Orzeźwiający humus z kiszonymi cytrynami

przez Monika w dniu 24 czerwca 2013 · 6 odpowiedzi

humus z kiszonymiŻywieniowa wariatka gnała na zebranie w przedszkolu z przeświadczeniem, że usłyszy, jakie to jej dzieci mądre, sympatyczne i rozgarnięte. W ogóle mensa, a przynajmniej ideały do klonowania. No i jedzą jak anioły bez grymaszenia, bo z takimi genami się nie dąsamy. Młodsze dziewczę jednakowoż budziło pewne wątpliwości, ponieważ o ile panie zwykle klaskały w rączki na widok niespełna trzyletniego szkraba pochłaniającego trzeci talerz zupy, a potem drugie danie też z dokładką, to jednak Maja potrafi powiedzieć „nie”, zwłaszcza jeśli konsystencja dania jej nie przekonuje.

-  Jak tam dziewczynki? – zapytuje zatem żywieniowa, z pewną dozą nieśmiałości.

- Dobrzeee – odpowiada pani, a żywieniowa już z braku eksplozji entuzjazmu czyta, że coś jest nie teges. Bystra pani z kolei odczytuje w lot obawy matki, zatem aby jej nie dobijać, szybko przystępuje do opowieści:

- Ale niech się pani nie przejmuje! Bo ona generalnie ładnie je, ale dzisiaj coś jej nie zasmakowało.

A był to kapuśniak. Maja zajrzała do talerza i delikatnie go odsunęła. Panie, nie do końca znające jeszcze stanowczość blond anioła, postanowiły przemówić do jej jakże młodego rozsądku.

- Majuniu, zjedz zupkę, jest bardzo zdrowa.

- Nie – prosta decyzja, nieodwołalna.

-  Ale to pyszna zupka, dlaczego nie chcesz jej jeść?

- Jest ośliniona – stwierdza Majucha.

- Ależ Majeczko, na pewno nie, zupka nie jest ośliniona – tłumaczy pani, żeby wybić argumenty smarkaczowi. Niestety, Maja jest gotowa na odparcie takiego stwierdzenia – spluwa siarczyście do talerza i ogłasza ze spokojem godnym jej ojca:

-  Jest.

Co za wstyd! Panie rechotały ze śmiechu, a żywieniowa nie wiedziała jak się wcisnąć pod parkiet. No bo żeby mała napluła z pogardą na nutellę albo ciastka, to jeszcze by ją można pochwalić. Ale na kapustę?! Na kopalnię witamin?! To jest wstyd!

humus z kiszonymi2Domyślcie się, ile żywieniowa musiała się nagimnastykować, żeby wprowadzić do menu takiej księżniczki wszystko to, co jej zdaniem (wariatki znaczy) powinno się w nim znaleźć. A dlaczego dziś przypomniała mi się ta opowieść? Bo zrobiłam humus, a Maja długo nie tolerowała potraw, co do których nie miała pewności co to jest i nie było widać dokładnie składników. Nie chciała jeść wielu zup, fasolową długo gardziła, jednak wystarczyło pokazać jej półprodukty, żeby ręka zaczęła wykonywać właściwe ruchy: od talerza do buzi. Tak było z ciecierzycą, którą Maja do dziś pochłania wyłącznie w postaci ugotowanych kulek. Gotuję zatem od razu sporo – część dla niej, reszta na humus.

Humus z kiszonymi cytrynami

humus z kiszonymi5Ciecierzyca, rodzina – uwaga – bobowate;-) Genialnie brzmi prawda?  Ciecierzyca jest fantastycznym zamiennikiem mięsa (białko, aminokwasy, a do tego błonnik, witaminy, no żyć nie umierać!). Tym razem w wydaniu prostym, ale pysznym i orzeźwiającym, dzięki cytrynowemu aromatowi – pasta na chleb.

- 2 szklanki ugotowanej ciecierzycy

humus z kiszonymi5- 3-4 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę

- połówka kiszonej cytryny

- 3 łyżki zalewy z kiszonych cytryn (jeśli samemu je kisiliśmy! Jeśli nie, to lepiej sprawdzić skład – powinien być sok z cytryny i sól ew. inne przyprawy – i dodać więcej samej cytryny)

- 2 łyżki oliwy

- 1/2 szkl. wody

- sól i zioła do smaku (np. tymianek cytrynowy)

Ugotowaną ciecierzycę zmiksować z pozostałymi dodatkami na jednolitą masę. Jeśli jest zbyt gęsta, można dodać więcej wody. Tradycyjnie do humusu dodaje się jeszcze pastę sezamową, ale w tej wersji mocno orzeźwiającej ja „wolę bez”. Świetnie smakuje z dodatkiem świeżego tymianku cytrynowego.  W dietach niskotłuszczowych (antyrakowych i antymiażdżycowych) należy dodać mniej oliwy lub w ogóle z niej zrezygnować. 

humus z kiszonymi1

embed_bHzBPr9TGTPSGmykptXPQGnhK3Gcbgzz

{ 6 odpowiedzi… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

Patyska Czerwiec 24, 2013 o 2:44 pm

Chyba jednak się do Ciebie przelecę ;)

Odpowiedz

Monika Czerwiec 24, 2013 o 3:44 pm

Śmigaj, zanim zeżremy!:-)

Odpowiedz

Laura Czerwiec 25, 2013 o 11:42 pm

Witam Cię w mojej ciecierzycowej akcji,

Pozdrawiam
Laura

Odpowiedz

Monika Czerwiec 26, 2013 o 7:11 am
nana Czerwiec 27, 2013 o 12:12 pm

ja akurat jestem na diecie (dukana) na szczescie warzywa jesc mogę, a ten hummus wygląda znakomicie do tego buleczki dukana i można przezyc haha. Zrobie sobie taku hummus u kolezanki jak bede u niej w weekend. ona ma mase przydatnych rzeczy w kuchni, zawsze mnie czyms zaskakuje. widzialam u niej np. blender (…) mysle ze takim bez problemu zrobie taki, a jak cos zostatnie to dam jej i sobie przechowa w pojemniku w lodowce.

Odpowiedz

Monika Czerwiec 27, 2013 o 1:01 pm

Mam mieszane uczucia, jeśli ten komentarz miał promować blender, to oczywiście tego linka już nie ma. Ale jeśli jest szczery, to ja też szczerze poradzę: proszę sobie darować dietę Dukana, zanim nie siądą nerki i nauczyć się NORMALNIE JEŚĆ. naprawdę można. Na diecie Dukana nie da się być całe życie. Jeden dzień na jakiś czas nic nie zmieni. Mam kilku pacjentów, których wyciągam z 30-kilogramowego jojo po Dukanie z komplikacjami takimi jak upośledzona praca nerek i innymi. To naprawdę nie jest zdrowy sposób na schudnięcie. Jeśli nie ufasz mi, to zapytaj jakiegokolwiek specjalistę od. nerek…

Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: