Greckie warzywa pieczone

przez Monika w dniu 20 listopada 2012 · 2 odpowiedzi

Greckie warzywa pieczone

Jak to dobrze, że Brytyjczycy mają najlepszą telewizję i najgorsze jedzenie! Gdyby nie to cudowne połączenie, nie byłoby Rose Gray, Ricka Steina, Jamiego Olivera… Gdyby nie fasolka z pomidorami na śniadanie, fryty i świąteczne puddingi żadne z nich nie wyściubiłoby nosa z kraju w poszukiwaniu innych smaków i aromatów! A gdyby nie BBC, nie miałabym oślinionych płytek w takim zasięgu od telewizora, z jakiego widać dokładnie dania przygotowywane przez nich w programach.

Greckie warzywa pieczone

Greckie warzywa… dymiące

Znam co prawda twardzieli, którzy idą w zaparte, tworzą mapki występowania tradycyjnych brytyjskich dań i zachwalają je (te dania znaczy, nie mapki). Ale jakoś największe wyspiarskie kulinarne talenty robią co mogą, żeby swoim pobratymcom pokazywać, jak się gotuje… np. nad Morzem Śródziemnym. I dobrze, bo to baaardzo zdrowe jedzenie (przepraszam, nie mogłam się powstrzymać! Jeszcze kiedyś pomolestuję na ten temat!). Swoją drogą ciekawy kontrast z Włochami, które mają fatalną telewizję (widzieliście kiedyś ich programy „zakupowe”?!) i genialne jedzenie (Viva Contaldo! Viva Carluccio!).

Ricka Steina kocham za spokój i powagę, z jaką pochłania informacje od swoich spotkanych podczas podróży nauczycieli gotowania – jak o tym, że od tego jak kroimy pomidora, zależy efekt końcowy i smak potrawy. Podobno greckie warzywa pieczone można totalnie sknocić, jeśli pomidora rozczłonkujemy z rozpędu na ósemki lub szesnastki.

Greckie warzywa, jeszcze surowe

Greckie warzywa pieczone

- 2 bakłażany (tradycyjnie – plastry najpierw posolić, pojawiające się na nich kropelki „potu” zdjąć ręcznikiem papierowym)

- 2 małe cukinie (małe, żeby można było użyć całe, ze skórą)

- 3 spore papryki (czerwone i żółte)

-  4 pomidory (krojone nieregularnie! Z pomidora trzymanego w jednej dłoni odkrawamy po prostu po małym/średnim kawałku, a każdy inny)

- koperek świeży (cały pęczek), ewentualnie suszony, ewentualnie

- oliwa z oliwek

Warzywa kroimy w… cokolwiek. Posypujemy obficie koperkiem, polewamy kilkoma łyżeczkami oliwy i wstawiamy do piekarnika. Najpierw 200 st., po kwadransie obniżyć do 180. Przynajmniej 45 minut. Wyłączyć piekarnik i zostawić jeszcze na chwilę (można już uchylić drzwiczki), żeby aromaty dokładnie się z sobą zaprzyjaźniły. Kilka minut i pochłaniać łapczywie. I bez wyrzutów.

Produkty wymienione na dużą porcję (głęboką blachę), ale nie ma sensu robić mniej.

Greckie warzywa pieczone

{ 2 odpowiedzi… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

Magda Listopad 26, 2012 o 12:18 pm

Z przykrością stwierdzam, że podany przepis to nic innego jak WŁOSKA warzywna pieczona caponata, która wersji ma tyle co pomysłów w głowie i warzyw na świecie. A Grecy, choc cywilizacyjnie starsi, zwyczajnie przypisuja sobie nie swoje zasługi:) Przepis może być dużo szybszy i dużo prostszy, pod warunkiem, że lubimy warzywa al dente – a takie, jak twierdzą włoscy kucharze są najzdrowsze. Oto wersja caponaty, którą robię często i, którą próbowało już parę osób i wszystkim smakuje:), dodam, że z jak najbardziej oryginalnej włoskiej książki z daniami tradycyjnymi:
1 podłużny bakłażan (im mniejsze warzywa tym smaczniejsze)
3 niewielkie cukinie
2 duże marchwie (często zastępuje je kolorową papryką, danie jest smaczniejsze i wyrazistsze w smaku)
1 cebula (drobno pokrojona i wcześniej „zeszklona” na oliwie z oliwek)
10 pomidorków koktajlowych (można zastąpić krojonymi pomidorami z puszki, łatwiej mieszają się smaki)
4 łyżki oliwy z oliwek extra vergine (często stosuję mieszankę dwóch oliw smakowych: z peperoncino i druga z czosnkiem)
odrobina soli i pieprzu).
Kroimy wg uznania i upodobania (pamiętając o usunięciu środka bakłażana, tam, gdzie są pestki, bo nadają goryczy), wrzucamy do naczynia żaroodpornego natłuszczonego (najlepiej oliwą), wszystko solimy, pieprzymy i skrapiamy oliwą z oliwek i wstawiamy do nagrzanego do 210 st C piekarnika na 25 minut. W trakcie pieczenia dobrze jest kilka razy przemieszać warzywa. Caponatę można podawać na gorąco, w temperaturze pokojowej (tak zalecają Włosi), albo nawet wymieszać z ulubionym makaronem – też pycha.
Smacznego i pozdrawiam
Magda

Odpowiedz

Monika Listopad 26, 2012 o 5:25 pm

Oj tam od razu z przykrością!;-)
I Włosi i Grecy mają sporo podobnych potraw. Nie mam oczywiście powalających dowodów na „greckość” powyższego przepisu, nie pamiętam czy Rick Stein je podawał… (Z pewnością autorzy potrawy, u których gościł, mieli co do tego pewność). Nie będę się zatem kłócić. Mogłabym się oczywiście spierać który przepis prostszy…, ale to już zupełnie nie ma sensu, bo zawsze dwa fajne sprawdzone przepisy na jedzenie śródziemnomorskie to lepiej niż jeden:-) Zatem bardzo i szczerze dziękuję za przesłanie tej wariacji na temat:-)
pozdrawiam
Monika
ps. miąższ z pestkami w bakłażanie nie jest groźny (czyli nie ma goryczy) jeśli się własnie wcześnie oprószy plastry solą i po 10-15 minutach zetrze gorzki płyn, który pojawi się na plastrach w postaci kropelek.

Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: