Jabłkowo-pomidorowe popołudnie

przez Natasza w dniu 6 grudnia 2012 · 0 odpowiedzi

To zdjęcie tylko z pozoru niewiele ma wspólnego z moim sosem pomidorowo-jabłkowym. Bo dzisiaj będzie o sosie tak pysznym, że nawet najbardziej wybredne dzieci  zapragną go spróbować. W roli głównej pomidor i jabłko. Pomidory uwielbiam ze względu na ich piękny kolor, który zwłaszcza zimą należy sobie serwować w ilościach każdych. Pomidor jest nie tylko smaczny, jest również podstępnie zdrowy. Wiem to wszystko od Moni, która kocha pomidory i przewierciła je swoim zdrowotnym okiem na wylot. Cóż tam ujrzała?  Po pierwsze składniki odżywcze: witaminę B3, C, E, beta-karoten, likopen i potas. Polubiła zwłaszcza likopen, który jest karotenoidem zapobiegajacym, ale też wspomagającym walkę z rakiem, szczególnie rakiem prostaty! Ale to jeszcze nie ma związku z naszym zdjęciem. Dodatkowo likopen zmniejsza stany zapalne, a także obniża poziom „złego” LDL cholesterolu. Z kolei najnowsze badania m.in. American Cancer Society pokazały, iż pomidory mogą zapobiegać rakowi płuc oraz żołądka, a także pomagać w leczeniu guzów, w tym tak złośliwych odmian jak glejak!

W pomidorach intrygujący jest również beta-karoten, potrzebny do produkcji witaminy A, która z kolei jest niezwykle pożądana przez nasz układ odpornościowy. A najlepszą wiadomością jest to, że zarówno likopen jak i beta-karoten nie ulegają zniszczeniu w trakcie ogrzewania potraw! Więc nasz sos będzie nie tylko smaczny, ale i zdrowy!

Wykonanie jest porażająco proste.

Potrzebujemy:

10 dużych pomidorów

4 duże jabłka, tak słodkie, że aż krzyczą

1 duża cebula

łyżka masła

kilka łyżek oliwy z oliwek

2 łyżki cukru (lub mniej – zależy od słodkości jabłek)

… no i makaron:  rurki, świderki, kokardki – co tam chcemy!

Jabłka i pomidory pokrojone w kostkę

Najpierw parzymy pomidory i obdzieramy je ze skóry nie zwracając uwagi na ich ewentualny skowyt. Kroimy w kostkę. Następnie podsmażamy cebulkę na maśle i dorzucamy do niej pomidory oraz jabłka obrane i pokrojone. Dolewamy oliwy z oliwek, solimy według uznania i dusimy tak długo, aż wszystko zmięknie, woda z pomidorów odparuje i powstanie diablenie pyszny sos. Pod koniec próbujemy go oszołomione prostotą smaku i – jeśli trzeba – dosładzamy. Nie miksujemy, tylko rozgniatamy pierdolnikiem do ugniatania ziemniaków (swoją drogą jak się nazywa to urządzenie?). I krzyczymy: Jezu, jaki zrobiłam doskonały sos! Gwarantuję, że każde dziecko będzie zaintrygowane, jeśli nie sosem, to przynajmniej tym, dlaczego jego matka wydziera się w kuchni. Ale tak serio, to jest naprawdę idealne danie dla niejadków – aromatyczne, słodkie i smakuje bardziej jak deser niż pożywny obiad!

Sos posypujemy utartym serem

A teraz o zdjęciu. Po zjedzeniu makaronu z sosem pomidorowo-jabłkowym przyśni się Wam właśnie ten pan.

Smacznego!

{ 0 odpowiedzi… dodaj teraz jeden komentarz }

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: