Jogurtowe z morelami i brzoskwiniami. Pieczone o północy

przez Natasza w dniu 30 lipca 2013 · 2 odpowiedzi

zmorelami3

Nigdy nie myślałam, że to powiem, ale… powoli mam dość upałów. Najpierw w maju spadł śnieg, a ja wypatrywałam lornetką słońca, potem odliczałam dni do końca roku szkolnego Olgi, aż wreszcie ruszyliśmy do Poznania! Po tygodniu pobytu: nie mam czym oddychać, topię się, zostałam zjedzona przez komary, wypociłam z siebie Ocean Spokojny, nie jestem w stanie niczego ugotować, bo sama wizja rozgrzanej kuchenki doprowadza mnie do zamroczeń, w nocy śnią mi się Eskimosi. Obecnie mamy północ, temperatura nieco opadała, więc zakradłam się do kuchni. Przede mną leży kilogram cudownych moreli i kilogram jeszcze cudowniejszych brzoskwiń. Mam ochotę na ciasto do śniadania. W stroju Ewy (przynajmniej nie trzeba go prać) upiekłam szybkie ciasto jogurtowe i uciekłam z kuchni na czas działalności piekarnika. Następnie wzięłam siedemdziesiąty dziewiąty tego dnia zimny prysznic i otworzyłam okna na oścież. A tu kolejne niespodzianki: odgłosy wyścigów motocyklowych na ulicy Solnej, ryk syreny strażackiej, podobny ryk karetki, przekleństwa o różnym natężeniu dźwięku wydobywające się z gardzieli gości Starego Rynku oraz smród. Smród upału, rozkładających się resztek jedzenia oraz moczu. Na koniec wleciało stado komarów i skierowało się w moją stronę.

Lato w mieście to prawdziwy survival. Przynajmniej na śniadanie zjem sobie ciasto…

zmorelami1

W tym celu potrzebujemy:

szklankę cukru

3 szklanki mąki

3 jajka

opakowanie  cukru waniliowego

250 ml jogurtu greckiego

pół szklanki oleju

2 łyżeczki proszku do pieczenia

3 łyżki cukru brązowego

morele i brzoskwinie

Wszystkie składniki ukręcamy ręcznie, bez konieczności odpalania miksera i wykładamy na blachę o wymiarach 25 x 30 cm. Następnie wtykamy w nie pokrojone na ósemki morele i brzoskwinie i całość posypujemy brązowym cukrem. Dodatkowo mruczymy zaklęcia wywołujące deszcz i czytamy sagę o Ludziach Północy.

zmorelami

Ciasto pieczemy w temperaturze 180 stopni (góra/dół), około 40 minut. Jemy na śniadanie z dziką nadzieją, że dzisiaj zawita do nas zaklinany nocą deszcz, ochłodzi się o co najmniej 20 stopni, a my przestaniemy spływać strugami potu.

zmorelami4

zmorelami2

Nie wiem czy to zapach ciasta dotarł do chmur, ale w nocy lunęło!!!! I nadal pada!!!

Mam nadzieję, że jutro wyjdzie słońce… ;-)

{ 2 odpowiedzi… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

Maggie Lipiec 30, 2013 o 11:16 am

Wpadaj na Wyspy, tutaj znow pada :)
A ciacho bombowe. Sloneczne bardzo!

Odpowiedz

Natasza Lipiec 30, 2013 o 6:41 pm

Tutaj lekkie ochłodzenie. Ale tylko dwudniowe. :-)

Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: