Duszony kurczak w tajine i goła pupa w saunie

przez Natasza w dniu 4 lutego 2013 · 7 odpowiedzi

tajine2-001

Premierowe gotowanie z tajine uważam za udane. Co prawda musiałam dołożyć czas, bo po zalecanych 45 minutach całość smakowała jak niedogotowany wywar ze smutnej kozy, ale koniec końców, udało się!

Przygodę rozpoczęłam dzień wcześniej od wykonania wielobarwnej i wielosmakowej marynaty. Następnie okleiłam nią udka i pałki z kurczaka i czule ułożyłam w misie koloru żółtego, ale kolorem nie sugerujcie się zbytnio – nie ma on większego znaczenia. Następnie udałam się do sauny, bowiem pogoda w Niemczech jest obecnie wyjątkowo monotonna: śnieżno-błotna rzygowina, przenikające szpik kostny zimno i wątrobiankowy kolor nieba. Zapragnęłam duchoty i upału.

Przyznam się szczerze, że kiedy kilka lat temu odwiedziłam po raz pierwszy w życiu niemiecką saunę, zachowałam się jak większość rodaków za granicą – szczelnie owinęłam ręcznikiem, pod spodem skrywając mocno zabudowany strój kąpielowy. Brakowało mi tylko kominiarki. Jakże zaskoczył mnie widok damsko-męskich ciał, haniebnie gołych, grubszych i chudszych, białawych i tych po solarium z charakterystycznym jaśniejszym serduszkiem na pupie, z takimż czy innym wzornictwem w okolicach łona. Nieskrępowani, wyluzowani i wygrzewający się swobodnie w późne październikowe popołudnie. Aby nie wyjść na odszczepieńca, dokonałam akrobacji dyskretnego zsunięcia stroju i porzucenia ręcznika, na którym po prostu usiadłam. Nikt nie łypał na mnie podejrzliwie, nie oglądał mojego biustu i nie oceniał stopnia jego ewentualnego zwisu, nie prównywał grubości ud ze swoimi i nie przewiercał na wylot wzrokiem tylko dlatego, że byłam rozebrana. Po paru seansach nagość w saunie i mnie samej spowszechniała. Poczułam się bardziej swobodnie niż w polskim tramwaju. Bo w Polsce ciągle jeszcze, w wiaderku z wodą do polewania, siedzi nasza pruderia i łypie ze wtrętem na golasów. Dlatego też większość osób nadal zakłada stroje kąpielowe, które grzeją niemiłosiernie i przyklejają się wrednie do skóry. A kiedy komuś „wymsknie się” część ciała zazwyczaj skrywana pod bielizną, wydarzeniu temu towarzyszy albo nerwowy chichot, albo wyraźny niesmak na widok „tego czegoś”, co przecież jest „ohydne”. Gdy zaś o wygrzaniu się zamarzy pani w rozmiarze większym niż 36, najprawdopodobniej zostanie skrytykowana, wyśmiana, wysyczana i obejrzana od stóp do głów z nieukrywaną pogardą. W tej sytuacji nie pozostaje jej nic innego jak uciec. No chyba, że wcześniej sama roztopi się od nadmiaru upokorzeń. Mam cichą nadzieję, że to się w końcu zmieni.

Następnego dnia, w niedzielę, ciągle rozgrzana i o ciepłym nastawieniu do gotowania, sięgnęłam po zakup mój najnowszy – tajine.

tajine

Tajine to nic innego jak garnek gliniany (w oryginale), w którym gotuje się potrawy na wolnym ogniu. Naczynie to wywodzi się z kultury berberyjskiej i najbardziej znane jest w Maroku. Tajine składa się z dwóch części: najczęściej glinianej podstawki  i cylindrycznej pokrywki z otworem – przez otwór ten wydobywa się para wodna, a specjalny kształt pokrywki powoduje, że część pary wraca do wewnątrz i delikatnie poddusza wszystko to, co znajduje się w środku. Moje tajine jest bardziej nowoczesne – pasuje i do piekarnika, i na grilla, i sprawdza się również na kuchence indukcyjnej, a to dlatego że zmiast gilinanej podstawki mam żeliwną. Zanim napiszę, co upchałam do środka – przepis na marynatę.

Potrzebujemy:

kilka łyżek oliwy z oliwek

3 ząbki czosnku

1 cebulę

dwie małe papryki

odrobinę chili

imbir (ukroiłam trzy plasterki świeżego)

namoczony w wodzie szafran (kilka nitek)

łyżeczkę zmielonego kminku

łyżeczkę zmielonej kolendry

sól i pieprz

dwie ćwiartki kiszonych cytryn (jeśli nie mamy, dodajemy utartą skórkę z cytryny)

tajine10-001

Wszystko to miksujemy, ale nie na papkę (mogą zostać większe kawałki) i oklejamy marynadą kurczaka (trzy udka z pałkami). Marynuje się przez noc w lodówce.

Dodatkowo potrzebujemy:

2-3 pomidory

2 cebule

garść oliwek

15 kartofli

1-2 papryki

świeżą kolendrę

Następnego dnia bierzemy nasze tajine i na spód kładziemy plastry pomidorów oraz grube plastry jednej cebuli. Nigdy nie kładziemy mięsa bezpośrednio na spód (może się wtedy przypalić).

tajine8-001

Na pomidory i cebulę kładziemy naszego kurczaka i okładamy go obtoczonymi w marynadzie (która została po mięsie) – obranymi i poćwiartkowanymi kartoflami, drugą cebulą pokrojoną w plastry, garścią oliwek oraz pokrojoną w duże kawałki papryką i kilkoma ćwiartkami kiszonych cytryn. Wierzch posypujemy zieloną kolendrą (też najpierw wrzucamy ją do miski po marynadzie i dolewamy ciut wody, żeby dokładnie wszystko wypłukać).

tajine2-001

Zamykamy i dusimy UWAGA! – mi to zajęło godzinę i 20 minut, choć pan kucharz Marokańczyk w telewizji zalecał 45 minut. Ale najwyraźniej dotyczyło to tajine gotowanym na wolnym ogniu. Moja potrawa po 45 minutach była wodnista, mdła, ziemniaki twardawe, a kurczak wyglądał biednie i blado. Pogroziłam mu placem i pozwoliłam dojść. Na ostatnie 10 minut zdjęłam pokrywkę, żeby odparował nadmiar płynów.

tajine6-001

Pycha!!! Naprawdę!! Duszone mięciutkie warzywa, rozpływające się w ustach mięso, całość wyjątkowo egzotyczna w smaku, no i bardzo zdrowa, bo gotowana całkowicie bez tłuszczu! Dzieciom smakowało, bo było kolorowe i miękkie, jedyną uwagę miały do kulek kolendry (dlatego w przepisie podałam już zmieloną), które kilkukrotnie przegryzły i wypluły prosto na środek stołu. Dobrze, że nie dostałam w oko!!!

 tajine12

tajine3

Mam już pomysł na kurczaka z morelami i figami…

{ 7 odpowiedzi… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

Olinka Luty 4, 2013 o 10:54 am

no no, wygląda smacznie :)) zwłaszcza z tymi jarzynkami :)))
pozdrawiam i życze kolejnych fajnych przepisów :))))

Olinka – Smakowy Raj

Odpowiedz

Natasza Luty 4, 2013 o 12:15 pm

Dziękujemy i zapraszamy! Codziennie nowe propozycje :-)

Odpowiedz

KRYSTYNA Luty 4, 2013 o 12:29 pm

O matko, poczułam sie głodna.

Odpowiedz

Natasza Luty 4, 2013 o 12:30 pm
Bożena Październik 4, 2014 o 3:48 pm

Chciałam kupić naczynie do tadzine , ale mam kuchenkę indukcyjną. Gdzie można kupić takie nowoczesne naczynie do tadżine? Pozdrawiam serdecznie :)

Odpowiedz

Monika Październik 5, 2014 o 10:38 pm

Natasza „wyjechana” na małych wakacjach, więc prosze o cierpliwość w oczekiwaniu na odpowiedź… podrawiam/monika

Odpowiedz

Natasza Październik 22, 2014 o 9:25 am

Chyba najłatwiej poszukać w sklepach internetowych – np. na Allegro. Pozdrawiam!

Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: