Gawęda, kosmici i śluzaki, czyli co się może wynurzyć z fasolówki

przez Monika w dniu 8 lutego 2013 · 0 odpowiedzi

strączkoweDzieciństwo żywieniowej wariatki miało miejsce gdzieś tak… no zdecydowanie w ubiegłym stuleciu. Ale jeśli myślicie, że wówczas dzieci nie były atakowane – w ramach dziecięcych rozrywek – obrazami mogącymi wywołać traumę, to się mylicie! Gawęda. Reprezentacyjny Zespół Artystyczny Związku Harcerstwa Polskiego im. harcmistrzyni Barbary Kieruzalskiej. Muzyka świetnie wpływa na rozwój dziecka, żywieniowa wręcz czuła, że jej IQ rośnie niczym drożdżowy placek bez śliwek. Ale niektóre „kolorowe pioseneczki” tylko udawały niegroźne. Współczesne śluzaki ze Slugterry, Ben10 ze swoimi Czterorękimi i innymi zapyziałymi Plazmami to przy Gawędzie przyjemniaczki!

 „Ja widziałam to kino z rekinem,

Przestraszyli mnie strasznie tym kinem,

Teraz boję się nawet kałuży,

Bo z niej rekin się może wynurzyć”

I coś tam jeszcze, że ja się boję i nie zrobię ani kroku. Wyobraźcie sobie teraz małą dziewczynkę, która karmiona takimi kawałkami dałaby radę zanurzyć choćby najmniejszy palec stopy w mętnej kałużowej brei. Nawet w kaloszach. A wyobraźnia żywieniowej wariatki pracuje! Ta trauma rozszerzyła się także na zbiorniki wodne dużo większe: jeziora. Woda może być biologicznie czysta jak łza, dziewica orleańska i talerz po kropli znanego płynu do naczyń, ale jeśli jest mętna, to zdecydowanie nie nadaje się do pływania, gdyż można się w niej otrzeć o: oślizgłe wodorosty, suma na pewno ponad naturalnych rozmiarów, kosmitę z zatopionego ufo. Pamiętacie jak w ubiegłym roku w Polsce wyłowiono krokodyla?! Brrr!

Obrzydzenie do mętności wszelkiego rodzaju postępowało, a ponieważ nie wypada dorosłemu babsztylowi uciekać z wrzaskiem na widok kałuży, to musiało znaleźć ujście w czymś innym. Padło na jedzenie… Żywieniowa wariatka wychowana na Gawędzie ma więc dziś absolutny wstręt to wszystkiego, co ma konsystencję błotnej, zmąconej kałuży albo jeziora gęstego od wodnej rzęsy, ze złośliwie podpływającymi węgorzami. Zupa fasolowa z dodatkiem soku pomidorowego! Breja, z której nie wiadomo co może się wynurzyć, a nawet jeśli sami z niej coś wynurzamy, to „coś” oblepione gęstym mazidłem nie wygląda apetycznie. No i jak tu jeść regularnie strączkowe? Żywieniowej zamarzyła się fasola w wydaniu i daniu, w którym widać co jest co i kto jest kim. Czyli strączkowe z warzywami! To jedyny ratunek dla skołatanych nerwów!


Strączkowe z warzywami

strączkowe3Ja wykorzystałam gotowy mix strączkowych (ciecierzyca, fasolka Pinto, biała, czarna i Kidney, soczewica czerwona i  zielona Dupuy), ale oczywiście możecie wykorzystać to, co akurat macie, kupicie, lubicie. Ważne, aby nasiona nie odbiegały od siebie znacznie wielkością, bo soczewica Beluga (ta tycia, czarna, przypominająca kawior) gotowana razem z fasolą Jaś, to raczej kiepski pomysł. Ewentualnie można wrzucać do gara kolejno co 10-15 minut począwszy od największej.

- strączkowe 400 g

- 3 małe cukinie

- 6-8 ząbków czosnku

- 1 duża czerwona cebula

- 1 żółta papryka (w wersji dla dorosłych polecam z ostrzejszą pepperoni i/lub także z łyżeczką oliwy aromatyzowanej ostrymi papryczkami)

- 50 ml oliwy z oliwek

- zioła: koperek, oregano (zwłaszcza ten ostatni nadaje się do wzdymających potraw, bo ogranicza właśnie takie ich działanie)

Strączkowe umyć, wymoczyć (2 h – wtedy również ograniczymy wzdymający efekt), ugotować, odsączyć. Na oliwie zeszklić cebulę, dodać czosnek i paprykę, chwilę dusić. Ważne, aby nie w za wysokiej temperaturze, bo dymiąca oliwa z bomby prozdrowotnej zamienia się w mieszankę toksyn równą olejowi silnikowemu… Dodać zioła, dorzucić strączkowe. Odstawić choć na kilka, kilkanaście minut, żeby smaki się zapoznały z sobą. Podgrzać, podawać, a następnie obserwować, jak się dzięki mocy ukrytej w strączkach stabilizuje poziom cukru, obniża stężenie cholesterolu, poprawia przemianę materii!

Więcej o tajemniczym działaniu strączkowych tutaj.

strączkowe2

PS Diety online – zapraszam tutaj.

{ 0 odpowiedzi… dodaj teraz jeden komentarz }

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: