Kuchenna bogini

Grzeczna_to_juz_bylam

Podobno trudno ustalić co stanowi większy bodziec do działania – jedzenie czy seks. W naszej książce „Gotuj, karm i kochaj” znajdziecie rozważania na temat, jak zostać seksualnym tyranozaurem przy pomocy kuchennych tricków. W książce Joasi Keszki, będzie więcej o samym seksie, ale o jedzeniu również.

Joanna Keszka, autorka poradnika „Grzeczna to już byłam, czyli kobiecy przewodnik po seksie”, jest bezwzględną zwolenniczką odkrywania przyjemności w seksie, nieustraszoną testerką wibratorów i twórczynią najseksowniejszego portalu dla kobiet Barbarella.pl. No i lubi dobrą kuchnię. W swojej książce przekonuje, że  to zabawa jest najlepszym afrodyzjakiem – „bawcie się jedzeniem i seksem, kochajcie się przy świecach i z opaską na oczach, piszcie własne scenariusze erotyczne, kolekcjonujcie erotyczne gadżety godne rozwiązłej pani domu i nigdy nie zawahajcie się ich użyć.”

A dla wszystkich chętnych połączeniem kuchni i seksu, przytaczamy mały, ale jakże pikantny fragmencik z rozdziału „Radość z seksu dla zainteresowanych”.

„Gdy chcesz się pokazać od bardziej pikantnej strony, włącz do swoich  erotycznych przygód produkty ze swojej lodówki. Nie ma nic nudniejszego niż osoba, która wykorzystuje kuchnię tylko do gotowania. Nie stań się taka. Przygotuj dla siebie i swojego kochanka zmysłową ucztę. Będziesz potrzebować: jogurtu, bitej śmietany, lekkiego syropu czekoladowego, sosu karmelowego, słodkich wiśni koktajlowych, dojrzałego banana, lodów”.

Chcecie dalej?

„Usiądź nago na blacie, zacznij pić jogurt tak, że będzie ci ściekać po szyi i między piersiami. Zanurz palce w płynnej czekoladzie i pomaluj na czekoladowo te wszystkie miejsca, które pragniesz, żeby on scałowywał i zlizywał. Możesz zacząć od ust…”

No i jeszcze:

„Posmaruj karmelem wewnętrzną stronę ud, a na pępku połóż wisienkę. Poproś parnera o podążanie karmelową ścieżką w dół…”

A resztę to już trzeba doczytać sobie samemu. :-)

Grzeczna_to_juz_bylam

BARDZO FAJNA KSIĄŻKA i BARDZO SERDECZNIE POLECAMY!!!!

Warto nad Wartą czyli nowa restauracja w Poznaniu

przez Natasza w dniu 7 sierpnia 2014 · 2 odpowiedzi

IMG_2350

Kulinarna poprzeczka w Poznaniu została mocno zawyżona. Jeśli ktoś chce zjeść smacznie, zdrowo, nietypowo i z pomysłem, powinien wybrać się do restauracji Warto nad Wartą, przy Alejach Marcinkowskiego. Przetestowałam tam niemal wszystko i jak dotąd kucharz nie zaliczył żadnej wpadki. A o takie, jak wiadomo, w wielu restauracjach stosunkowo łatwo. Dzień wcześniej odwiedziłam inny, dość popularny lokal w Poznaniu, w którym dostałam jajecznicę w wersji kamiennej – do łupania kilofem oraz jajka na bekonie, którymi z powodzeniem można było wybić szyby w oknach.

W Warto nad Wartą jajecznica rozpływa się w ustach, twarożek z nutą mięty, rzodkiewką i szczypiorkiem zaspokoi najbardziej wybrednego smakosza, a dania główne postawią kropkę nad i. Tuńczyk. Po pierwsze - nie jest podeszwą, po drugie - nie był wcześniej zamrożony. Jest miękki, delikatnie surowy w środku i zamknięty w pieprzowej panierce. Dorsz. Soczysty, świeży, ułożony na słodkim puree z marchewki. Jagnięcina. Wyborna, w ziołowej panierce, dopieszczona smardzami. Risotto ze szparagami. Zjadłam tak szybko, że muszę powtórzyć, by móc je opisać. Jeśli mamy jeszcze miejsce na kulinarne apogeum – sięgnijmy po desery. Choćby po dwusmakowe tiramisu zaserwowane w miniaturowych doniczkach i zwieńczone jadalnymi kwiatami.  I mogłabym tak jeszcze długo wymieniać. Dawno żadna restauracja nie zachwyciła mnie do tego stopnia. Kucharz podobno nie ma żony ;-).

https://www.facebook.com/wartonadwarta

IMG_2347

warto2

IMG_2352

warto3

warto1

IMG_2348

Wege tort jeżynowo-kokosowy, na Wielkanoc!

przez Natasza w dniu 19 marca 2014 · 2 odpowiedzi

IMG_0868

Zupełnie przypadkowo straciłam cnotę, od razu zaznaczę, że wegańską. Ten tort powstał na bazie tego, co znalazłam w lodówce, jakie smaki lubię i czego nie wolno jeść Filipowi. A nie wolno mu ani cukru, ani mleka. W ten sposób został wyeliminowany spód tortu, który planowałam zrobić z gotowych ciasteczek. kontynuuj czytanie…

Domowe czekoladki pralinki bez mleka i cukru

przez Natasza w dniu 18 stycznia 2014 · 2 odpowiedzi

IMG_0032-001

Pralinki do tej pory kupowałam gotowe. I nadal będę, bo mam parę swoich ulubionych, ale ponieważ Filip ma uczulenie na mleko oraz zalecenie unikania cukru, w domu pojawił się problem gotowych słodyczy. – Mogę to? – spytał po raz tysięczny, a ja po raz tysięczny po odczytaniu składu, musiałam mu odmówić. W tej sytuacji należało jak najszybciej przygotować coś, czym będę mu mogła spokojnie zatkać dziób, kiedy znowu znacznie domagać się słodkiego. kontynuuj czytanie…

Najszybsze kruche ciasteczka świata

przez Natasza w dniu 5 września 2013 · 4 odpowiedzi

kruche7

Są dni, kiedy absolutnie nie wolno mi wchodzić do kuchni. Nie wolno mi też wyciągać odkurzacza, ani deski do prasowania. Są to bowiem dni, kiedy bliżej mi do ch… pani domu (znalazłam taki profil na Facebooku :-)) niż do kulinarnej bogini, wyczarowującej z podłej kiełbasy carpaccio. kontynuuj czytanie…

mango1

Spalić kalorie po tłustym czwartku to nie lada wyzwanie. Podobno najszybciej można się z nimi uporać uprawiając seks. Tylko najpierw trzeba mieć na niego ochotę. A pączkowo-chrustowe kalorie potwornie rozleniwiają. Wytaczamy zatem ciężkie afrodyzjakowe działo – owoc mango. kontynuuj czytanie…