przekąski

gofry1

Polskie morze od zawsze kojarzy mi się z goframi. Z goframi klasycznymi – czyli z owocami, bitą śmietaną i cukrem pudrem. Lub od jakiegoś czasu – również z podłą nutellą . A tymczasem, jak się okazuje, można inaczej.

kontynuuj czytanie…

Zielone szparagi z sezamem i kozim serem

przez Monika w dniu 9 lipca 2015 · 0 odpowiedzi

szparagi z kozim serem2Lipiec. Wakacje. Dla niektórych już koniec walki o zgubienie sadła. Przynajmniej o tyle, żeby nie robić na plaży za źródło cienia dla całej rodziny. A jeśli komuś się nie udało zrealizować zamierzonego planu, to prawdopodobnie wykorzysta znany katalog sztuczek służących poprawie nastroju.

kontynuuj czytanie…

chleb ziarna2Żywieniowa wariatka wymyśliła sobie, że założy w tym roku bikini. Przymierzyła nawet, ale wylewające się fałdy tak falowały, że spowodowały kłopoty z błędnikiem. Postanowiła zagęścić ruchy ze zrzucaniem nadmiaru.  Co by tu…

kontynuuj czytanie…

cykorie z pomidorami1 Jak Wam idzie pilnowanie się, żeby nie podjadać wieczorami? Ja już spokojnie tę klepkę w głowie sobie przestawiłam. Nie ruszę. Od 19.00 żarcie to wróg. I koniec! I nie znajdę na wieczorne pałaszowanie żadnego usprawiedliwienia, zwanego także pretekstem.

kontynuuj czytanie…

Jarmuż z pomarańczą i cynamonem

przez Monika w dniu 29 grudnia 2014 · 3 odpowiedzi

 jarmuż z pomarańczą1 Po świętach mam zszargane nerwy.

Po pierwsze dlatego, że moje starsze dziecię niestety załapało, że gwiazdor (zwany w innych częściach Polski Mikołajem) to ściema, oraz że 3 lata temu coś się mocno pomyliło naszemu sąsiadowi Wojtkowi, który zaczął wówczas nosić czerwone ciuchy i pokrzykiwać „ho ho ho!”. Ups. W dodatku mała paskuda wymyśliła sobie, że od Wigilii będzie okupowała choinkę tak, żeby nawet mysz się nie prześlizgnęła! Musiałam się wspiąć na wyżyny dyplomacji i negocjacji, zwanych popularnie przekupstwem. Dzięki temu Martyna zechciała w odpowiednim momencie udawać, że naprawdę warto pójść do innego pokoju i wypatrywać przez okno gwiazdora, a przede wszystkim, żeby namówiła na to Majkę.

Po drugie. Nie wiem ile waży po świętach żywieniowa wariatka, bo pełny brzuch uniemożliwia schylenie się i zerknięcie na wyświetlacz wagi, który znajduje się zwykle pomiędzy stopami.

Generalnie powinnam wypić wiadro melisy. Ale ponieważ jej nie cierpię, to popijam pokrzywę na zmianę z czystkiem, a jeść zamierzam w najbliższym czasie wyłącznie jarmuż. Zwłaszcza, że właśnie zaczął się najlepszy sezon na te liście, bowiem po pierwszych przymrozkach tracą one gorycz i najlepiej smakują. Idealna podstawa pożywienia, aby wyczyścić sumienie po świątecznym obżarstwie.

Sałatka z jarmużu z pomarańczami i cynamonem

Pyszna! Owoce to najlepszy sposób, żeby uczynić jarmuż jadalnym, a nawet smacznym. Inna wersja była tutaj.

jarmuż z pomarańczą2Poniższe proporcje traktujemy oczywiście jako wyjściowe i można je - w zależności od liczby osób - zwielokrotnić.  Ja miałam akurat jarmuż „czerwony” (ładniej się komponował), mocno karbowany, ale równie dobrze można użyć zielonego.

- szklanka drobno pociętych liści jarmużu

- jedna słodka pomarańcza

- łyżka soku z cytryny

- 2 szczypty cynamonu

Umyte liście jarmużu układamy w stosik i tniemy na cienkie paseczki. Wrzucamy do miseczki, dolewamy sok z cytryny i mieszamy oraz zdecydowanie ugniatamy dłonią. Pomarańcze obieramy i dzielimy na cząstki, następnie kroimy na dość drobne kawałki. Mniej więcej połowę dorzucamy do jarmużu i znów mocno ugniatamy, aby liście miały szansę „wypić” pomarańczowy sok. Dorzucamy odrobinę cynamonu, mieszamy, wykładamy do miseczki, dekorujemy pozostałymi kawałkami pomarańczy. 

jarmuż z pomarańczą

Dynia pieczona z miodem, orzechami i cynamonem

przez Monika w dniu 31 października 2014 · 8 odpowiedzi

dynia pieczona na slodkoŻywieniowa wariatka znalazła motywację do ruszania tyłkiem. Zero wymówek! Sport!

Olśnienie przyszło, kiedy zawiozła córki na zajęcia z zumby. Dzieciaki wyszły z sali, a znajoma pomagała przebierać się synkowi, Frankowi. Tenże zaczął się wówczas ciut skarżyć na ból pięty. Po zdjęciu skarpetki na spodzie stopy ukazał się rów, prawie mariański. Okazało się, że chłopiec miał w bucie dużą zakrętkę od wody mineralnej, pięciolitrowej. Krawędzią w górę. Tańczył z tym 40 minut! I skakał! Jak to na zumbie. I nie marudził, bo chciał ćwiczyć…

Właśnie wówczas żywieniowa zdała sobie sprawę, że jak się chce, to nie ma co szukać wymówek. Po prostu dupa w troki i do boju. Od razu zapisała się na najbliższe zajęcia z zumby. A że akurat maraton? No trudno! Nie ma wymówek! Franek dał radę z nakrętką w bucie.

- Cześć, nie wiedziałam, że tańczysz! – ucieszyła się na mój widok znajoma.

- Ja też nie wiedziałam, pierwszy raz – odpowiedziałam. Znajoma najpierw chciała paść ze śmiechu. Ale że to normalna babka, to się zatrzymała w locie i postanowiła nie śmiać z mojego zapału do poruszania się.

Podpisałam zaświadczenie, że mój stan zdrowia pozwala na udział w zumba maratonie i na salę marsz… Było bosko! Serio. Po godzinie zrozumiałam, po co ludzie przynosili do sali ręczniki i stroje na zmianę. Po 1,5 h zastanawiałam się, czy wytrzymają moje mięśnie kegla i czy ze zmęczenia nie popuszczę. Po dwóch godzinach przestałam nadążać za instruktorami. Postanowiłam nie narobić problemów organizatorom i zakończyć życie w innym czasie i innym miejscu. Ostatnie 20 minut siedziałam i wlewałam w siebie kolejne butelki wody.

Tak, koniec z wymówkami. Koniec!

dynia pieczona na slodko1

Dynia pieczona z orzechami, cynamonem i miodem

- kawałek dyni (ja użyłam ćwiartki małej odmiany muscat - uwielbiam ją nie tylko za kolor, ale także za to, że łatwiej daje się obrać)

- 2-3 łyżki płynnego miodu gryczanego (ewentualnie innego, choć gryczany daje specyficzny cudowny smak, idealnie komponujący się z takim daniem)

- duża garść orzechów włoskich

- płaska łyżeczka cynamonu

Dynię obieramy i kroimy w kawałki o grubości maksymalnie centymetra. Układamy w naczyniu żaroodpornym lub na blasze. Polewamy połową porcji miodu – cienką „nitką”, strużką z przechylanej powoli łyżki. Tak, najpierw miodem, do niego orzechy się ładnie przykleją i nie spadną wszystkie na dno naczynia. Wtedy posypujemy posiekanymi orzechami i posypujemy cynamonem. Pieczemy w temp. 200 st. ok. 30 minut. Przed podaniem polewamy dodatkowo resztą miodu.

Taka dyńka fajna jako samodzielne danie, albo deser. A jeśli podamy ją na ugotowanym brązowym ryżu, to zjawia się nam pyszny, słodki obiadek.

dynia pieczona na slodko2