Cobbler jabłkowo-malinowy

przez Natasza w dniu 6 lipca 2013 · 2 odpowiedzi

kobler6

W zasadzie nie mam stuprocentowej pewności, że jest to cobbler, czy też crumble, ale z pewnością nie jest to zwykłe ciasto. To zapieczone jabłka i maliny w mieszance z mąki i grysiku, z chrupiącym i przyrumienionym wierzchem. To coś niewiarygodnie smacznego, lekkiego i rozpływającego się w ustach. Za przepis dziękuję Emilii :-).

kobler

Zanim przystąpiłyśmy do pieczenia ciasto-cobblera Emilia opowiedziała mi cudną historię o niejakim Kamilku. Wniosek był jeden – jeśli chcesz wiedzieć jaki naprawdę jest mężczyzna, z którym właśnie się spotykasz, wyjedź z nim na wspólny urlop.

Wspomniany Kamilek, nowo poznany fact przyjaciółki Emilii, na pierwszy rzut oka zdawał się spełniać wszelkie oczekiwania każdej kobiety. Po trzech miesiącach wypełnionych szczelnie erotyzmem, zauroczeniem i wzajemną fascynacją, wybrali Teneryfę, by dopieścić swą miłość błękitną wodą, szumem palm i spacerami brzegiem morza. Niestety…. Po pierwsze Kamilek jęknął na widok plaży, która okazała się wulkaniczna i miała nieprzyjemy czarny kolor. W tej sytuacji porzucił pomysł, by spędzać na niej większość dnia, zwłaszcza, że obawiał się ubrudzenia stóp. Pech chciał, że hotelowy basen, wykafelkowany wprawdzie śliczną mozaiką i zdobiony podwodnymi reflektorami, wypełniono zbyt chłodną wodą. „Oj” – zamiauczał Kamil maczając w nim czubek dużego palca i szybko owinął się miękkim ręcznikiem. Przyjaciółka Emilii pomyślała, że ma do czynienia z człowiekiem niezwykle wrażliwym więc znalazła w okolicy inny hotel, z innym basenem i mozaiką. Niestety Kamilek uznał, że tym razem woda jest zbyt ciepła, co może oznaczać tylko jedno – nasikały do niej rozwrzeszczane bachory, a basen przemienił się w wylęgranię bakterii. Niebezpiecznych i podstępnych dla układu moczowego turysty. Wieczorem przy kolacji Kamilek ujawnił swą jeszcze większą wrażliwość. Najpierw dziabnął paluchem w kalmara i stwierdził, że jest gumowy. Następnie dziabnął paluchem w grilowane małże i uznał, że cuchną morzem. Ziemniaki okazały się niedosolone, a zupa rybna miała nieodpowiedni kolor. Na dodatek pływały w niej kawałki ryby, a on woli mięso. Kamilek poszedł spać głodny, ale się nie wyspał, bo klimatyzacja szumiała zbyt intensywnie, a na zewnątrz darły się cykady. Nazajutrz obraził się na słońce, bo mu spiekło ramiona oraz na buty, bo go podstępem obtarły. Przyjaciółka Emilii porzuciła dnia następnego Kamilka i zwiała do innego hotelu nie zostawiając żadnych informacji. I wreszcie odpoczęła delektując się morzem, słońcem i cudownym hiszpańskim jedzeniem.

Cobbler nie jest hiszpański. Ale jest równie cudowny.

kobler3

W tym celu potrzebujemy:

1,5 szklanki mąki

1,5 szklanki grysiku (kaszka manna)

1,5 szklanki cukru

2 łyżeczki proszku do pieczenia

2 kg kwaskowych jabłek (ja dałam 1,5 kg)

0,5 kg malin

bułkę tartą

3/4 kostki masła

2 łyżki cukru trzcinowego

W misce mieszamy mąkę, kaszkę, cukier i proszek do pieczenia. Jabłka obieramy i miksujemy na drobne kawałki (ale nie na miazgę). Jeśli są zbyt słodkie, możemy je skropić sokiem z cytryny. Spód tortownicy (26 cm) smarujemy masłem i wysypujemy bułką tartą. Następnie rozsypujemy równomiernie po całej tortownicy ok. 1,5 szklanki naszej mączno-cukrowo-kaszkowej mieszanki i nakładamy połowę masy jabłkowej. Na wierzch kładziemy maliny.

kobler2

Na owoce znowu wysypujemy 1,5 szklanki mieszanki mączno-cukrowo-kaszkowej, a na nią resztę jabłek i malin. I wreszcie wysypujemy ostatnie 1,5 szklanki mąki, kaszki i cukru. Na samym wierzchu rozkładamy pokrojone na cieniutkie plasterki masło (najlepiej kroić zimne prosto z lodówki), które posypujemy bułką tartą i dwoma łyżkami cukru trzcinowego. Całość wjeżdża na około 50 minut do godziny do piekarnika na 180 stopni (góra/dół). Jemy jeszcze ciepłe, np. z gałką lodów waniliowych.

To ciasto jest niezwykle proste w wykonaniu, drugą wersję – jabłkowo-gruszkową wykonała osobiście moja 9-letnia córka. To niewiarygodnie smaczny sposób na zapiekane owoce. Absolutny hit tegorocznych wakacji!

kobler1

kobler5

{ 2 odpowiedzi… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

kasia Lipiec 6, 2013 o 11:49 am

Mam wrażenie, że swego czasu spotykałam się z tym samym facetem ;)
ale taki kawałeczek ciasta.. oj zjadłabym, zjadła…

Odpowiedz

Natasza Lipiec 6, 2013 o 4:16 pm

takich jest niestety wielu ;-)
dzisiaj zrobiłam jabłkowo-porzeczkowy, też świetny!

Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: