Domowe pączki na Tłusty Czwartek z konfiturą jeżynową

przez Natasza w dniu 24 lutego 2014 · 0 odpowiedzi

IMG_0685

Oficjalnie ogłąszam, iż straciłam dziewictwo pączkowe. Do tej pory tylko patrzyłam jak pączki smaży moja Babcia i z namaszczeniem wpatrywałam się, kiedy wyławiała je z gorącego tłuszczu i odkładała na talerz, a ja co chwila pytałam: to już? to już?. I pożerałam zazwyczaj jeszcze ciepłe, a Mama z Babcią wykrzykiwały: będzie cię bolał brzuch! Później zdarzało mi się pączki kupować, choć przyznaję, że rzadko, bowiem gotowe mają w sobie dziwny posmak tłuszczu, który osadza się na podniebieniu i okleja niemile organy wewnętrzne. Na dodatek gotowa marmolada zazwyczaj niewiele ma wspólnego z owocami, bliżej jej do mazidła o nieokreślonym smaku.

W tym roku postanowiłam stawić czoła domowym pączkom. Przepis jest Babci, oczywiście z alkoholem i z domową konfiturą. Niestety nie wyszła mi pączkowa, jasna oponka – albo miałam zbyt dużo tłuszczu w garnku, albo moje ciasto okazało się za ciężkie. Podobno oponka tworzy się, gdy pączek jest dobrze wyrośnięty i bardzo  lekki. Moje nawyraźniej takie nie były, ale po usmażeniu wyszły puszyste i delikatne, dlatego zjadłam ich aż pięć. A potem usiadłam na kanapie mając po prawej wyrzuty sumienia, a po lewej kalorie, ale nie pozwoliłam im dojść do głosu. W końcu to moje pierwsze, osobiście usmażone pączki!

Kiedy Filip i Olga rzucili się na gorące kule, krzyknęłam głosem mojej Mamy: będzie was bolał brzuch! To ciekawe jak pewne sytuacje z dzieciństwa wracają do nas niczym bumerang. Pączkowy bumerang.

IMG_0687

Na przepyszne domowe pączki potrzebujemy (około 20 sztuk):

  • 550 g mąki pszennej
  • 120 g cukru (użyłam trzcinowego)
  • 250 ml mleka (ze względu na alergię Filipa użyłam rozcieńczonej śmietany i może dlatego ciasto wyszło bardziej ciężkie, dlatego lepiej wziąć mleko)
  • 45 g świeżych drożdży
  • 3 żółtka
  • 1 całe jajko
  • łyżeczkę pasty waniliowej
  • 45 g roztopionego masła
  • 4-5 łyżek spirytusu lub wódki
  • szczyptę soli

Na nadzienie:

Tak naprawdę możemy użyć dowolnej konfitury – truskawowej, malinowej, z płatków róży – co nam najbardziej smakuje. Ja zrobiłam do swoich pączków konfiturę jeżynowo-cytrynową: 250 g mrożonych jeżyn wrzuciłam do garnka z 60 g cukru trzcinowego i utartą skórką z jednej cytryny. Całość gotowałam tak długo aż odparowała woda i przez kilkanaście minut przesmażałam, aż powstała gęsta konfitura.

Wszystki składniki na ciasto pączkowe wyrabiamy. Formujemy kulę, przekładamy do miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia. Po tym czasie wyrabiamy ciasto raz jeszcze, a następnie formujemy z niego płaskie krążki, nakładamy do środka łyżeczkę konfitur i formujemy na kształt kulek. Moje ciasto wyszło dość klejące, starałam się nie podsypywać mąką, ale nie zawsze się to udawało. Kulki odkładamy na oprószoną mąką stolnicę, przykrywamy ściereczką i zostawiamy do wyrośnięcia. Niektórzy nadziewają pączki dopiero po usmażeniu, ja zrobiłam to przed i farsz na szczęście nie wypłynął. Pączki smażymy w głębokim tłuszczu (powinno go być do połowy pączka) po kilku minut z każdej strony. Temperatura nie powinna przekraczać 170 stopni, bowiem zbyt wysoka powoduje, że szybko brązowieją, a w środku pozostają surowe. Dobrze jest smażyć w frytownicy. Ja smażyłam w garnku, początkowo w zbyt wysokiej temperaturze, dlatego pierwsze wyszły mocno ciemne. Ale pierwsze smażenie to zawsze metoda prób i błędów, dlatego nie przejmujcie się, jeśli nie wyjdą wam takie, jak z piekarnii. Bez względu na kształt i tak będą o wiele smaczniejsze!!!

IMG_0674

Usmażone pączki posypujemy cukrem pudrem lub polewamy lukrem – u mnie syrop z cytryny zmieszany ze słodzikiem z agawy (ze względu na antycukrowego Filipa).

IMG_0686

IMG_0692

SMACZNEGO!

{ 0 odpowiedzi… dodaj teraz jeden komentarz }

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: