejmowałam się włóknami (wystarczy obrać zewnętrzną skórę), bo w nich także znajduje się mnóstwo dobroczynnych składników. Suplementy diety z granatem robione są z całych owoców, więc jeśli uda Wam się kupić granaty bio, to możecie zaszaleć jeszcze bardziej, niż ja. Zatem do dzieła. Potrzebne będą:

sok rukiew i granat- rukiew wodna, jedna doniczka

- pół niewielkiej kapusty pekińskiej

- dwa spore granaty

- 5-6 słodkich jabłek (bo jednak smak kapusty i ostra rukiew to sporo goryczy do złagodzenia)

Rukiew tniemy nad ziemią i w całości myk do wyciskarki, kapustę wrzucamy w kawałkach, granat w kawałkach, jabłka jedynie bez ogonków, też pokrojone. Proste prawda?

Obiecuję, że dam znać gdzie zamawiać rukiew. Niech tylko wyrośnie. Wtedy się wiosennie nafaszerujemy witaminami.

Ja do wykonania najzdrowszego soku na świecie użyłam wyciskarki Hurom HH 2G, gdyż innej nie posiadam i nie zamierzam posiadać innej;-) A dlaczego, to opisałam tutaj. Pod tym samym linkiem znajdziecie też inne przepisy na soki wyciskane. Link do sklepu – tutaj. 

A teraz uprzedzam lojalnie, że znikam na ferie poszaleć z moimi czarownicami w śniegu, więc wybaczcie, że zamilknę na przynajmniej tydzień… Katowałam się jakiś czas dietetycznie, żeby wcisnąć dupsko w spodnie narciarskie, więc nie wypada zostać w domu;-)

Monika

sok rukiew i granat2

sok rukiew i granat4

Carpaccio z buraków z orzechami włoskimi

przez Monika w dniu 10 stycznia 2016 · 2 odpowiedzi

carpaccio z burakówTak było cudnie z tym śniegiem przez parę dni! I komu to przeszkadzało?! Wyprawy na sanki, zjazdy – ku uciesze dzieci – na „poddupniku” zwanym jabłuszkiem. A potem śnieg w oczach i badyle w zębach, bo górka mało uczęszczana i ciut zarośnięta. Ale zabawa cudowna. Oby na ferie przyśnieżyło, bo przecież ja dzielnie wpierniczam warzywa, żeby wcisnąć dupsko w spodnie narciarskie!

Buraki jem ostatnio na morgi. Warto, bo we wszystkich rankingach najzdrowszych warzyw zwykle znajdują się w pierwszej dziesiątce, najdalej w drugiej.  Ja zabieram kawałki gotowanych do pracy. Jeśli jakimś cudem zdarzy się więcej czasu rano, to machnę sałatkę albo dodam kawałki do jaglanki. W domu lubimy po prostu plasterki z orzechami i sosem. Nie jestem fanką wymyślania na siłę górnolotnych nazw dla zwykłego żarcia, ale w związku z tym, że stwierdzenie „burak” miewa także słabe konotacje, to w razie gości można to proste danie nazwać jak niżej ;-) Dla zmyłki!

Carpaccio z buraków

carpaccio z buraków2Potrzebne będą:

- buraki, liczba dowolna, ugotowane lub upieczone w folii aluminiowej 

- garść posiekanych orzechów włoskich

- łyżka oliwy z oliwek

- łyżka dobrej musztardy (ja użyłam eko sarepskiej)

- łyżka miodu

- łyżka octu jabłkowego, dobrego, naturalnie fermentowanego

Z czterech ostatnich składników przygotowujemy sos do skropienia buraków. Jeśli będzie bardzo gęsty (zależy od konsystencji musztardy i miodu) można dodać ciut więcej oliwki i octu. Buraki kroimy w cienkie plastry, posypujemy orzechami, skrapiamy sosem. Podajemy jeszcze dodatkowo z sosem w miseczce. 

Smacznego!
Monika

carpaccio z buraków1

kapusta z ostropestem3Pierwszy raz byłam na grzybach, gdy miałam 13 miesięcy. Potem co roku. Zawsze! Przynajmniej raz, najczęściej ładnych kilka grzybobrań na sezon. Pobudki o 4.00 rano i wyjazd autobusem typu „ogórek”, z prowiantem na cały dzień i dziwnie chichoczącymi tatusiami, popijającymi ukradkiem jakiś syrop na gardło.

W związku z przeprowadzką w okolicę puszczy to przede wszystkim relaksujące grzybobranie trzymało mnie przy zdrowych zmysłach, gdy kończyło się lato. Takie umysłowe spa z kozikiem i w kaloszach.

W tym roku nic! Ani jednego. Zero. Ani nawet zajączka. Kupnych prawdziwków do kapusty nie użyję, bo wigilijna kapucha powinna być postna, bezmięsna. Więc wykombinowałam. Coś zupełnie innego, ale ostropest daje świetny smak i testy wypadły baaardzo pomyślnie.

Kapusta z pieczarkami i ostropestem

Ostropest idealny na święta, bo usprawnia pracę wątroby. Zatem do dzieła!

- 1 kg kapusty kiszonej (nie kwaszonej jakimkolwiek kwasem, ale kiszonej!) 

- 0,5 kg pieczarek

- 2 płaskie łyżki mielonego ostropestu plamistego

- 1 liść laurowy

- 3-5 kulek ziela angielskiego

- łycha oleju kokosowego

- 3 wielgachne ząbki czosnku

- czarny pieprz i do smaku

Połówki ząbków czosnku wrzucamy na rozgrzany olej wraz z pokrojonymi pieczarkami. Podgrzewamy, dusimy. lekko solimy. Dorzucamy kapustę, ostropest i przyprawy. Dusimy ok. 1 godzinkę. Spróbujcie, jeśli kapusta jest mało wyrazista w smaku, to można jej ciut dopieprzyć;-) Smacznego!

Monika

kapusta z ostropestem

kapusta z ostropestem2