Dżdżownice z galaretki…

przez Monika w dniu 3 listopada 2015 · 0 odpowiedzi

dzdzownice z galaretki2Tak, żywieniowa wariatka szalała, piekła ciasta, robiła małe dyńki z mandarynek, duszki z bananów, tymczasem hitem imprezy halooweenowej okazały się jadalne dżdżownice wyłażące z ziemi… to jest z czekoladowego ciasta.

Jak się robi dżdżownice – widziałam kiedyś filmik w Internecie. Przepis zmodyfikowałam, potrenowałam i wyszło. Wyszło tak, że rodzice z obrzydzeniem odsuwali się od stołu, a dzieciaki biły się o wijące się galaretki;-)

Galaretkowe dżdżownice na cieście

Ciasto dokładnie to, które ostatnio wrzuciłam – ciasto czekoladowe bez cukru i tłuszczu – upiekłam w potrójnej proporcji (ale dodałam połowę mąki pełnoziarnistej) i podzieliłam na dwie tortownice.

dzdzownice z galaretkiNa trzęsące się, wijące paskudy potrzebne będą:

- słomki

- galaretka czerwona (ja dałam wiśniową)

- 4 łyżki zimnego mleka

- strzykawka, jak do lekarstw, ale z wąskim zakończeniem

Słomki spinamy gumką w pęczek. Według filmiku w necie powinno się je teraz wstawić do tak wysokiego naczynia, żeby całość zalać galaretką i już. Mi się nie chciało babrać w rozdzielanie później słomek utopionych w całości w galaretce – chciałam, żeby została ona tylko wewnątrz rurek. Dlatego wolę zatkać na spodzie słomki, żeby galaretka się nie przelewała. Można do tego użyć ułożony na dnie szklanki plaster jabłka, w który wbijemy słomki, a także zbity glut rozgotowanej jaglanki, jeśli akurat przez przypadek nam taki został w garnku. W ostateczności może być ciastolina lub plastelina – gruby jej plaster umieszczamy na dnie szklanki i wciskamy weń słomki. 

Galaretkę wsypujemy do 400 ml wody (! tak, celowo mniej niż zalecane na opakowaniu 500 ml), mieszamy do rozpuszczenia, studzimy. Do mocno schłodzonej (ale jeszcze nie sztywnej!) wlewamy 4 łyżki mleka, mieszamy. Dzięki dodaniu mleka galaretka stanie się mętna. 

Strzykawką napełniamy słomki. Nie jest to bardzo łatwe, bo kropli trudno się minąć z powietrzem w wąskiej słomce, ale w końcu na pewno się uda! Szklankę ze słomkami wstawiamy na minimum godzinę do lodówki. Następnie rozdzielamy rurki i obcinamy zatkane końce – z większym zapasem, jeśli użyliśmy ciastoliny;-)  Każdą kolejno polewamy przez moment mocno ciepła wodą i wyciskamy ze słomki zawartość jak pastę z tubki. Moje pierwsze dwie się „ciut” pogniotły, kolejne cztery podgrzałam za mocno i wypłynęły bezczelnie do zlewu. Potem poszło już gładko. Wyciskamy galaretki wprost na schłodzony w lodówce talerz.

W cieście robimy kilka dziur i układamy galaretki przy nich.  

Zdjęcia nie grzeszą urodą, ale robiłam je na szybko, powstrzymując jedną nogą smarkaczy przed wyżeraniem dżdżownic! Zatem wybaczcie. Ponieważ w tym roku jesteśmy już po imprezach halloweenowych, to przypomnę Wam o tym przepisie na pewno za rok!

Monika

dzdzownice z galaretki3

dzdzownice z galaretki1   

{ 0 odpowiedzi… dodaj teraz jeden komentarz }

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: