Drożdżowe ślimaki z nadzieniem rabarbarowo-truskawkowym

przez Natasza w dniu 8 czerwca 2013 · 4 odpowiedzi

slimaki4

Cieplutki, drożdżowy ślimak z owocowym nadzieniem, właśnie wyjechał z piekarnika. Cały dom pachnie ciastem, wszystkim kapie ślina. I pomyśleć, że do upieczenia tych pyszności zainspirowała mnie opowieść mojej koleżanki o facecie „świeżym niczym buła z piekarni”.

A było to tak: moja znajoma, która nie posiada dzieci postanowiła wykorzystać sezon boczny i zwiać na wakacje zanim ruszy na nie tabun turystów. Zpragnęła również przeżyć wspaniały, wakacyjny romans.

- Oj – powiedziałam zaciekawiona.

- Oj, tak. Nic tak nie odmładza jak opalony, umięśniony facet, świeżutki niczym ciepła buła z piekarni!

I właśnie w tym momencie zapragnęłam świeżych, domowych drożdżówek. Ona mówiła dalej, ja zaczęłam przygotowywać ciasto.

Właściwie to ją rozumiem. Nie tak dawno amerykańscy naukowcy ogłosili, że „skok w bok” jest swoistym prezentem dla własnego ego i warto od czasu do czasu taki prezent sobie zafundować. Dzięki temu poczujemy się lepiej, poprawi się nasze samopoczucie i bardziej optymistycznie spojrzymy na świat. Tyle, że romansować trzeba umieć. Istnieje kilka żelaznych reguł letniego romasu, których należy przestrzegać, jeśli nie chce się cierpieć przez następne pół roku. Otóż romans taki należy potraktować jak przelotny kaprys i cieszyć się z apetycznego faceta, z którym dane jest nam spędzać miło czas. Tyle amerykańscy naukowcy. Niestety natura kobieca jest o wiele bardziej skomplikowana, a to oznacza, że najczęściej zakochujemy się na zabój w opalonym Zbyszku, Tomku czy Michałku, co gorsza widzimy go kroczącego po ślubnym kobiercu u naszego boku, a po dwóch kieliszkach wina w naszej wizji pojawia się dodatkowo dwójka dzieci i domek z ogródkiem. Uwieszamy się więc na ramieniu naszego wakacyjnego kochanka i zaczynamy wpatrywać się w niego oczami spaniela, nie widząc pierwszych oznak paniki i kompletnie nie rozumiejąc dlaczego on nagle wychłodził się niczym zamrażarka. Odurzone hormonami szczęścia proponujemy natychmiastowe odwiedziny zaraz po powrocie, a nawet wspólne zamieszkanie i poznanie mamusi. Kiedy następnego dnia facet znika lub informuje nas, że z mamusi niestety na razie nici, bo on ma już teściową i jak się okazuje żonę też, nasze serca pęka na pół i  krwawi niczym rozcięta aorta. Wracamy do domu skopane psychicznie, zmięte emocjonalnie i wyssane z radości życia. Dlatego ja wolę drożdżówki.

- Wiem, wiem co chcesz mi powiedzieć – zrozumiała moja koleżanka. – Będę bardzo roztropna. Co tak pachnie?

- Ciasto drożdżowe rośnie. Jutro rano upiekę drożdżówki- ślimaki. Zainspirowałaś mnie.

- Ok, to wpadnę rano!

slimaki2

Na drożdżowe  ślimaki potrzebujemy:

500 g mąki pszennej

szklankę mleka

120 g roztopionego masła

100 g cukru

2 jajka

cukier waniliowy

szczyptę soli

20 g świeżych drożdży

Ciasto wyrabiam w maszynie - najpierw wlewam wszystko, co płynne, później dosypuję wszystko, co sypkie i na końcu dodaję drożdże. Wyrabiam z tego wielką kulę, przekładam do oprószonej mąką miski i odstawiam do wyrośnięcia w jakieś ciepłe miejsce. U mnie trwa to zazwyczaj około godziny. Po tym czasie blachę wykładam papierem do pieczenia, odrywam z ciasta ok. 150 g i rozwałkowuję na prostokąt o wymiarach 30 x 45 cm. Jest to tzw. spód  ślimaków (jeśli go nie zrobimy, całe nadzienie wycieknie na blachę). Następnie rozwałkowuję pozostałe ciasto (wymiary 30 x 45) i smaruję je konfiturą truskawkowo-rabarbarową – przepis na domową konfiturę już niedługo. Ciasto zwijamy wzdłuż dłuższego boku i tniemy na grubsze plastry. Ślimaki układamy na przygotowanym wcześniej spodzie – mogą się stykać. Z tej ilości mąki powinno wyjść około 14-15 bułeczek. Ja zrobiłam wszystko dzień wcześniej i wstawiłam do lodówki.

slimaki7

Następnego dnia bułeczki postawiłam na pół godziny w ciepłe miejsce, żeby troszkę podrosły, a następnie piekłam w 200 stopniach (góra-dół) przez około 20-25 minut. Ciepłe posypujemy cukrem pudrem lub polewamy cytrynowym lukrem (cukier puder zmieszany z sokiem z cytryny).

slimaki5

I teraz właśnie pochłaniamy nasze owocowe ślimaki na śniadanie, a moja koleżanka dochodzi do wniosku, że „ciepła, domowa, drożdżowa buła” jest często o niebo lepsza od niejednego wakacyjnego faceta. :-)

slimaki

{ 4 odpowiedzi… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

Evisha Czerwiec 8, 2013 o 10:49 am

Truskawki i rabarbar to bardzo smaczne połączenie zwłaszcza w cieście drożdzowym ;D

Odpowiedz

Natasza Czerwiec 8, 2013 o 11:30 am

To prawda. Samym zapachem można się najeść :-)

Odpowiedz

kasia Czerwiec 8, 2013 o 8:50 pm

haha samo życie!
w takiej sytuacji.. ja też wolę bułę :)

Odpowiedz

Natasza Czerwiec 8, 2013 o 11:02 pm

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: