Czy Chruszczow lubił chrusty i co to są chrąchy?

przez Natasza w dniu 6 lutego 2013 · 6 odpowiedzi

chrusty

Bardzo lubię słowo chrust. Chrabęści bowiem nie tylko między zębami, ale i w uchu. W słowniku etymologicznym natknęłam się na podobne cudne słowa, z czego chrząkać, chrzęchy i chrąchy uważam za najładniejsze. A chrust, to od tego „co pod zębami skrzypi”. Wszystko się zgadza. Moje skrzypią.

chrusty1

Tegoroczne smażenie chrustów zostało przeniesione na taras. Największym bowiem problemem chrustowania jest haniebny smród zwiewający z garnka z tłuszczem prosto do mieszkania i utrzymujący się w nim przez następny tydzień. Można oczywiście próbować zatłuc go goździkami, ale przyznajmy szczerze – smród chrustowo-pączkowy potrafi wiele znieść. Znajomy doradza, żeby smażyć na smalcu wieprzowym, wtedy nie cuchnie, ale nie mogłabym tego zrobić przyjacielowi Kubusia Puchatka. Wybieram zatem tłuszcze roślinne. Pączków nie smażę, bo za nimi nie przepadam (kiedyś podobno faszerowało się je boczkiem i słoniną!), ale chrusty uwielbiam. W domu zawsze smażyła je babcia i na szczęście – odpaliła przepis. Swoją drogą ciekawe czy Chruszczow lubił chrusty??? Internet tego nie wie :-).

 chrusty9

Na taras wytaszczyłam więc przenośną kuchenkę, wyniosłam przygotowane chrusty, wdziałam kucharski czerep (raz czarny, raz czerwony, żeby było bardziej w karnawałowym duchu), zmusiłam męża do pomocy i rozpoczęliśmy chrustowanie. Pies został odizolowany i uraczony kością wołową, by nie czuł się emocjonalnie odtrącony. Padał sobie drobny śnieżek (ale nie na łby, bo na szczęście mamy dach tarasowy), w oddali ćwierkotało coś, co chyba zapowiada wiosnę, a my wrzucaliśmy chruściki na tłuszczyk i patrzyliśmy jak erotycznie skwierczały.

 chrusty7

chrusty8

Wyszły modelowe – kruche, nie ociekające tłuszczem, z lekką nutą wódki, ale może mi się wydawało.

 chrusty4

Przepis: (jeśli chcemy usmażyć Mont Everest chrustów całość podwajamy)

300 g mąki

4 żółtka

2 łyżki cukru pudru

odrobina proszku do pieczenia

szczypta soli

2 łyżki wódki lub spirytusu (dałam 4 :-))

1/3 szklanki ciepłej wody

Wyrabiamy z tego piękne ciasto i wałkujemy najcieniej jak się da. Wycinamy paski, przeciągamy przez nacięcie w środku i układamy na wysypanej mąką desce. A potem smażymy śpiewając kolędy. Albo inne pieśni - bardziej pasujące do karnawału.

 chrusty10

chrusty2

Jutro mam w domu konia i księżną z zamku. Zamówili muffinki z Coca Colą, a ponieważ w karnawale należy obżerać się podle i do bólu brzuchu – zamówienie wykonam. Zwłaszcza koniowi boję się odmówić, bo może na mnie chrąchnąć. Zapraszam więc na jutro!

chrusty5

{ 6 odpowiedzi… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

KRYSTYNA Luty 6, 2013 o 2:27 pm

Życzę smacznego, ja niestety tyko na obrazku. Bo jak raz spróbuję, to już się nie oprę.

Odpowiedz

Natasza Luty 6, 2013 o 2:39 pm

Oj znam to. One jakoś podejrzanie wciągają :-) ALe jest sposób – trzeba je smażyć nażartym :-)

Odpowiedz

Julia Luty 7, 2013 o 8:18 pm

Boski – przepis – dziś zrobiłam furę faworków :) dziękuję za inspirację :)

Odpowiedz

Natasza Luty 7, 2013 o 8:41 pm

To świetnie!!! I zapraszamy na muffinki a’la Jack Sparrow ;-)

Odpowiedz

Oksana Marzec 13, 2013 o 8:15 am

Super przepis! Wczoraj zrobiłam podwójną porcję – chruściki są rewelacyjne!!! :)

Odpowiedz

Natasza Marzec 13, 2013 o 8:40 am

To super, bardzo się cieszę!! Smacznego!!! ;-)

Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: