ryby

Zamiast karpia – roladki z soli i łososia

przez Monika w dniu 21 grudnia 2013 · 1 odpowiedź

roladkisolaPamiętacie zwyczaj moczenia karpi w wannie? Podobno dzięki temu traciły woń mulistego dna bajora i nabierały cudnego świątecznego aromatu. Średni zapach w domu za to wzmacniał się wprost proporcjonalnie do długości moczenia karpi, ponieważ ww metoda uniemożliwiała ablucje domownikom. Zwyczaj wykazuje jeszcze jedną poważną wadę – jak zeżreć stwora, który moczył tyłek w tej samej wannie co my? kontynuuj czytanie…

Duszone małże w warzywach i białym winie

przez Natasza w dniu 14 listopada 2013 · 0 odpowiedzi

muszle3

To jedna z ulubionych potraw mojego męża. Mięciutkie, świeże muszle duszone w warzywach i w sosie na białym winie z dodatkiem odrobiny koniaku. Pachną obłędnie, smakują też nieźle, o dziwo nawet dzieci spróbowały. Najbardziej podobało im się babranie w skorupkach. kontynuuj czytanie…

łosoś grill1Szanowny wielbicielu grillowania. Mięso jest fuj (więcej na ten temat tutaj), a już grillowane to kumulacja „fujów” do potęgi n. Tak, rozumiem, że ten zapach jest uzależniający bardziej niż palonej gumy, a weekend majowy i tak zamieni się – pod względem liczby spalonych sztuk bydła – w pożar na sawannie. kontynuuj czytanie…

Onigiri i zaklęcia zakazane

przez Monika w dniu 12 kwietnia 2013 · 7 odpowiedzi

onigiri1Żywieniowa wariatka wisiała z nosem przyklejonym do okna i wpatrywała się w ostatnią łatę śniegu w ogrodzie. Twarz szczelnie przylegająca do szyby, jak ryjek glonojada w akwarium, odrobinę utrudniała mówienie, ale dało się słyszeć: – Zniknij! Przepadnij! A kysz! – dyszała na taflę szkła. kontynuuj czytanie…

Zielono mi czyli szpinakowa rolada z łososiem

przez Natasza w dniu 9 kwietnia 2013 · 7 odpowiedzi

roladkilosos

Nadal mam obawy czy nadejdzie wiosna. Niby temperatura odeszła od zera i to w górę, ale ciągle nie jest to ciepło, którego oczekuje się od wiosny oraz kwietnia. Zieleni za oknem nie widać. Więc niech przynajmniej pojawi się na talerzach. kontynuuj czytanie…

cukinia1

Kiedy po raz pierwszy Kulka została poinstruowana, że powinna czytać etykiety produktów, które kupuje, prychnęła z wyższością. Ja? Ja nie wiem co kupuję? Na szczęście jej wścibsko-upierdliwa natura kazała zerknąć ukradkiem na opakowania, kiedy wybierała w markecie ulubione żarełko. Była przekonana, że oto przed nią kolejny powód do dumy. kontynuuj czytanie…